„Uważała się za wcielenie Maryi”

Zalecałbym ostrożność wobec osób, które twierdzą, że mają bezpośredni kontakt z Bogiem – ostrzega w wywiadzie dla Fronda.pl ojciec Radosław Broniek, dyrektor Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Warszawie.

Pretekstem do rozmowy stał się list biskupa Romualda Kamińskiego, przewodniczącego Komitetu ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Konferencji Episkopatu Polski, w którym hierarcha podnosi problem sekt. Pisze też z uznaniem o Dominikańskich Ośrodkach Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach, zachęcając do korzystania z ich pomocy.

W dokumencie zatytułowanym „O zagrożeniach naszej wiary” biskup Kamiński zwraca uwagę, że „główne zagrożenie dla chrześcijańskiej wiary stanowią sekty”, a „społeczna wiedza dotycząca związanego z nimi zagrożenia wciąż jest zbyt mała”.

„Na »zjawisko sekt« można spojrzeć z różnych perspektyw; bardziej psychologicznej, która będzie mówiła przede wszystkim o nadużyciach, manipulacji, które mają miejsce w sekcie. Ten problem może dotyczyć, niestety, także wspólnot w Kościele katolickim” – mówi o. Broniek.

„Często zaczyna się to od nadmiernej roli liderów, którzy przekraczają swoje kompetencje, wkraczając w te sfery życia człowieka, w które nie powinni wkraczać domagając się posłuszeństwa w najdrobniejszych sprawach.  Na przykład instrumentalnie traktują Pismo Święte, które ma – rzekomo – potwierdzać ich słowa albo przedstawiają jedyną i słuszną Jego interpretację. Wówczas mamy do czynienia z manipulowaniem Słowem Bożym, a nie słuchaniem Go” – dodaje dominikanin.

Stąd rozmówca Frondy.pl zaleca „ostrożność, wobec osób, które twierdzą, że mają bezpośredni kontakt z Bogiem, czyli że przez nich bezpośrednio mówi Bóg”. „Na przykład w jednym z ruchów była osoba uważana za wcielenie Maryi i słowa tej osoby były traktowane jako słowa samej Matki Bożej. Ludzie zwierzali się tej osobie, ona wypowiadała się na temat ich życia w sposób orzekający” – opowiada o. Broniek.

Zakonnik ubolewa, że „takie praktyki manipulacji trafiają często na podatny grunt” i „można spotkać osoby (także wśród wierzących), które nie biorą odpowiedzialności za swoje życie i zbyt łatwo poddają się słowom innych ludzi, ich »duchowemu rozeznaniu«”.

„Święty Paweł powie: »Nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i trzeźwego myślenia«. Pan Bóg zaprasza nas do mądrej wolności i odpowiedzialności za swoje życie” – przekonuje o. Broniek.

Dopowiada zarazem, że na problem sekt można spojrzeć też z „perspektywy doktrynalnej, teologicznej” – gdzie chodzi o „wyzwanie nowych duchowości, które nie odwołują się do chrześcijaństwa, a niekiedy są nawet z nim sprzeczne”.

Powracając do kwestii, że zagrożenie sektami istnieje nie tylko „w różnych nowych ruchach i alternatywnych duchowościach, w których widzimy zagrożenie dla naszej wiary”, ale „istnieje także problem nadużyć i manipulacji we wspólnotach w Kościele”, zakonnik stwierdza, że aby się temu przeciwstawić, „potrzebujemy konkretnej wiedzy i formacji”.

Zdaniem dominikanina, po pierwsze rodzina „jest najlepszym antidotum na różne zagrożenia”, bo  „zdrowych i pełnych miłości więzi  rodzinnych nic nie zastąpi” i „to właśnie na niezaspokojonych potrzebach (miłości, bliskości, wspólnoty) żerują sekty”.

„Po drugie, istotna jest wiedza o tym, czym jest chrześcijaństwo, jakie skarby mamy u siebie, w naszej Tradycji, w Kościele. Potrzebujemy takiej formacji, która uczy krytycznego (nie krytykanckiego!) myślenia oraz podprowadza pod tajemnicę, do doświadczenia żywego Boga, który przychodzi do człowieka w sakramentach, w Słowie, we wspólnocie Kościoła” – postuluje o. Broniek.

W tym kontekście dominikanin zwraca uwagę na zagrożenie, jakie niesie relatywizm religijny, wskazując przy tym, że „nowe duchowości, jak np. New Age, nieraz podkreślają, że wszystkie religie są równe, to znaczy tak samo prowadzące do Boga”.

„Chrześcijanin nie może się na to zgodzić, bo wtedy nie byłaby potrzebna ofiara Jezusa Chrystusa. Jeśli mówimy o kryzysie wiary i wynikającym z tego relatywizmie to warto się zastanowić, skąd to się bierze? Czy nie jest to konsekwencja odrzucenia Boga, zerwania z Nim relacji?” – zastanawia się zakonnik.

„Jeśli człowiek odrzuca Boga, który go ukochał, przestaje rozumieć, na czym polega grzech, który jest od Tego Boga odejściem. Skoro nie ma grzechu więc nie potrzeba już odkupienia ani Odkupiciela. W Ewangelii syn marnotrawny zrywa więź z ojcem, a wszystko inne jest już tego tragiczną konsekwencją” – mówi dalej o. Broniek.

Przypomina, iż „początek naszego wyznania wiary mówi, że Bóg jest Stwórcą świata i człowieka”, ale „jeśli to zakwestionujemy to zaczynamy budować swój świat, gdzie wszystko staje się możliwe bo nie ma absolutnych zasad ustanowionych przez Stwórcę”.

Dominikańskie Ośrodki Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach istnieją w pięciu miastach: Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu.

Ich zadaniem – jak podkreślają dominikanie – jest „ochrona człowieka przed manipulacją psychologiczną, doktrynalną i ideologiczną, niesienie pomocy ludziom uwikłanym w sekty i uzależnionym od indoktrynacji psychicznej, a także ich bliskim i przyjaciołom”.

Za: www.dominikanie.pl.