1987.03.29 – Rzym – Jan Paweł II, Przez świętość objawia się zbawcza moc misterium paschalnego. Homilia podczas beatyfikacji s. Marii Pilar od św. Franciszka Borgiasza, s. Marii Angeles od św. Józefa, s. Teresy od Dzieciątka Jezus, kard. Marcela Spinoli y Maestre i ks. Manuela Domingo y Sola

 

Jan Paweł II

PRZEZ ŚWIĘTOŚĆ OBJAWIA SIĘ ZBAWCZA MOC MISTERIUM PASCHALNEGO. HOMILIA PODCZASBEATYFIKACJI S. MARII PILAR OD ŚW. FRANCISZKA BORGIASZA, S. MARII ANGELES OD ŚW. JÓZEFA, S. TERESY OD DZIECIĄTKA JEZUS, KARD. MARCELA SPINOLI Y MAESTRE I KS. MANUELA DOMINGO Y SOLA

Rzym, Bazylika Św. Piotra, 29 marca 1987 r.

 

Czcigodni bracia w biskupstwie, umiłowani synowie i córki.

1. „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, mówi Pan, będzie miał światło życia” (J 8, 12).

Na drodze Wielkiego Postu czytania biblijne tej czwartej niedzieli przypominają w sposób szczególny przygotowanie do chrztu, jakie katechumeni zwykli otrzymywać w świętą noc Wigilii Paschalnej. Okres czterdziestu dni poprzedzających Paschę był w Kościele pierwotnym czasem szczególnie intensywnego katechumenatu. Tak dzieje się również dzisiaj, zwłaszcza w młodych Kościołach i na terenach misyjnych.

Uzdrowienie człowieka niewidomego od urodzenia, opisane ze wszystkimi szczegółami w Ewangelii św. Jana, znajduje, jak wiemy, odbicie w liturgii sakramentalnej chrztu. Człowiek, który rodzi się z dziedzictwem grzechu pierworodnego, musi zostać doprowadzony do Światła, którym jest Chrystus. W rzeczywistości całe to przejście od daru wzroku dla niewidomego od urodzenia jest w pewien sposób najbardziej wyraźnym komentarzem do słów Chrystusa: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną … będzie miał światło życia” (J 8, 12).

2. Dziś, w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, wynosimy do chwały błogosławionych trzy córki Karmelu: siostrę Marię Pilar od św. Franciszka Borgiasza, siostrę Marię Angeles od św. Józefa i siostrę Teresę od Dzieciątka Jezus; a także dwóch innych synów Kościoła w Hiszpanii: kardynała Marcela Spinolę y Maestre oraz kapłana Manuela Domingo y Sola. Świętość sług i służebnic Bożych jest właśnie szczególnym owocem łaski chrztu. Przez tę świętość objawia się w sposób wyjątkowy zbawcza moc misterium paschalnego, moc odkupienia, potęga Ducha Świętego uświęcającego przez krzyż i zmartwychwstanie Chrystusa Pana.

Słudzy Boży, których Kościół ogłasza dziś godnymi chwały ołtarzy, otworzyli się w szczególny sposób na tę światłość świata, którą jest Chrystus. I w sposób szczególny poszli za Nim, krocząc przez wiarę ku światłu życia wiecznego. Ta droga wytrwałości, ukoronowana owocem świętości życia, daje świadectwo o nadprzyrodzonej mocy Ducha, którą liturgia chrztu wyraża przez obrzęd namaszczenia. Księga Samuela mówiła nam właśnie o tym namaszczeniu w pierwszym czytaniu tej celebracji eucharystycznej.

3. Dlatego, kontemplując drogę, która otwiera się w życiu chrześcijanina przez chrzest i prowadzi do świętości w Panu, Kościół, przepełniony ufnością, zwraca się dziś do Dobrego Pasterza słowami psalmu responsoryjnego: „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie … Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię” (Ps 23, 1.3).

Błogosławieni synowie i córki ziemi hiszpańskiej wypowiadają dziś ze szczególnym dziękczynieniem, słowa, którymi cały Kościół wyraża swoją bezgraniczną ufność w Chrystusa Dobrego Pasterza. On prowadzi nas wiele razy mocną i pewną ręką przez drogi trudne i bolesne, jak wyrażają to kolejne słowa psalmu: „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.” (Ps 23, 4).

4. Tymi słowami mogły zwracać się do Dobrego Pasterza te trzy córki Karmelu, gdy nadeszła godzina ofiarowania życia za wiarę w Boskiego Oblubieńca ich dusz. Tak, „nie lękam się niczego, tym mniej śmierci. Miłość jest większa niż śmierć, a Ty jesteś ze mną”. Ty, Oblubieńcze ukrzyżowany! Ty, Chryste, moja mocy!

Pójście za Mistrzem, które ma nas doprowadzić do naśladowania Go aż po oddanie życia z miłości do Niego, było nieustannym wezwaniem dla chrześcijan pierwszych czasów i wszystkich następnych pokoleń, aby dawali to najwyższe świadectwo miłości — męczeństwo — wobec wszystkich, a szczególnie wobec prześladowców. Tak Kościół przez wieki zachował jako cenne przesłanie słowa Chrystusa: „Uczeń nie przewyższa nauczyciela” (por. Mt 10, 24) oraz że „jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (por. J 15, 20).

W ten sposób widzimy, że męczeństwo, ostateczne świadectwo w obronie wiary, jest przez Kościół uważane za szczególny dar i najwyższą próbę miłości, dzięki której chrześcijanin uczestniczy w tych samych cierpieniach Jezusa, który dobrowolnie przyjął mękę i śmierć dla zbawienia świata. I chociaż męczeństwo jest darem udzielanym przez Boga nielicznym, to jednak wszyscy powinni — i my powinniśmy — być gotowi wyznać Chrystusa wobec ludzi, szczególnie w okresach próby, których Kościołowi także i dzisiaj nie brakuje. Czcząc swoich męczenników, Kościół uznaje ich zarazem za znak swojej wierności Jezusowi Chrystusowi aż do śmierci oraz za jasny znak swego ogromnego pragnienia przebaczenia i pokoju, zgody, wzajemnego zrozumienia i szacunku.

Trzy męczennice karmelitanki miały bez wątpienia głęboko obecne w pamięci — jak wiemy z ich świadectw — słowa pozostawione na piśmie przez ich świętą Matkę i Doktora Kościoła, Teresę od Jezusa: „Prawdziwy zakonnik … nie powinien odwracać się plecami od pragnienia śmierci za Niego i od cierpienia męczeństwa” (Święta Teresa od Jezusa, Droga doskonałości, 12, 2).

W życiu i męczeństwie siostry Marii Pilar od św. Franciszka Borgiasza, siostry Marii Angeles od św. Józefa i siostry Teresy od Dzieciątka Jezus jawią się dziś przed Kościołem świadectwa, z których powinniśmy skorzystać:

– wielka wartość środowiska chrześcijańskiej rodziny dla kształtowania i dojrzewania w wierze jej członków;
– skarb, jaki dla Kościoła stanowi kontemplacyjne życie zakonne, rozwijające się w całkowitym pójściu za Chrystusem modlącym się i będące jasną zapowiedzią chwały nieba;
– dziedzictwo, jakie pozostawia Kościołowi każde jego dziecko, które umiera za wiarę, niosąc na ustach słowo przebaczenia i miłości do tych, którzy go nie rozumieją i dlatego je prześladują;
– przesłanie pokoju i pojednania męczeństwa chrześcijańskiego, jako zasiewu wzajemnego zrozumienia, a nie zasiewu nienawiści i urazów;
– oraz wezwanie do stałego heroizmu w życiu chrześcijańskim, jako ważnego świadectwa wiary bez małodusznych przystosowań i dwuznacznych relatywizmów.

Kościół czci i otacza od dziś kultem te męczennice, dziękując za ich świadectwo i prosząc, aby wstawiały się przed Panem, by nasze życie każdego dnia coraz bardziej szło śladami Chrystusa, który umarł na krzyżu.

5. Wynosimy dziś do chwały ołtarza również kardynała Marcela Spinolę y Maestre, który był biskupem Corii, Malagi, a następnie arcybiskupem Sewilli. Jest to stosowna okazja, by dziękować Panu za świadectwo świętości tych, których „Duch Święty ustanowił biskupami, aby kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią” (por. Dz 20, 28).

Kontemplując życie tego pasterza Kościoła, pragnę uwydatnić przede wszystkim jego ufność w Panu, która była dewizą jego biskupiej posługi: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13). Wsparty tą ufnością mógł jaśnieć tymi cnotami, które stanowią chwałę i koronę biskupa:

– heroizmem w ofiarnym wypełnianiu swoich obowiązków biskupich;
– miłością i oddaniem ubogim oraz duchem oderwania i surowości życia;
– troską o formację najbardziej pokornych, która doprowadziła go do założenia zgromadzenia Niewolnic Boskiego Serca dla apostolstwa i wychowania młodzieży;
– Jego niezależnością kościelną, ponad podziałami i stronnictwami, dzięki której był nosicielem pokoju i zrozumienia, a zarazem obrońcą wolności Kościoła w wypełnianiu jego świętej misji;
– a wszystko to było ożywiane żarliwą miłością do Jezusa Chrystusa i przyobleczone w głęboką osobistą pokorę.

My, pasterze Kościoła, powinniśmy widzieć w nowym błogosławionym przykład, zachętę i nadzieję w zadaniu, które zostało nam powierzone. Dlatego lud wierny raduje się, widząc nadzieję, która stała się rzeczywistością, to znaczy wzniosłą świętość jednego ze swoich ofiarnych pasterzy.

6. To chwalebne grono nowych błogosławionych zamyka kapłan diecezji Tortosa, Manuel Domingo y Sol, słusznie nazwany przez Kościół „świętym apostołem powołań kapłańskich” (Decreto super virtutibus z 4 maja 1970, AAS 63 [1971] 156). Istotnie, przedstawiając go dziś Kościołowi jako wzór, trzeba ponad wszystko podkreślić jego intensywny apostolat na rzecz powołań konsekrowanych, a szczególnie kapłańskich, którym poświęcił najlepsze siły swego życia.

To wyniesienie powinno służyć kapłanom jako bodziec do uświadomienia sobie, jak ważny i podstawowy jest to cel. Kościół potrzebuje większej liczby kapłanów. Ale równocześnie do samej misji kapłańskiej należy uczestnictwo w trosce całego Kościoła, by szukać wśród wiernych, młodych i dorosłych, tych, którzy odpowiadając wielkodusznie na wezwanie Chrystusa: „Pójdź za Mną”, będą prowadzeni i formowani jako odpowiedni słudzy, zdolni nauczać także innych (por. 2 Tm 2, 2).

Tak więc formacja przyszłych kapłanów, którą nowy błogosławiony nazywał „kluczem cnoty”, czyli pomoc, wspieranie i troska o powołania, pozostaje również w naszych czasach uprzywilejowanym i pilnym polem działania Kościoła i jego pasterzy. Sam Mosén Sol — bo tak jest powszechnie znany w swojej ojczyźnie nowy błogosławiony — mówił nam, że „spośród wszystkich dzieł gorliwości nie ma ważniejszego i bardziej chwalebnego u Boga niż przyczynianie się do tego, by Kościół miał wielu i dobrych kapłanów”. Warto podkreślić u nowego błogosławionego także apostolat młodzieżowy, w którym pokładał wielkie nadzieje na chrześcijańską przyszłość narodów i który również dziś pozostaje troską Kościoła.

Cała apostolska praktyka księdza Manuela miała jedną regułę i jedno źródło, z którego wypływało wewnętrzne usposobienie jego skutecznej działalności: duch eucharystyczny i wynagradzający, ujawniający jego duchowość. Widzimy tu cenne dziedzictwo, jakie pozostawia swoim braciom, Kapłanom Robotnikom Diecezjalnym Serca Jezusowego, założonym jako prawdziwe braterstwo kapłańskie, zarówno w stylu życia, jak i w formie pracy, dla większego uświęcenia swoich członków i większej chwały Boga.

7. Oddając dziś cześć tym pasterzom, jednemu biskupowi i kardynałowi, drugiemu zaś kapłanowi, z radością wskazuję, że obaj wyróżniali się tym, iż zakorzenili i oparli swoją intensywną posługę na głębokim życiu kapłańskim, które jest duszą wszelkiego apostolatu. Obaj błogosławieni wyróżniali się żarliwą i głęboką miłością do Jezusa Chrystusa w Eucharystii oraz do Najświętszego Serca Jezusowego. Powinniśmy dziękować za ten przykład i naśladować ich my, dzisiejsi kapłani, w naszym życiu posługi.

Kościół raduje się, ogłaszając tych pięciu nowych błogosławionych i dziękuje Panu za ich wzorowe świadectwo. Dlatego prosimy Najświętszą Dziewicę, Matkę Karmelu, Królową Apostołów i Matkę Jezusa, najwyższego i wiecznego Kapłana, którą nowi błogosławieni tak bardzo miłowali i czcili, aby wstawiała się przed Panem, by udzielił Kościołowi naszych czasów, a szczególnie wspólnocie kościelnej Hiszpanii:

– nowych świadków wielkoduszności i stałości wiary;
– pasterzy, którzy w komunii z następcą Piotra będą autentycznymi nauczycielami wiary i skutecznymi przewodnikami Ludu Bożego;
– odrodzenia powołań kapłańskich, które jako owoc solidnego życia chrześcijańskiego w rodzinach potrafią wielkodusznie odpowiedzieć Chrystusowi;
– głębokiego życia wewnętrznego we wszystkich duszach konsekrowanych i we wszystkich apostołach Kościoła.

Wam, siostry zakonne całego świata, a szczególnie umiłowanego zakonu karmelitanek i zgromadzenia Niewolnic Boskiego Serca; wam, biskupi, pasterze Kościoła, którzy dzielicie zadanie prowadzenia Ludu Bożego; wam, kapłani, seminarzyści i wszyscy wierni świeccy, którzy otrzymaliście wpływ ducha Mosén Sola; szczególnie wam, kapłani i alumni Bractwa Kapłanów Robotników Diecezjalnych; wam wszystkim niech Pan da łaskę umiejętnego przyjęcia tak wielkich przykładów cnót.

8. Chrystus, wieczny Pasterz, jest światłością świata. Kto idzie za Nim, ma światło życia; ci zaś, którzy idą za Chrystusem, sami stają się światłem, jak głosi List do Efezjan w dzisiejszej liturgii.

„Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda.” (por. Ef 5, 8-9). To mówi Apostoł do wszystkich, którzy w sakramencie chrztu otrzymali udział w „Światłości”, którą jest Chrystus.

To samo powtarza nam dziś pięcioro błogosławionych, synowie i córki Kościoła, który przez tyle wieków wydawał owoce wiary i świętości na ziemi hiszpańskiej. Oni, którzy zostali w szczególny sposób przemienieni w „światłość Pana”, powtarzają dziś wszystkim swoim braciom i siostrom tej samej hiszpańskiej ziemi i ojczyzny:

„Postępujcie jak dzieci światłości!”.
„Dobroć, sprawiedliwość i prawda są owocem światłości”.
Postępujcie jak dzieci światłości!

Amen!

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

Wpisy powiązane

2004.10.04 – Rzym – Jan Paweł II, Przemówienie do pielgrzymów przybyłych na beatyfikację: ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I

2004.10.03 – Rzym – Jan Paweł II, Dobrzy i wierni słudzy Ewangelii. Homilia na beatyfikację ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I.

2004.09.05 – Loreto – Jan Paweł II, Kontemplacja, komunia, misja. Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański po Mszy św. beatyfikacyjnej