1988.11.20 – Rzym – Jan Paweł II, Stali się świadkami Chrystusa. Homilia podczas beatyfikacji Liberata Weissa, Samuela Marzoratiego, Michała Pio Fasolego i Matki Katarzyny Drexel

 

Jan Paweł II

STALI SIĘ ŚWIADKAMI CHRYSTUSA. HOMILIA PODCZAS BEATYFIKACJI LIBERATA WEISSA, SAMUELA MARZORATIEGO, MICHAŁA PIO FASOLEGO I MATKI KATARZYNY DREXEL

Rzym, Bazylika Św. Piotra, 20 listopada 1988 r.

 

 

1. Jezus Chrystus jest „świadkiem wiernym,
pierworodnym umarłych
i władcą królów ziemi” (Ap 1, 5).

Księga Apokalipsy wprowadza nas w dzisiejszą uroczystość Chrystusa Króla, która jest jakby liturgicznym „ukoronowaniem” całego roku kościelnego.

W ciągu tego roku mogliśmy dzień po dniu pogłębiać i umacniać przekonanie wyrażone przez autora Apokalipsy, apostoła Jana, w dalszych słowach:

Jezus Chrystus jest „Tym, który nas miłuje i który przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów, i uczynił nas królestwem i kapłanami dla Boga i Ojca swojego” (Ap 1, 5-6).

Uroczystość Króla jest zarazem uroczystością Królestwa. Ma ono swój początek we krwi ukrzyżowanego Króla. Jest to krew odkupienia świata. Przez ofiarę swego życia Chrystus uczynił nas królestwem kapłanów dla Boga i Ojca swego.

2. Kiedy Jezusa z Nazaretu przyprowadzono przed trybunał rzymskiego namiestnika, Poncjusza Piłata, ten zadał Mu pytanie: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?” (J 18, 33). Pytanie to, z punktu widzenia człowieka reprezentującego interesy Cezara i rację stanu cesarstwa rzymskiego, miało znaczenie zasadnicze.

Piłat postawił to pytanie, ponieważ oskarżyciele Jezusa wysunęli właśnie taki zarzut.

Na to pytanie Chrystus daje odpowiedź przeczącą. Nie jest Królem w tym znaczeniu, w jakim Go oskarżono: „Królestwo moje nie jest z tego świata . . . nie jest stąd” (J 18, 36).

Ta odpowiedź wyjaśnia nowe pytanie Piłata: „A więc jesteś królem?” (J 18, 37).

I oto odpowiedź Jezusa: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu” (J 18, 37).

3. Dziś, w tej Bazylice św. Piotra, wielbimy Chrystusa Króla. Tego, który na wieki jest „świadkiem wiernym”. Tego, który przyszedł „na świat, aby dać świadectwo prawdzie”.

Wielbimy Go, wynosząc do chwały ołtarzy Jego uczniów i naśladowców: tych, którzy słuchali Jego głosu. I całym swoim życiem dali dowód, że są „z prawdy”. Stali się świadkami Tego, kim On sam jest: „świadkiem wiernym”.

Oto ich imiona: Liberat Weiss, Samuel Marzorati, Michał Pio Fasoli, wszyscy trzej Bracia Mniejsi franciszkanie oraz matka Katarzyna Drexel, założycielka Sióstr Najświętszego Sakramentu dla Indian i ludności kolorowej.

4. W wiecznej świątyni Pana oddają Mu chwałę (por. Ps 93 [92], 5) nowi błogosławieni. Wśród nich trzej godni naśladowcy św. Franciszka, którzy umiłowali Chrystusa nade wszystko i dla Niego umieli umiłować odkupieńczy krzyż oraz wszystkich ludzi.

Męczennicy Liberat, Samuel i Michał Pio zasłużyli, aby na zawsze przebywać przy „niewzruszonym tronie” (por. Ps 93 [92], 2) Króla wszechświata, odzianego w blask światłości i przepasanego mocą, ponieważ pozostawili wszystko, także życie doczesne, aby Mu służyć.

Oddanie własnego życia aż do przelania krwi było dla nich wielkoduszną odpowiedzią na powołanie, przez które Chrystus wzywał ich do udziału w ofierze, jaką On sam złożył Ojcu z siebie samego.

Ich męczeństwo było najwyższym aktem wielkiej miłości i niezłomnej wiary, przez który, łącząc się ze świadectwem Baranka ofiarowanego, potwierdzili prawdę, która zbawia i uzdalnia do miłości Boga i bliźniego tą samą miłością, jaką miał Jezus.

5. Gorliwość i oddanie, z jakimi Liberat, Samuel i Michał Pio odpowiedzieli na wezwanie Odkupiciela, sprawiły, że wzrastali w wewnętrznej zażyłości z Nim. Coraz jaśniej rozpoznawali swoje powołanie do głoszenia innym ludziom Dobrej Nowiny. Byli świadomi, że w ten sposób w najwyższym stopniu uczestniczą w królewskim panowaniu Chrystusa, stając się, jak On, świadkami prawdy i sługami braci oraz sióstr. Głosząc Dobrą Nowinę, nie posługiwali się „przekonywającymi słowami mądrości”; była ona o wiele bardziej związana „z ukazywaniem się Ducha i mocy” (1 Kor 2, 4). Dlatego nie zawahali się przypieczętować swojej misji krwią. Bezwarunkowy dar z siebie jest najbardziej przekonującym potwierdzeniem nowiny głoszonej ustami. Sprawia on, że świadectwo jaśnieje w całej swojej czystości, tak iż przed oczyma braci i sióstr staje jedynie Chrystus, który z wysokości krzyża króluje nad światem.

W Chrystusie wzniosła moc miłości Boga pochyla się ku ludziom. Zwraca ich wolę i usposabia ich serca do wzajemnego zrozumienia, zgody i pokoju. Głęboko przekonani, że nie są właścicielami tego, co posiadają, święci męczennicy pojmowali siebie jako zarządców i głosicieli darów otrzymanych od Chrystusa. Wiedzieli, że to od Niego zostali posłani do ludów Etiopii. W duchu braterskiego szacunku i gotowości do dialogu, ale także ze stanowczością i bezwzględną wiernością sumieniu, głosili ludziom wiarę katolicką. Dzięki godnej podziwu miłości i gotowości do ofiary stali się żywymi świadkami Kościoła i odkupienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa. W swojej działalności misyjnej, w swoim cierpieniu i śmierci męczennicy Liberat, Samuel i Michał Pio są jasnymi przykładami tego, jak prawdę można głosić i przeżywać, nie raniąc przez to miłości.

6. Uczczenie męczeństwa tych franciszkanów przypomina nam także okresy, w których relacje między Kościołem katolickim a Kościołem etiopskim były trudne. Braterstwo, które powinno było panować między dwoma siostrzanymi Kościołami, było wówczas zakłócone przez poważne wzajemne nieporozumienia spowodowane nieznajomością języka jednych i drugich, różnicą kultury oraz rozmaitymi okolicznościami. Kościół katolicki, pogłębiając swoją kontemplację zamysłu Chrystusa podczas Soboru Watykańskiego II, z całą stanowczością wszedł na drogę ekumeniczną. Z odnowionym zapałem miłości jasno wyraził zasady tego swego zaangażowania w soborowym Dekrecie o ekumenizmie, odnawiając swoje rozumienie więzi komunii, które łączą go z innymi Kościołami. Z wielką intensywnością poszukiwał współpracy z innymi chrześcijanami i działał na rzecz spełnienia modlitwy Chrystusa za Jego uczniów (por. J 17, 21).

Z radością stwierdzam, że dziś więzi braterstwa między chrześcijanami Etiopii są głębsze i że prowadzą one zwłaszcza do współpracy mającej na celu ulżenie cierpieniom tych, którzy cierpią. Niech nowi błogosławieni i wszyscy święci w niebie wstawiają się u Pana, aby w tym kraju, gdzie od tylu wieków chrześcijanie dawali świadectwo swojej wierności Chrystusowi aż po oddanie za Niego życia, wszyscy żyli w jedności wiary i miłości.

7. „Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu” (J 18, 37). Te słowa Jezusa opisują świętych. Z wyjątkową trafnością opisują Katarzynę Drexel, którą dziś beatyfikowałem. Była kobietą żywej wiary, głęboko zaangażowaną w prawdę objawioną przez Chrystusa, prawdę, którą znała bardzo dobrze, ponieważ zawsze słuchała głosu Chrystusa. I dlatego niewątpliwie uchwyciła te prawdy podstawowe, które umykały wielu jej współczesnym, wśród nich prawdę dotyczącą równej godności i wartości każdej istoty ludzkiej, niezależnie od rasy czy pochodzenia etnicznego. W jej czasach Indianie i czarnoskórzy w Ameryce byli ofiarami poważnych niesprawiedliwości z powodu dyskryminacji rasowej. W pełni świadoma zła zakorzenionego w tym kontekście, zaangażowała się zdecydowanie, aby z nim walczyć i je przezwyciężyć.

Jej największe zaangażowanie skupiło się na ewangelizacji, przede wszystkim poprzez zakładanie szkół katolickich. Czy można było znaleźć lepszy sposób przezwyciężenia straszliwych skutków rasizmu i skutecznego przyjścia z pomocą tym braciom i siostrom w potrzebie? Chciała dać im pełne, integralne wykształcenie, takie, które umacniałoby i pogłębiało ich wiarę, nadzieję i miłość, a zarazem pomagało im zdobyć należne miejsce w społeczeństwie.

Zaangażowanie Katarzyny opierało się na głębokim przekonaniu, że prawda wyzwala człowieka, ta pełnia prawdy, która znajduje się w Jezusie Chrystusie. I dlatego w swoim życiu zawsze pałała pragnieniem pogłębiania miłości do Jezusa, którego każdego dnia przyjmowała i adorowała w Eucharystii. Jej zjednoczenie z Chrystusem Królem dawało jej ufność, że cokolwiek czyni się w Jego imię, przyniesie obfity owoc dla królestwa Bożego.

8. Ta sama miłość do Jezusa doprowadziła Katarzynę do przyjęcia powołania do życia zakonnego, powołania zasugerowanego jej najpierw przez mojego poprzednika, papieża Leona XIII. Katarzyna przybyła do Rzymu, aby prosić Papieża o misjonarzy dla szkół, które zakładała wśród Indian amerykańskich. Ku swemu wielkiemu zdumieniu papież Leon poprosił ją, aby rozważyła, czy sama nie powinna zostać misjonarką. Po pewnym czasie, po refleksji i modlitwie, nabrała przekonania, że Pan rzeczywiście wzywa ją, by oddała całe swoje życie i znaczny rodzinny majątek na służbę Ewangelii, zakładając zgromadzenie zakonne poświęcone Eucharystii i oddane ewangelizacji Indian oraz czarnych w Ameryce.

Matka Katarzyna Drexel nie była duszą lękliwą. Chrystus Król był jej Oblubieńcem, a ona pragnęła Go naśladować. Jak Chrystus stanął przed Piłatem, przemawiając do niego w imieniu prawdy, tak i ona, służebnica i najdroższa przyjaciółka, walczyłaby odważnie o prawa uciśnionych. I podejmowałaby inicjatywy, aby zapewnić zaniedbanym przez społeczeństwo wykształcenie na wysokim poziomie.

Tak jak Zbawiciel, również ona zgromadziła wokół siebie wielu uczniów, aby wraz z nią pracowali w jej misyjnym zaangażowaniu. Wśród nich Siostry Najświętszego Sakramentu, które założyła i które dziś podtrzymują dziedzictwo jej charyzmatu. Doprawdy, swoim przykładem pobudza nas, abyśmy „słuchali głosu” Króla eucharystycznego i „dawali świadectwo prawdzie w miłości”.

9. Kościół staje dziś przed Chrystusem Królem i mówi:
Oto Twoje Królestwo.
Oto ci, których Ty sam uczyniłeś „królestwem kapłanów dla Boga i Ojca swojego”.
Błogosławieni! I błogosławione jest Twoje Królestwo, które przychodzi przez nich:
Chryste, Ty królujesz w nich, a Twoje pouczenia są godne wiary (por. Ps 93 [92], 5).
W nich jaśnieje Twoja władza, która jest wieczna i „nigdy nie przeminie”. Twoja władza, która „nie ulegnie zagładzie” (por. Dn 7, 14).
W nich ustanowiłeś „swój dom”, któremu przystoi świętość „po wszystkie dni, Panie” (por. Ps 93 [92], 5).
Chryste, Synu Człowieczy, według słów proroctwa Daniela. Ujrzy Cię każdy. Ujrzą Cię ci, którzy Cię przebili (por. Ap 1, 7), gdy swoją krwią uwolniłeś nas od naszych grzechów i uczyniłeś nas królestwem kapłanów dla Boga i Ojca swojego.
Ty jesteś – wraz z Ojcem Twoim i Duchem Świętym – Bogiem żywym. „Tym, który jest, który był i który przychodzi, Wszechmogącym!” (Ap 1, 8).
Alfą i Omegą (Ap 1, 8).
Błogosławione Twoje Królestwo!
Błogosławione w błogosławionych! Amen.

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

Wpisy powiązane

2004.10.04 – Rzym – Jan Paweł II, Przemówienie do pielgrzymów przybyłych na beatyfikację: ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I

2004.10.03 – Rzym – Jan Paweł II, Dobrzy i wierni słudzy Ewangelii. Homilia na beatyfikację ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I.

2004.09.05 – Loreto – Jan Paweł II, Kontemplacja, komunia, misja. Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański po Mszy św. beatyfikacyjnej