1989.10.22 – Rzym – Jan Paweł II, Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Homilia z okazji Światowego Dnia Misyjnego i beatyfikacji 7 męczenników tajlandzkich, Tymoteusza Giaccardo oraz Marii Deluil-Martiny

 

Jan Paweł II

BIADA MI, GDYBYM NIE GŁOSIŁ EWANGELII! HOMILIA Z OKAZJI ŚWIATOWEGO DNIA MISYJNEGO I BEATYFIKACJI 7 MĘCZENNIKÓW TAJLANDZKICH, TYMOTEUSZA GIACCARDO ORAZ MARII DELUIL-MARTINY

Rzym, Bazylika Św. Piotra, 22 października 1989 r.

 

 

1. „Czy jednak Syn Człowieczy, gdy przyjdzie, znajdzie wiarę na ziemi?” (Łk 18, 8).

W tę niedzielę Kościół z głęboką pokorą staje wobec tego pytania i stara się na nie odpowiedzieć. Jest to bowiem pytanie, które dziś nabiera szczególnej naglącej wymowy, ponieważ obchodzimy Światowy Dzień Misyjny. Czym są misje? O czym mówią rzesze misjonarzy i misjonarek, duchownych i świeckich, na całej ziemi? O czym świadczy działalność misyjna wszystkich Kościołów lokalnych i Stolicy Apostolskiej, a w szczególności Kongregacji do spraw Ewangelizacji Narodów? O czym mówią Papieskie Dzieła Misyjne i dzieła diecezjalne?

Wszystko to oznacza: my, Twoi uczniowie, my, Twój Kościół, o Chryste, o Synu Człowieczy, pragniemy z całej duszy Twojego przyjścia na końcu dziejów! Pragniemy, abyś, gdy przyjdziesz, znalazł wiarę na ziemi.

„Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16) – woła także dzisiaj wraz z Apostołem narodów cały Kościół.

2. Przyjmijmy zatem jako własne gorące wezwanie Pawła, ogłoszone w drugim czytaniu: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, na Jego pojawienie się i Jego królestwo: głoś słowo, nastawaj w porę i nie w porę, przekonuj, karć, zachęcaj z całą cierpliwością i umiejętnością nauczania” (2 Tm 4, 1-2).

Tak, Pawle, niestrudzony miłośniku Chrystusa! Tak, Apostole narodów! Przyjmujemy Twoje wołanie, Twoje naglące wezwanie, tak jak przyjął je Tymoteusz, Twój umiłowany uczeń.

Pragniemy głosić Słowo. Pragniemy nalegać w każdej chwili – w porę i nie w porę, pragniemy napominać z wielkodusznością i roztropnością.

Tego nauczyły nas zastępy świętych misjonarzy, którzy z pokolenia na pokolenie nie przestawali pracować w winnicy Pańskiej. Żniwo jest wielkie! Żniwo wciąż jest wielkie!

3. Dlatego modlimy się do Pana żniwa, aby posłał robotników (por. Łk 10, 2).

Twój Kościół, o Chryste, pragnie być jak Mojżesz podczas walki Izraela z Amalekitami. Cały Kościół pragnie trwać z rękami wzniesionymi na modlitwie. A kiedy ręce opadają ze zmęczenia, inni bracia je podtrzymują. Działalność misyjna osiąga swoją pełnię poprzez modlitwę i ofiarę. Osiąga ją także w klauzurze Karmelu, jak uczy nas święta Teresa od Dzieciątka Jezus. Osiąga ją dzięki ofierze i cierpieniom tych wszystkich ludzi, którzy – zapominając o sobie – wołają ze swego łoża bólu: „Przyjdź królestwo Twoje”.

Oto bowiem w tej walce o Królestwo prawdy i łaski, pokoju i zbawienia, nasza pomoc jest w Nim: w naszym Panu i Stwórcy: „Pomoc moja od Pana (…). Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem (…). Pan jest twoim stróżem (…). Pan uchroni cię od wszelkiego zła (…), czuwać będzie nad tobą (…), teraz i na wieki” (Ps 121 passim).

4. Dzisiaj, w Światowy Dzień Misyjny, obchodzimy beatyfikację świętych męczenników Tajlandii. W jedności z całym Kościołem składamy dziękczynienie Najświętszej Trójcy za świadectwo i przykład, jakie ci męczennicy dali całemu światu chrześcijańskiemu. Ich przykład gotowości głoszenia wiary znalazł swoje najwyższe potwierdzenie w szlachetnym męczeństwie, które przyszło im ponieść. Znamienne jest to, że ich hojna ofiara dokonała się w łonie wspólnoty chrześcijańskiej, która – choć jeszcze młoda – była przygotowana, by dawać świadectwo Jezusowi Chrystusowi i mocy Jego miłości przez całkowite oddanie siebie: „Będziecie moimi świadkami (…) aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8).

Męczennicy, których dziś wspominamy – niektórzy z nich bardzo młodzi – żyli na ziemi, którą reszta świata mogłaby uznać za odległą: w wiosce Songkhong, w północno-wschodniej Tajlandii. W tej sytuacji Filip Siphong, świecki katechista i ojciec rodziny, uznał, że musi podjąć czynny udział w szerzeniu wiary. Oto człowiek świecki głęboko świadomy, że przez chrzest należy do Chrystusa – Kapłana, Proroka i Króla – i dlatego osobiście powołany jest do głoszenia Ewangelii. Filip odczuł obowiązek, by – na ile to możliwe – wypełnić lukę powstałą po kapłanie, który został wypędzony z tej ziemi. W tym duchu głosił słowo z wytrwałością, „w porę i nie w porę”, i napominał z niestrudzoną cierpliwością i nauką (por. 2 Tm 4, 2). Filip oddał się hojnie jako „człowiek Boży”, aby każdy z jego braci i sióstr w wierze był „doskonały i przysposobiony do każdego dobrego czynu” (por. 2 Tm 3, 17), aż po heroiczne świadectwo męczeństwa. To świadectwo on sam dał jako pierwszy, pozwalając się aresztować i zabić, zamiast wyrzec się wiary.

Za Filipem tą drogą poszły siostry Agnieszka Phila i Łucja Khambang, które podtrzymywały wspólnotę chrześcijańską w wierności Panu w tych trudnych dniach. Aresztowane kilka dni po Filipie wraz z towarzyszkami – Agatą Phutta, Cecylią Butsi, Bibianą Kamphai i Marią Phon – stanęły z wielką odwagą wobec śmierci przez rozstrzelanie i przypieczętowały swoją krwią miłość do Chrystusa. W ten sposób Bóg wysłuchał modlitwy zapisanej przez siostrę Agnieszkę w liście napisanym w przeddzień ich męczeństwa: „Prosimy, abyśmy mogły być Twoimi świadkami, Panie, nasz Boże”.

Agnieszka, Łucja, Agata, Cecylia, Bibiana, Maria: imiona dawnych męczennic chrześcijańskich, dziewic i świętych kobiet, które oddały życie za wiarę, rozbrzmiewają na nowo w historii rodzącego się Kościoła w Tajlandii. Tam, wokół postaci katechisty i męczennika Filipa – „wielkiego drzewa”, jak go nazywano w jego wiosce – Ewangelia Jezusa Chrystusa zapuściła korzenie i wydała nowe owoce.

„Radujemy się, oddając Bogu życie, które On nam dał (…). Błagamy Cię, otwórz nam bramy nieba (…). Wy działacie według rozkazów ludzi, my zaś działamy według przykazań Boga”. Te słowa z ostatniego listu siostry Agnieszki mogłyby równie dobrze znaleźć się w Dziejach pierwszych męczenników chrześcijańskich. To samo świadectwo Chrystusowi, które męczennicy Tajlandii dali swojemu młodemu Kościołowi, dziś – w dniu ich beatyfikacji – dają całemu Kościołowi na świecie.

5. „Czy jednak Syn Człowieczy, gdy przyjdzie, znajdzie wiarę na ziemi?” (Łk 18, 8).

Pytanie, które Jezus stawia także dziś swoim uczniom, zawsze pobudzało w Kościele odnowione zaangażowanie w głoszenie prawdy. Królestwo Boże – królestwo prawdy, łaski, sprawiedliwości i pokoju – wymaga oddania, domaga się gotowości do wykorzystania każdej chwili i każdej sprzyjającej okazji, aby głosić Słowo i zachęcać „z całą cierpliwością i umiejętnością nauczania” (2 Tm 4, 2).

To właśnie misja Kościoła zanurzonego w naszym czasie – czasie, w którym tak wielkie znaczenie mają struktury i środki przekazu – wzbudziła w Tymoteuszu Giaccardo, synu diecezji Alba w Piemoncie, pragnienie całkowitego oddania się służbie Słowu poprzez druk i wszystkie nowe drogi przekazywania myśli.

Wobec świata, w którym wiara napotyka liczne trudności i zagrożenia, zagrażające jej trwaniu w wielu duszach, Tymoteusz Giaccardo, pierwszy uczeń księdza Alberione, rozumiał wierność swojemu powołaniu kapłańskiemu jako zadanie pracy nad takim głoszeniem, które poprzez druk osiąga coraz szerszy i skuteczniejszy zasięg. Postanowił więc szerzyć Ewangelię i nauczanie Kościoła przy użyciu nowoczesnych środków społecznego przekazu, rozumianych jako główny i właściwy apostolat świata współczesnego: i to w całkowitej wierności Magisterium Kościoła, w życiu duchowym karmionym codzienną adoracją eucharystyczną i pobożnością maryjną, w przekonującym przykładzie pokory i łagodności, które uczyniły go drogim całej rodzinie paulińskiej. Ona dziś – w siedemdziesiątą piątą rocznicę swojego powstania – znajduje w nim wzór dla kontynuowania misji powierzonej jej przez księdza Alberione.

„Boski Mistrz musi panować nad wszystkim, wszystko musi być oddane wszystkim: Jego Ewangelia umysłom; Jego świętość woli i obyczajom; Jego Serce sercom; Jego Krzyż ciału; Jego modlitwa i Eucharystia duchowi i życiu poprzez apostolat wydawniczy”. Tak pisał i w tym projekcie uświęcił swoje życie, mając świadomość, że misyjne powołanie Kościoła może i musi objąć szerzenie Ewangelii nie tylko w każdym miejscu, ale także w społecznym i moralnym kontekście wszystkich nadzwyczajnych wynalazków technicznych, które – zwłaszcza w naszych czasach – ludzki geniusz zdołał zaczerpnąć ze stworzenia, jak podkreślił Sobór dokładnie dwadzieścia pięć lat temu w dekrecie „Inter Mirifica”. Również współczesne środki społecznego przekazu są „miejscem” i „głosem”, w których urzeczywistnia się przesłanie Słowa objawionego i narzędziem, z którego apostołowie muszą korzystać, aby nie zanikła wiara i otwartość na zbawienie, gdy Syn Człowieczy przyjdzie, by doprowadzić do wypełnienia przeznaczenie człowieka.

6. „Oto przychodzę, aby pełnić Twoją wolę” (Hbr 10, 9). Słowa te, przypisywane Chrystusowi przez List do Hebrajczyków, dobrze ukazują, do czego została powołana Maria od Jezusa Deluil-Martiny przez całe swoje życie. Już bardzo wcześnie została poruszona „ranami zadawanymi miłości Jezusa” oraz zbyt częstym odrzucaniem Boga w społeczeństwie. Równocześnie odkrywała wielkość daru, jaki Jezus złożył Ojcu dla zbawienia ludzi, bogactwo miłości promieniującej z Jego Serca, owocność krwi i wody wypływających z Jego otwartego boku. Była przekonana, że trzeba uczestniczyć w odkupieńczym cierpieniu Ukrzyżowanego, w duchu wynagrodzenia za grzechy świata. Maria od Jezusa ofiarowała samą siebie Panu poprzez doświadczenia i stałe oczyszczenie. Mogła powiedzieć prawdziwie: „Mam jedną pasję – Jezusa (…). Jego życie we mnie; moje życie w Nim” (1884).

Wkrótce Maria potrafiła podzielić się ze swoimi bliskimi pragnieniem przeżywania ofiary Zbawiciela poprzez gorliwe uczestnictwo w ofierze Mszy świętej. Kiedy założyła Córki Serca Jezusa, postawiła w centrum życia zakonnego adorację eucharystyczną. Głęboko rozumiejąc ofiarę Chrystusa, pragnęła nieustannie jednoczyć się z ofiarą Krwi Chrystusa składaną Trójcy Przenajświętszej. W duchu właściwego rozumienia Eucharystii wpisała w duchowość instytutu zarówno „nieustanne dziękczynienie” Sercu Jezusa za Jego dobrodziejstwa i miłosierdzie, jak i „nieustanne błagania o nadejście królestwa Jezusa Chrystusa na świecie”. Wśród jej intencji szczególne miejsce zajmowali kapłani – ich świętość i wierność.

W służbie tej wymagającej duchowości Maria od Jezusa ustanowiła życie zakonne proste i surowe, określone rytmem uroczystej Liturgii godzin, przeniknięte adoracją, będące prawdziwym darem z siebie, aby miłość Chrystusa była poznana i czczona. Napisała kiedyś: „Moje serce pełne jest wielkich spraw: ofiary, wyniszczenia, komunii (…). O Boże, jeśli ofiara mojego nędznego życia może posłużyć szerzeniu tej tajemnicy miłości, weź je…”. Kiedy odebrano jej życie przemocą, była gotowa ofiarować się wraz z Chrystusem.

Maria od Jezusa kontemplowała Matkę Zbawiciela u stóp krzyża i obecną w sercu rodzącego się Kościoła. Dziewica Matka była jej prawdziwym wzorem. Z Maryją założycielka Córek Serca Jezusa modli się i czuwa, aby uczniowie Syna Bożego nie przestawali głosić światu cudów Jego miłości.

7. „Czy jednak Syn Człowieczy, gdy przyjdzie, znajdzie wiarę na ziemi?”.

Odpowiadają dziś męczennicy; w nich Słowo Boże jest żywe i skuteczne, zdolne przenikać pragnienia i myśli serca.

Odpowiadają wyznawcy i głosiciele wiary. Odpowiadają dusze poświęcone adoracji i wynagrodzeniu.

Odpowiadają Filip – Agnieszka – Łucja i ich cztery towarzyszki. Odpowiadają Tymoteusz i Maria od Jezusa.

Odpowiadają świadectwem swojego życia i śmierci. Potężna jak śmierć jest miłość! Z tej miłości rodzi się Słowo Boże – skuteczne i ożywiające.

W męczennikach, wyznawcach, dziewicach – z pokolenia na pokolenie – potwierdza się i odnawia świadomość Pawła: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!”.

Przyjdź, Panie Jezu!

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

Wpisy powiązane

2004.10.04 – Rzym – Jan Paweł II, Przemówienie do pielgrzymów przybyłych na beatyfikację: ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I

2004.10.03 – Rzym – Jan Paweł II, Dobrzy i wierni słudzy Ewangelii. Homilia na beatyfikację ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I.

2004.09.05 – Loreto – Jan Paweł II, Kontemplacja, komunia, misja. Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański po Mszy św. beatyfikacyjnej ks. Piotra Tarrésa y Clareta, Alberta Marvellego, s. Józefiny Suriano