1970.05.17 – Watykan – Paweł VI, List do biskupa Luksemburga, Monsieur Léona Lommela, na temat myśli Kardynała Johna Henry’ego Newmana COr

 
Paweł VI

LIST DO BISKUPA LUKSEMBURGA, MONSIEUR LÉONA LOMMELA, NA TEMAT MYŚLI KARDYNAŁA JOHNA HENRY’EGO NEWMANA COr

Watykan, 17 maja 1970 r.

 

 

Po raz kolejny, dzięki niestrudzonej gorliwości księdza Nicolasa Theisa i uprzejmej gościnności Wielkiego Księstwa, plejada filozofów i teologów zgromadzi się w Luksemburgu, aby zgłębiać myśl kardynała Johna Henry’ego Newmana, w setną rocznicę opublikowania Grammar of Assent. Jakże nie mielibyśmy się cieszyć z tej owocnej inicjatywy, po której oczekujemy licznych owoców, skoro Newman, ten genialny prekursor, wyprzedził wiele ścieżek, którymi obecnie podążają nasi współcześni? (Por. A.A.S. 55 (1963), s. 1025). Nie ma wątpliwości, że „przenikliwość jego intuicji i nauczania rzuca cenne światło na problemy Kościoła w naszych czasach” (Telegram do Kongresu Newmanowskiego w 1964 r.).

Głęboka przemiana, która wstrząsa światem i Kościołem, a której skutki odczuwamy coraz silniej z każdym dniem, czyni jeszcze cenniejszym kontakt z tą myślą – głęboko zakorzenioną w glebie wiary, a jednocześnie pozostającą w ścisłej harmonii z najwyższymi aspiracjami rozumu i wrażliwości współczesnego człowieka. Ten, kto – podobnie jak św. Augustyn – doświadczył, jak wiele cierpienia kosztuje odkrycie pełnej prawdy, przypomina nam w stosownym momencie, że poszukiwanie prawdy jest dla ludzkiego ducha potrzebą niepowstrzymaną oraz że „aby znaleźć prawdę, trzeba jej szukać z wielką powagą” (Sermons Universitaires, I, 8; tłum. P. Renaudin, w Textes Newmaniens, t. I, Paryż, Desclée de Brouwer 1955, s. 62). Ufając zarówno ludzkiemu rozumowi, jak i działaniu łaski, która go przenika od wewnątrz, Newman wzywa nas do spokojnego pogłębiania rozumienia wiary i do kształtowania sumień umocnionych przez Ducha Świętego, w wierności Ewangelii, na wzór Najświętszej Maryi Panny (Por. tamże, XV, 3, s. 328).

Newman uczy nas także dostrzegać to, co niewidzialne, poprzez to, co widzialne, ponieważ „to, co widzimy, jest jedynie zewnętrzną powłoką królestwa wiecznego, a na tym królestwie skupiamy wzrok naszej wiary” (Parochial and Plain Sermons, IV, 13; tłum. A. Roucou-Barthélémy, w Pensées sur l’Église, Paryż, Cerf, Unam Sanctam 30, 1956, s. 20). Głęboko zakorzeniona w tajemnicy istnienia, zmienna jak niebo, nieprzewidywalna jak wiatr, burzliwa jak ocean, refleksja Newmana prowadzi go krok po kroku (one step is enough for me) ku łagodnemu Światłu (Kindly Light), którego blask rozprasza niejasności i niepewność, a którego pewność jest źródłem spokoju dla ducha i pokoju dla serca. Dobrze jest nam usłyszeć ten potężny głos, piętnujący zgubne skutki chorobliwej i zarozumiałej krytyki, przypominający, że każdy „może ulec złudzeniu przez pozory lub fałszywe rozumowanie, podlegać wpływowi uprzedzeń, dać się zwieść zbyt żywej wyobraźni”, i że powinniśmy „pozostać pokorni w świadomości własnej niewiedzy, ostrożni, ponieważ znamy swoją omylność, oraz ulegli, ponieważ naprawdę pragniemy się uczyć” (Sermons Universitaires, I, 13; tłum. Renaudin, tamże, ss. 66-67), zachowując wolną i rozumną więź z nauczaniem Kościoła: „Kościół jest matką wielkich i małych, tych, którzy przewodzą, i tych, którzy słuchają. Securus judicat orbis terrarum” (List do ojca Loysona, 24 listopada 1870 r.; w Pensées sur l’Église, tamże, s. 117).

To głębokie przywiązanie do Kościoła idzie u Newmana w parze z wymagającym szacunkiem dla niezrównanej godności człowieka, niepowtarzalnego i niezastąpionego charakteru jego powołania oraz jego osobistej odpowiedzialności przed Bogiem. Potrafił on wynieść sumienie na piedestał, nazywając je „naturalnym wikariuszem Chrystusa” – jak nie waha się go określić – „prorokiem przez swoje pouczenia, monarchą przez swój absolutyzm, kapłanem przez swoje błogosławieństwa i swoje anatemy” (Certain Difficulties felt by Anglicans in Catholic Teaching, II, 2; tłum. w Pensées sur l’Église, tamże, s. 130). Jednak od razu precyzuje, że przez to rozumie „sumienie, które rzeczywiście zasługuje na to miano… a nie to nędzne fałszywe podobieństwo, które… obecnie przybiera nazwę sumienia… Chrześcijanin musi przezwyciężyć w sobie tego niskiego, ciasnego, egoistycznego i podłego ducha, który popycha go, gdy tylko usłyszy o jakimś nakazie, do przeciwstawienia się zwierzchnikowi, który go wydał, do zadawania sobie pytania, czy nie przekracza on swoich praw, i do radowania się możliwością wprowadzenia sceptycyzmu w dziedzinie moralności i praktyki” (tamże, s. 131). To spostrzeżenie uderzająco aktualne, jak wiele innych intuicji, które wciąż nie wyczerpały całego swojego bogactwa w Kościele.

Nie ma wątpliwości, że szczególnie dziś, w epoce systematycznego podważania fundamentów, wielką korzyść przynosi zgłębianie tak głębokich rozważań zawartych w Essay on the Development of Christian Doctrine (Por. np. Jean Guitton, La philosophie de Newman, Paryż, Boivin 1933) na temat organicznego rozwoju doktryny Kościoła, powiązanego z rozwojem jego żywego ciała w burzliwych dziejach dwutysiącletniej historii, gdzie prawdy początkowo niewyrażone i ukryte przekonania stopniowo, pod wpływem Ducha Świętego, zyskują ostateczną formę. Kto nie dostrzega również wartości analiz zawartych w Grammar of Assent dla współczesnego człowieka, który pod wpływem nowych nurtów filozoficznych z trudem odnajduje drogę do prawdziwej pewności – pewności, która nie jest związana z ulotną i zmienną szczerością, lecz zakorzeniona w rozumnej wierze, opartej wprawdzie na wewnętrznym doświadczeniu, lecz przede wszystkim na obiektywnym Objawieniu?

Oto właśnie owocna aktualność myśli Newmana – w czasach, gdy Sobór precyzyjnie określił trwałą tożsamość Kościoła, niezmienną pośród zmiennych kolei losu, a jednocześnie w nowy sposób wyraził tajemnicę jego wewnętrznego życia oraz odpowiedź, jaką daje on na pragnienia współczesnego człowieka, ukazując w ten sposób swoją niezwykłą zdolność do odnowy i swoją odwieczną młodość. Obyśmy, podobnie jak on, odkryli, że „Bóg może nas pouczać i udzielać nam poznania swoich dróg poprzez zwyczajne wydarzenia każdego dnia, jeśli tylko zadamy sobie trud, by otworzyć oczy” (Parochial and Plain Sermons, VI, s. 249). Obyśmy wraz z nim, z tym samym umiłowaniem prawdy, równie głębokim poczuciem obecności Boga, z taką samą przenikliwością duchową, tak bliską zażyłością ze światem niewidzialnym i tak wielkim umiłowaniem życia duchowego, podążali w Kościele ex umbris et imaginibus in veritatem. Wraz z nim wreszcie „prośmy Boga, aby udzielił nam tego piękna świętości, które wyraża się w uczuciach pełnych czułości wobec naszego Pana i które dodaje duszy chrześcijańskiej tego, czym piękno zewnętrzne jest dla zalet człowieka. Przede wszystkim cnota i wiara, ale także kwiat łaski i młodości” (Parochial Sermons, VII, X, 134; tłum. w Méditations et prières, M.-A. Pératé, Paryż, Gabalda 1916, s. 30).

Takie jest przesłanie, które z radością kierujemy do wszystkich uczestników kongresu, z całego serca wzywając na nich oraz ich prace obfitości Bożych łask, na znak których udzielamy im Błogosławieństwa Apostolskiego.

Z Watykanu, 17 maja 1970 r.

PAWEŁ PP. VI

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

Wpisy powiązane

1978.06.24 – Rzym – Paweł VI, «Seraphicus Patriarcha». List apostolski zatwierdzający regułę Franciszkańskiego Zakonu Świeckich

1978.05.30 – Rzym – Paweł VI, List do Ministra Generalnego Braci Mniejszych z okazji 400. lecia misji na Filipinach

1977.09.08 – Castel Gandolfo – Paweł VI, Przesłanie do Mechitarystów