Paweł VI
«ALACRE STUDIUM». LIST DO JÓZEFA ZAMBERNARDIEGO OPATA KONGREGACJI VALLIS UMBROSAE ZAKONU BENEDYKTYNÓW. Z OKAZJI DZIEWIĘĆSETNEJ ROCZNICY POBOŻNEJ ŚMIERCI ŚW. JANA GUALBERTA, PRAWODAWCY ŻYCIA MONASTYCZNEGO
Rzym, 10 lipca 1973 r.
Umiłowany Synu,
pozdrawiamy Cię i udzielamy Apostolskiego Błogosławieństwa!
Z radością dowiedzieliśmy się o gorliwym zaangażowaniu, z jakim Ty, umiłowany Synu, oraz Twoi współbracia zamierzacie obchodzić dziewięćsetną rocznicę śmierci św. Jana Gualberta, prawodawcy waszego życia monastycznego. Pragniemy poprzez ten List w pewien sposób uczestniczyć w tych uroczystościach.
Nie możemy bowiem nie odczuwać wielkiej radości z obchodów tej rocznicy, gdyż stwarzają one okazję nie tylko do przypomnienia sobie postaci tego świętego męża, ale także do ożywienia i umocnienia gorliwości religijnej. Żył on bowiem w czasach niezwykle trudnych, kiedy „herezje symonii i nikolaitów w Toskanii, a niemal w całych Włoszech, poważnie szkodziły Kościołowi katolickiemu” (Atto, Żywot św. Jana Gualberta, PL 146, 671). Wysilając się na rzecz usunięcia tych plag z Kościoła, św. Jan Gualbert stał się nieustraszonym obrońcą Oblubienicy Chrystusa. W rzeczywistości należy do grona tych ludzi, którym w największej mierze zawdzięczamy, że Kościół, wkraczając w XI wiek, podjął drogę ku odnowie dyscypliny kleru i wewnętrznej reformy.
Dokonał tego przede wszystkim poprzez założenie waszej chwalebnej rodziny monastycznej w Vallombrosie. Poruszony Bożym natchnieniem i posłuszny zachętom opata mnichów kamedulskich, postanowił założyć „nowe zgromadzenie”, aby przywrócić monastyczną dyscyplinę do pierwotnej świetności, zgodnie z Regułą św. Benedykta (por. Andrzej Strumiensis, Żywot św. Jana Gualberta, MGH, Script. XXX, 2, s. 1082). Ci, którzy jako pierwsi podjęli tę „nową drogę nawrócenia”, natychmiast doświadczyli jej jako źródła bogatego w ewangeliczną doskonałość, które później stało się niejako zaczynem nowego życia w Kościele. Ponieważ zaś pierwotny duch benedyktyńskiej rodziny streszcza się w słynnym haśle „módl się i pracuj”, nie dziwi, że św. Gualbert przywiązywał wielką wagę nie tylko do modlitwy, studium Pisma Świętego, liturgii i dzieł miłosierdzia, ale także do pracy fizycznej. W tym względzie jego duchowi synowie przez wieki zasłużyli się szczególnie w dziedzinie uprawy ziemi i pielęgnowania lasów. Z tego powodu nasz Poprzednik, Pius XII, uznał św. Jana Gualberta za godnego miana niebiańskiego Patrona leśników we Włoszech (por. AAS 43, 1951, 458-459).
Jednak życie w odosobnieniu, które ten święty mąż obrał dla siebie i swoich uczniów pośród ciszy apenińskich lasów, aby móc bardziej oddać się Bogu, nie może być rozumiane jako ucieczka od świata czy forma duchowego odpoczynku, odwracającego umysł od obowiązków wobec Kościoła i społeczeństwa. Przeciwnie, mimo że był mnichem, w pełni i najprawdziwiej uczestniczył w życiu Kościoła, a wraz ze swymi braćmi odgrywał kluczową rolę w trudnych wydarzeniach, które wstrząsały w owym czasie Kościołem florenckim. Ze swojej siedziby w Vallombrosie, jak z wyniosłej strażnicy, dostrzegał olbrzymie potrzeby Kościoła i pojmował, że pożądana przez najlepszych ludzi odnowa musiała w pierwszej kolejności dotknąć duchowieństwa, aby Kościół mógł rzeczywiście ukazać się jako Oblubienica Chrystusa, „bez skazy i zmarszczki” (Ef 5,27). Z taką samą troską, z jaką reformował życie monastyczne, dążył do odnowy obyczajów duchowieństwa, głosząc życie wspólnotowe i radykalne ubóstwo ewangeliczne. Jednocześnie sam zachowywał „tak wielki szacunek wobec wszystkich stopni kościelnych, że nigdy nie dał się skłonić do przyjęcia nawet posługi odźwiernego” (Andrzej Strumiensis, Żywot św. Jana Gualberta, MGH, Script. XXX, 2, s. 1082).
Dlatego Vallombrosa, gdzie Jan Gualbert stoczył swoje najwspanialsze duchowe boje na rzecz Kościoła Świętej Matki, wiernie i nieustraszenie aż do końca swojego życia, stała się niczym latarnia duchowej odnowy, której światło wciąż oświeca dusze dążące do wyższych ideałów.
Podjąłeś zatem, umiłowany Synu, słuszną decyzję, by przedstawić te wszystkie kwestie swoim współbraciom i kapłanom, a nawet wszystkim wiernym. Choć bowiem święty ten żył w czasach bardzo odległych i mrocznych, jego duchowe przesłanie w żadnym razie nie jest obce współczesności. Jak w jego epoce, tak również dziś Kościół potrzebuje odważnych głosicieli wiary, którzy, obdarzeni niezłomną wiernością i gotowi znosić wszelkie trudy, dadzą ludziom naszych czasów świetlane i autentyczne świadectwo swojego chrześcijańskiego powołania. Zwłaszcza wy, którzy przyjęliście jego formę życia zakonnego, powinniście spoglądać na jego przykład, gdyż Kościół obecnie szczególnie pragnie i usilnie dąży do tego, aby wspólnoty zakonne wzrastały i rozkwitały, powracając „do pierwotnych źródeł życia chrześcijańskiego, do pierwotnej inspiracji swoich instytutów i do ich dostosowania do zmienionych warunków czasów” (Perfectae Caritatis, 2). Dzięki temu, tak jak inni członkowie wspólnot zakonnych, przyczynicie się w wyjątkowy sposób do dzieła odnowy Kościoła, zgodnie z charyzmatem waszego powołania.
Życząc tego z całego serca, wszystkim wam, a zwłaszcza Tobie, umiłowany Synu, z wielką miłością udzielamy Apostolskiego Błogosławieństwa, które niech będzie źródłem niebieskiej i stałej pomocy.
Dano w Rzymie, u Świętego Piotra, dnia 10 lipca roku 1973, w jedenastym roku Naszego Pontyfikatu.
PAWEŁ PP. VI
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana