Paweł VI
PRZEMÓWIENIE DO UCZESTNIKÓW KAPITUŁY GENERALNEJ ZAKONU SŁUG MARYI
Rzym, 12 października 1974 r.
Drodzy Synowie,
Z wielką radością, mimo pilnych trosk tych dni, udało się nam, że możemy was, Przełożonych i Członków Zakonu Sług Maryi, przyjąć i serdecznie zaprosić do wysłuchania naszego pozdrowienia.
Już niemal cały miesiąc odbywacie Kapitułę Generalną, która dotyczy odnowienia waszej zakonnej dyscypliny – pracy, która nigdy nie powinna być przerywana! – i to właśnie w Rzymie, wybranym jako miejsce obrad, abyśmy, dając wam tę okazję, mogli wyrazić naszą cześć i szacunek, odwiedzając was w tej chwili. Po serdecznym pozdrowieniu Was, nie możemy nie wyrazić naszych serdecznych gratulacji, wdzięczności oraz pamięci wobec Sióstr Zgromadzenia Sług Maryi.
Dyskusje, które już prowadziliście na temat tego, co zostało zaproponowane tej Kapitule, na pewno potwierdzają, że wy również, jak inne instytuty zakonne, z determinacją podążacie ścisłą drogą wskazaną przez Sobór Watykański II, wyrażoną w Dekrecie Perfectae Caritatis. Proces odnowy, który być może jest długi i trudny, nie tylko nie powinien odchodzić od mądrości i norm tych zasad, ale musi do nich zawsze powracać, by rozważając różne punkty widzenia, wprowadzać je i przekładać na życie współczesne. Czyż najbardziej znane miejsce tego dokumentu nie mówi: „Przystosowana do współczesności odnowa życia zakonnego obejmuje zarówno nieustanne powracanie do źródeł wszelkiego życia chrześcijańskiego i do pierwotnego ducha stanowiącego natchnienie dla instytutów, jak też ich przystosowanie do zmienionych warunków naszej doby”? (Perfectae Caritatis, 2). Jeśli ta praca ma być wykonana pod natchnieniem Ducha Świętego i pod przewodnictwem Kościoła (por. tamże), to jej początek wiąże się z otwartą i nieustającą wiernością Magisterium Kościoła, jeśli wymaga skuteczniejszego i pełniejszego świadectwa Ewangelii w dzisiejszych czasach, to waszym zaszczytnym zadaniem jest przekazanie tego wszystkiego, w pełnym zaangażowaniu, zwracając uwagę na wspaniały i mocny przykład Matki Bożej, której Ordo jest szczególnie dedykowane, jak łatwo można dostrzec.
Nasza myśl powraca do słów błogosławionego Benedykta XI, naszego poprzednika, który w Litteris zatwierdzających regułę i przepisy waszej rodziny napisał: „Z oddaniem, które okazujecie Najświętszej Maryi Pannie, przyjęliście od Niej tytuł Sług, nazywając się pokornie sługami tej samej Dziewicy” (Bullarium Romanum; Rzym 1741, t. III, s. 11, s. 107).
Naprawdę, ilekroć Kościół podnosi swym zatwierdzeniem profesję zakonną do godności stanu kanonicznego, ale także ukazuje ją jako stan poświęcony Bogu (Lumen Gentium, 45). Taki stan poświęcenia, zgodnie z tradycyjną i nieprzerwaną nauką, wymaga od zakonników całkowitego oddania, wręcz ofiary i jakby całopalenia w życiu, które ma być zgodne ze wzorem Chrystusa, który ofiarował samego siebie jako ofiarę za wszystkich ludzi, miłą Bogu Ojcu. Ponadto, szczególnemu poświęceniu, które jest charakterystyczne dla stanu zakonnego, właściwa jest szczera i świadoma rezygnacja ze wszelkich przyjemności i pokus świata, aby móc bliżej naśladować Chrystusa, czystego, ubogiego, posłusznego (por. Perfectae Caritatis, 1, 3), aby przywrócić duchową wspólnotę, w której wszyscy uznają się za braci „oddanych i darowanych Panu”. Tak wspólnoty zakonne stają się jedną rodziną, zjednoczoną w Imieniu Pana, złączoną najściślejszymi więzami życia i apostolskiej działalności. Z tego wynika również, że styl myślenia i działania, który sprzyja świeckim formom życia i, jak mówi się, sprzyja sekularyzacji życia zakonnego, nie stanie się prawdziwą odnową, lecz raczej doprowadzi do postępującego zaniedbania charyzmatu zakonnego, a nawet może prowadzić upadku instytutów zakonnych.
Ta wewnętrzna konsekracja, o której mówiliśmy krótko, przez którą dostosowujemy naszą pobożność i sposób życia do wymagań współczesnych czasów, stanie się tym łatwiejsza, silniejsza i pewniejsza, im chętniej skierujemy nasze serca i myśli ku boskim przykładom, które Ojciec Niebieski nam ukazuje i które winniśmy naśladować.
A w szczególności, jak mówiliśmy, Chrystus jest przykładem wszelkiej pokory, miłości, ubóstwa i nieskazitelności, którego wszystkie cnoty są obficie głoszone w Ewangeliach, wskazywane przez Pismo Święte oraz codziennie objawiane przez Kościół. A następnie, Maria, Matka Boga, której jesteście sługami i którą od zawsze wychwalacie, sprawiedliwie uważając, że służyć Niewinnej Matce Chrystusa to służyć Bogu i panować w Jego imieniu.
Prawda jest taka, że wasza rodzina powstała pod opieką Dziewicy, w trudnych czasach Kościoła i społeczeństwa, kiedy to gniew, rywalizacje i niezgoda dzieliły ludzkie społeczności, a jedynym lekarstwem wydawała się cześć dla tak czystej Matki, rozwijana w ludzkich sercach. Ponadto, jeśli wasz Zakon tak się rozwinął, to rzeczywiście jest zasługą błogosławionej Dziewicy Maryi: Jej pobożności, miłości i szczególnego Jej poświęcenia, zwłaszcza w siedmiu boleściach, a także Jej wstawiennictwa. Stąd jest blisko do wiary, że to właśnie miłość do Matki Chrystusa, którą wasi święci założyciele kultywowali w drodze do świętości, ukształtowała także umysły wybitnych ludzi, którzy doznawali sławy, czerpiąc z Niej, niczym ze źródła.
Mówimy o szczególnym dążeniu do medytacji nad słowem Bożym (por. Łk 2, 19; 2, 51), o żywej i pełnej miłości do bliźniego (por. Łk 1, 39 i nast.; J 2, 1 i nast.); o całkowitym poddaniu się woli Bożej, zarówno gdy otrzymała wezwanie do Boskiego macierzyństwa (por. Łk 1, 26 i nast.), jak i gdy wypełniała Prawo Starego Testamentu (por. Łk 2, 22), a także, gdy rezygnując z ludzkiej nadziei i radości włączyła się w plan odkupienia (por. Łk 2, 33).
Niewątpliwie Dziewica Maria, ofiarując Bogu czyste i nieskalane serce, niepoddające się ziemskim namiętnościom i żyjąc w całkowitej czystości, tak nas przyciąga swoim przykładem, że każdemu trudowi daje pewność zwycięstwa.
Posłuszeństwo, wreszcie, przez które zakonnik oddaje swoją wolę, łączy go w szczególnej więzi z Matką Dziewicą, która zawsze w pokoju serca przyjmowała i wykonywała Boże nakazy. W Nazarecie odpowiedziała: „Niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1, 38), a w Kanie Galilejskiej: „Cokolwiek Wam powie, zróbcie to” (J 2, 5).
Chwała Dziewicy, szczególnie w momencie Krzyża, rozbłysła jak poranna gwiazda, gdyż cierpiała z Synem, ofiarowując siebie, współcierpiąc i trwając przy Nim. To jest także droga, którą każdy z nas, a zwłaszcza zakonnicy, winni przejść.
Drodzy Synowie, w naszej wspólnocie jest wielu uczonych, ale niestety mało Świętych, których ludzie tak bardzo potrzebują. Bo to nie słowa, nie ta czy inna struktura, ani też ostre potępienia sprawiają, że Kościół staje się zdolny do zbawiania ludzi, ale jedynie świętość, czyli stałe przylgnięcie ludzkiej woli do woli Bożej, niczym kropla łaski, która łagodzi serca.
Do tej świętości zachęcamy was, ojcowskim głosem a wraz z wami wszystkich członków waszego Zakonu, tak błyszczącego światłem i użytecznego Kościołowi. Dołączamy nasze Apostolskie Błogosławieństwo, którego nie tylko z radością udzielamy obecnym, ale także nieobecnym oraz Prowincjom i Kongregacjom, w których imieniu tutaj jesteście. Niech to błogosławieństwo przyniesie wam Bożą łaskawość i wyprosi niebiańską radość.
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana