Japonia – Pełniejszy obraz sytuacji salezjański

Silne trzęsienie ziemi i następujące po nim tsunami, jakie nawiedziło Archipelag Japoński w dniu 11 marca, to największe kataklizmy, jakie dotknęły Japonię od czasu II wojny światowej. Wspólnoty salezjańskie, które wyszły z tego praktycznie bez szwanku, znajdują się w stanie pozornego spokoju, w oczekiwaniu na wskazówki, jak pomóc ludności.

 
Trzęsienie ziemi w piątek, 11 marca, i następujące po nim tsunami, a ostatnio strach związany z uszkodzeniem elektrowni atomowych, utrzymują nadal Japonię w stanie niepokoju. Gdy chodzi o liczbę ofiar na obszarach najbardziej dotkniętych, mówi się o przeszło 10.000 zabitych. Pomimo wszystko instytucje wznowiły działalność, a społeczeństwo stara się powrócić do normalności.

Raport, jaki dotarł z domu inspektorialnego w Tokio, podtwierdza to, iż placówki salezjańskie nie doznały dotkliwych zniszczeń, ponieważ nie ma domów salezjańskich na północ od Tokio, z wyjątkiem letniska w Nojiri, o którym jeszcze nic nie wiadomo.

W Tokio spadł krzyż z dzwonnicy kościoła w Meguro. W Adachi zawaliło się murowane ogrodzenie, a figury Aniołów Stróżów, patronów kościoła, roztrzaskały się. W Kawasaki upadła figura Najświętszego Serca Pana Jezusa i została uszkodzona stara część przedszkola. W prawie wszystkich domach pospadały szafy z półkami i meble, ale największych zniszczeń doznały księgarnia i sklep z pamiątami religijnymi "Don Bosco Sha". Biorąc pod uwagę siłę trzęsienia ziemi, która na obszarze Tokio dochodziła do 5°, bilans zniszczeń jest nadzwyczaj mały.

Szkoły salezjańskie zostały ponownie otwarte, ale z powodu zamknięcia, ze względów bezpieczeństwa, niektórych elektrowni atomowych, elektryczność, a także woda są wydzielane, stąd przyjmowanie uczniów jest utrudnione. Także transport jest jeszcze prowizoryczny, jako że niektóre z głównych węzłów kolejowych i metro są jeszcze niedostępne.

Również wspólnota Córek Maryi Wspomożycielki nie poniosła ofiar. "Sytuacja naszych uczniów i ich rodzin nie budzi zaniepokojenia, ale myślimy o wielu dzieciach i starcach z obszarów dotkniętych kataklizmem, stłoczonych w jakiejś sali gimnastycznej czy auli, znajdujących się razem: kobietach, mężczyznach, dorosłych, młodych, starcach itd… potrzebujących wszystkiego" – stwierdza sekratarka inspektorialna CMW w Japonii, siostra Marisa Gambato.

Podobnie Siostry Miłosierdzia Jezusa, wszystkie czują się dobrze. Z 46 ich domów, jakie znajdują się w Japonii, najbliższy epicentrum trzęsienia ziemi mieści się w Shirakawa, w prowincji Fukushima – diecezji Sendai. Siostry ocalały, ale są rozproszone niektóre dzieci z przedszkola. W Tokio dramatycznego przeżycia doświadczyła jedna z sióstr, która w szpitalu była na stole operacyjnym, kiedy zaczęło się trzęsienie ziemi: lekarze musieli przerwać operację, bardzo zresztą delikatną, ale potem zdołali ją dokończyć.

Także domy Sióstr Miłosierdzia Jezusa w innych miejscach stolicy doznały niewielkich zniszczeń: uszkodzenie niektórych rurociągów, przewrócenie szaf i półek, stłuczenie szyb w oknach. Z racji bezpieczeństwa dzieci z sierocińca zostały przeniesiene do przedszkola, do bardziej solidnych pomieszczeń antysejsmicznych.

Co do akcji ratunkowej i solidarnej pomocy poszkodowanym, salezjanie, CMW i Siostry Miłosierdzia Jezusa oczekują na uzgodnienia Episkopatu Japonii i "Caritas Japan". Aktualnie władze wzywają do zachowania spokoju i unikania niebezpieczeństw.

Jutro, 15 marca, powróci do Japonii ks. Aldo Cipriani, sdb, Przełożony Inspektorii Japońskiej, który w tych dniach przebywał w Tajlandii z racji Wizyty d’Insieme w Azji Wschodniej-Oceanii.

ANS – Tokio

Za: www.infoans.org