Polscy dominikanie w Japonii pomagają ofiarom katastrofy

Pracujący w diecezji Sendai – najbardziej dotkniętej katastrofalnym trzęsieniem ziemi polscy dominikanie biorą udział w akcji pomocy tamtejszej ludności.

 
Ojciec Czesław Foryś, proboszcz parafii Iwaki w rozmowie z KAI powiedział „teren naszego kościoła, który znajduje się w centrum miasta, szczególnie ze względu na wyjątkowo okazały parking, już z samej swojej natury nadaje się na miejsce schronienia w razie klęsk żywiołowych. Tak jest to przewidziane w strategii miasta. Od wczoraj mamy wiec tu tłum koczujących ludzi, zwłaszcza tych, którzy utknęli w Iwaki, nie mogąc dostać się do swoich domów. Stale stoją tu pociągi, w tym te superszybkie – shinkansen, pomimo, że wybudowano ich tory na wyjątkowo silnych fundamentach. Wyczerpała się woda, nie ma elektryczności. Pomimo tego staram się wraz z parafianami pomoc tym ludziom, na ile tylko możemy. Trzęsienie wyrządziło szkody m.in. w dachu nowego budynku kościoła. Sam budynek ostał się ze względu na nowe technologie, których użyto przy jego wznoszeniu przed mniej więcej 10 laty. Władze planują ewakuacje ludności mieszkajacych wokół pobliskiej elektrowni atomowej. Tam też znajduje się kościół filialny w Onachama, do którego się wybieram" powiedział o. Foryś.

Z kolei o .Jerzy Widomski mówi o sytuacji w Fukushima, gdzie jest proboszczem. W mieście, a także w kilku pobliskich ,gdzie są wspólnoty katolickie, zwłaszcza w Soma, Sukagawa i Shirakawa, nie mówiąc już o samym Sendai są ofiary w ludziach. Jeśli chodzi o budynki kościelne, najbardziej ucierpiał u nas zabytkowy klasztor Sióstr Notre Dame – Muzeum Zakonu w Japonii. Był wybudowany przed wojną, w przeciwieństwie do nowego, gdzie obecnie mieszkają siostry i odbywają się wykłady w prowadzonym przez nie żeńskim Uniwersytecie Sakura no Seibo (Matki Bożej Kwiatu Wiśni). Nasz kościół Matsukicho nie jest tak stary – niedawno obchodził 50 lecie działalności – ale i tu pękła podłoga i są znaczne szkody".

Korespondent KAI, o. Paweł Janociński podczas wstrząsów był w oddalonej o 50 km. od Tokio miejscowości Sagami Ono. Jak opisuje, stanęły wszystkie pociągi. Sytuację jednak szybko opanowano. Pojawiły się dziesiątki woluntariuszy. Dla setek osób oczekujących na powrót do Tokio otwarto duże sale w pobliskim hotelu. Tam rozdzielano koce i wodę do picia. Na szczęście, po dokładnym sprawdzeniu torów po północy pociągi ruszyły w zwolnionym tempie. Korespondent KAI próbował, jak na razie bezskutecznie skontaktować się z tercjarkami dominikańskimi i kościołem w Ishinomaki k.Sendai, mieście zaatakowanym przez tsunami.

Polscy misjonarze dziękują wszystkim rodakom za modlitwę oraz liczne wyrazy solidarności i wsparcia, które dochodzą tu pocztą elektroniczną.

KAI/pc

Za: www.dominikanie.pl