Pro memento (ku pamięci) – zapomniane deportacje

100823b.png Franciszkański Ruch Ekologiczny realizując uchwałę Walnego Zebrania otworzył 12 kwietnia br. w swojej siedzibie w Gdańsku – Nowym Porcie przy ul. Starowiślnej 3 pierwsza część stałej ekspozycji "Pro memento", dotyczącej sowieckich deportacji.

W Statucie Norymberskiego Międzynarodowego Trybunału Wojskowego
deportacje uznano za zbrodnie wojenne (art. 6 b) i zbrodnie przeciwko
ludzkości (art. 6 c). Konwencja o niestosowaniu przedawnienia wobec
zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości, uchwalona przez
Zgromadzenie Ogólne ONZ w dniu 26 listopada 1968 r. stwierdza, ze
określone w tym Statucie zbrodnie (wspomniane tez w artykule I
Konwencji: "wysiedlanie wskutek zbrojnego ataku lub okupacji") nie
ulegają przedawnieniu.

Sowieckie zbrodnie ludobójstwa nie zostały dotychczas osądzone.
Masowe zsyłki rodzin, stosowane jako jedna z form pozasądowych represji,
do końca lat 80. były w "obozie socjalistycznym" tematem tabu, podobnie
jak i inne sowieckie zbrodnie usilnie wymazywanym ze zbiorowej pamięci.
Do dziś działają siły starające się te tragiczne doświadczenia dziejowe
pogrążyć w mrokach niepamięci.

Ekspozycja "Pro memento" – kontynuując realizacje idei
przyświecającej organizatorom wystawy "Sybir – Pro memento",
eksponowanej w Sopocie w 2000 roku – za pomocą dokumentów, osobistych
pamiątek, publikacji i innych eksponatów służy zachowaniu pamięci o
Polakach, których prochy rozsiano na całym obszarze byłego Związku
Sowieckiego.

Od lat 20. do 50. XX wieku sowiecki aparat represji wywoził ze stron
rodzinnych do najdalszych zakątków bolszewickiego imperium miliony
naszych Rodaków – mężczyzn, kobiet, dzieci. Setki tysięcy z nich
zamordowano, zmarło z głodu, zimna, chorób, wycieńczenia itp. Ich
szczątki – z nielicznymi wyjątkami – spoczywają bezimiennie, bez
nagrobków i nie na oznaczonych cmentarzach, gdzieś w tysiącach miejsc od
Murmańska i Półwyspu Kolskiego po Czukotkę, Kamczatkę i Sachalin, od
Nowej Ziemi i Kołymy poprzez tundrę i tajgę rozległe terytoria Syberii,
po głodne stepy Azji Środkowej i surowe obszary Dalekiego Wschodu.

Zesłańców odrywano od miejsc rodzinnych, pozbawiano własności i pod
strażą odstawiano do tiepluszek czyli bydlęcych wagonów, tygodniami i
miesiącami przemierzających bezkresne, zdawało się przestrzenie.
Aleksander Sołżenicyn pisał: …czerwony eszelon może jechać w pustkę:
gdzie przyjedzie, tam obok niego natychmiast wylania się z odmętów stepu
czy tajgi nowa wyspa Archipelagu.

Wieziono nie tylko koleją. Wypełnione zesłańcami barze, galary,
sudna, łodzie i nawet tratwy plływały po morzach (Barentsa, Białym,
Karskim, Ochockim, Japońskim, Kaspijskim), rzekach (Północnej Dźwinie,
Peczorze, Kamie, Wołdze, Irtyszu i Obi, Jenisieju, Lenie, Amurze,
Amu-Dari, Syr-Dari i wielu innych), jeziorach (Aralskiem, Łdoga, Onega,
Bajkale). Nielicznych transportowano samolotami. Masy dowożono
gruzowikami (cieęarówkami), zaprzęgami konnymi, wolami, wielbłądami,
reniferami Po drogach i bezdrożach sunęły tez długie piesze konwoje
katorzników. Gehenna wywiezionych Polaków splatała się z losami
zesłańców kilkudziesięciu deportowanych nacji.

Tragiczne doświadczenie dziejowe polskich obywateli przebiegało w czterech odrębnych fazach.

Pierwsza obejmowała lata dwudzieste i trzydzieste (do 17 września
1939) dotykając około 1,5 miliona Polaków, którzy na mocy traktatu
ryskiego z marca 1921 roku znaleźli się za wschodnia granica II
Rzeczypospolitej. Byli oni poddawani najrozmaitszym represjom, z masowym
rozstrzeliwaniem i masowymi wywózkami.

Druga faza obejmuje okres od września 1939 do czerwca 1941 roku,
kiedy to Związek Sowiecki – sojusznik hitlerowskiej III Rzeszy –
okupował prawie 52 % przedwojennego obszaru Polski. W niewoli sowieckiej
znalazło się wtedy około 250 tys. polskich żołnierzy i oficerów;
większość z nich wywieziono do lagrów i więzień w głębi ZSRR, a
kilkadziesiąt tysięcy zamordowano, m.in. w Katyniu, Twerze i Charkowie. W
tym czasie przeprowadzono cztery masowe deportacje polskich rodzin:
pierwsza – 10 lutego 1940 roku, druga – 13 kwietnia 1940, trzecia –
rozpoczęta 29 czerwca 1940 i czwarta – z maja i czerwca 1941 roku,
przerwana przez atak armii niemieckiej. Ponadto aresztowano około 250
tys. , a ponad 200 tys. wcielono do strojbatalionów Czerwonej Armii.

Trzecia faza trwała od 1943 do 1946 roku. Szykany i represje
sowieckie wobec Polaków nasiliły się jesienią 1942 roku, po ewakuacji
Armii Polskiej z ZSRR, kiedy to w związku ze zbrodnicza "paszportyzacja"
w więzieniach zamykano tysiące zesłanych polskich kobiet – matek dzieci
zostawianych na łasce losu. W tej fazie mieści się przemieszczanie
polskich rodzin na zniszczone przez wojnę, wyludnione obszary Ukrainy i
innych rejonów Związku Sowieckiego, podstępne mordowanie i deportowanie
członków Armii Krajowej na Kresach Wschodnich, a później i na innych
obszarach Polski, deportacje ze Sląska, Wielkopolski i Pomorza, a także
oszukańcze zwabienie i wywiezienie do Moskwy szesnastu przywódców
Polskiego Państwa Podziemnego, z gen. Leopoldem Okulickim i Janem
Stanisławem Jankowskim.

Czwarta faza odnosi się do Polaków, którzy po wojnie nie zdecydowali
sie opuścić swych prywatnych, malych ojczyzn, swych stron rodzinnych i z
mocy postanowień teheransko-jaltanskich znalezli się za wschodnia
granica Polski Ludowej, na ziemiach włączonych do ZSRR. Deportacje
Polaków z Zachodniej Białorusi, Zachodniej Ukrainy i sowieckiej Litwy
odbywały sie do 1953 roku, do czasu śmierci Stalina i upadku Berii.

Ekspozycja – tworzona dotychczas wyłącznie wysiłkiem społecznym, bez
żadnego instytucjonalnego wsparcia finansowego – dokumentuje, utrwala i
przekazuje pamięć o tragicznych wschodnich doświadczeniach Narodu
Polskiego w czasach istnienia Związku Sowieckiego.

Kontakt dr Jerzy Jaśkowski

tel 0515181120 fax48 58 3479490

80-555 Gdańsk -Nowy Port, ul. Starowiślna 3

[email protected]



“Cudownie ocaleni z Nieludzkiej Ziemi

Losy uchodźstwa polskiego z ZSRR w latach 1942 – 1952.”

Zbliża się nowy rok szkolny. Niestety nauczyciele coraz częściej
zapominają, że miesiąc wrzesień jest także miesiącem pamięci narodowej,
mającej nieustannie przypominać holokaust Narodu Polskiego.

Pragniemy przypomnieć, że przed II wojną światową Polska liczyła
ok. 38 milionów ludności, a pierwszy spis powszechny w 1946 roku
wykazał, że jest nas tylko 24 miliony.

Innymi słowy straty biologiczne Narodu Polskiego wynosiły ponad 30 %
populacji. Żaden inny na świecie naród nie poniósł takiej hekatomby
ofiar.

Musimy pamiętać także, że z tych 14 milionów przypisywano jeszcze do
niedawna ok. 6 milionów zamordowanych w Auschwitz. W 1991 roku Muzeum w
Aushwitz oficjalnie zdementowało tę liczbę przyznając, że w obozie
śmierć zabrała nieco ponad 1 milion ludzi.

Do dnia dzisiejszego ŻADEN instytut historyczny, uniwersytet nie
wyjaśnił gdzie w takiej sytuacji zamordowano te brakujące 5 milionów
ludzi.

Do dnia dzisiejszego także ŻADEN uniwersytet, czy też instytut
historyczny, działający za społeczne pieniądze, nie wyjaśnił sprawy
zamordowania poprzez zatopienie w Morzu Białym ok. 7 000 polskich
oficerów.

Mając te aspekty na uwadze, Instytut Pamięci Narodowej oraz
Franciszkański Ruch Ekologiczny, Charytatywny i Historyczny otworzyli
wystawę pt. " Ocaleni z Nieludzkiej Ziemi – Losy Uchodźstwa polskiego z
ZSRR w latach 1942 – 1952”. Wystawę przygotował OBEP IPN w Łodzi.

Celem wystawy jest przypomnienie starszym i nauczenie młodych
prawdziwej historii Narodu Polskiego. Wystawa poświęcona jest głównie
dzieciom deportowanym w strasznych warunkach z rodzinnych domów tylko
dlatego, że były Polakami.(…)

zobacz więcej: www.deportacje.eu