Salezjanie – dom generalny: Pakistan potrzebuje większej pomocy!

Po pierwszej pomocy, jaka dotarła do Quetta, rozszerza się sieć salezjańskiej solidarności na rzecz ludności pakistańskiej, dotkniętej powodziami kilka tygodni temu. Missioni Don Bosco z Turynu, "Jugend Dritte Welt" z Bonn i inne NGO salezjańskie, realizują różne projekty pomocy w Quetta i Lahore.


Po udzieleniu pierwszej pomocy dla Quetta, salezjanie przygotowują się do koordynowania akcji pomocy także w Lahore. "Wielu z naszych uczniów pochodzi z terenów powodzi. Ich rodzice ucierpieli z powodu powodzi i stracili wszystko. Niektórzy z nich ocaleli, chroniąc się na drzewach, i teraz oczekują pomocy" – stwierdził ks. Miguel Angel Ruíz, odpowiedzialny za placówkę salezjańską w Lahore. Jego grupa pomocy składa się z 50 osób: nauczycieli, formatorów i młodzieży z Ośrodka Ks. Bosko. W tych dniach, w towarzystwie agentów pakistańskiej wojskowej służby bezpieczeństwa, udają się do regionu Sindh, aby rozdzielić żywność i lekarstwa ofiarom kataklizmu.

Do tej pory w Quetta znajduje się przeszło 950 rodzin, do których dotarła grupa pomocy, którą kieruje ks. Peter Zago. Ale, z upływem dni, rośnie liczba rodzin, które wymagają pomocy. "Pomaga nam sama ludność i władze wiosek" – mówi ks. Zago, który ma nadzieję dotrzeć z pierwszą pomocą do 1500 rodzin.

Salezjanie, korzystając z pomocy młodych, którzy uczą się w ich instytutach, chcą bardzo pomóc miejscowej ludności tak ciężko dotkniętej, realizując pierwszy etap pomocy, by stawić czoła najpilniejszym potrzebom, i drugi – pomagając rodzinom w odbudowie ich domów.

Prokury i NGO salezjańskie angażują się na rzecz zbiórki funduszy, które będą wykorzystane na miejscu w celu konkretnej pomocy poszkodowanym, zapewniając im najpierw pożywienie, wodę pitną i schronienie. Oprócz Missioni Don Bosco z Turynu i "Jugend Dritte Welt" z Bonn także Międzynarodowy Wolontariat na rzecz Rozwoju (VIS) wspiera akcje pomocy w Quetta. Apele i kampanie, które mają miejsce, strają się uwrażliwić i zmobilizować opinię publiczną i salezjańską.

Międzynarodowe agencje donoszą o nieporządkach w czasie akcji niesienia pomocy. Zważywszy na wielką liczbę powodzian, którzy, zdesperowani, oczekują na żywność i wodę dla siebie samych i swoich rodzin, rzeczą niemożliwą jest zapewnić spokojny rozdział pomocy bez wsparcia służb bezpieczeństwa. Stowarzyszenia sanitarne nie przestają przestrzegać przed niebezpieczeństwem epidemii cholery i innych chorób.

InfoANS