Beatyfikacja na jubileusz?

W najbliższym czasie kardynałowie i biskupi z Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych pochylą się nad Positio dotyczącym heroiczności cnót sługi Bożej s. Stanisławy Samulowskiej, wizjonerki z Gietrzwałdu. Oznacza to, że proces nabiera tempa.

Pozytywną opinię wydali już konsultorzy teolodzy. 28 listopada 2024 roku wyrazili się jednogłośnie pozytywnie na temat praktykowania cnót przez Sługę Bożą w stopniu heroicznym. W sprawie musi się jeszcze wypowiedzieć gremium biskupów i kardynałów, a następnie sam Papież.

Czy zatem kilka miesięcy dzieli nas od podpisania przez Leona XIV dekretu potwierdzającego heroiczność jej cnót? – Tego na pewno nie wiemy, ale jest nadzieja, że z tego dekretu będziemy się cieszyć już w przyszłym roku – mówi „Naszemu Dziennikowi” o. prof. Szczepan T. Praśkiewicz OCD, relator Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.

Posito – dokument, który jest opracowaniem całego materiału zgromadzonego w procesie beatyfikacyjnym, powstawało pod kierunkiem o. prof. Szczepana T. Praśkiewicza. To właśnie nad tym dokumentem pochylają się poszczególne gremia Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych i jeśli wszystkie wydają pozytywną opinię, sprawa przedkładana jest Papieżowi. Do Ojca Świętego należy ostateczna decyzja o zatwierdzeniu dekretu heroiczności cnót.

Positio liczy 322 strony, dodatkowo kilkanaście kart prezentuje bogatą ikonografię, która zawiera wiele zdjęć dokumentujących miejsca związane z życiem i śmiercią Sługi Bożej, a także z ciągłością jej kultu. Jest m.in. zdjęcie s. Samulowskiej na łożu śmierci.

Pozostała w cieniu

Nigdy nie zwracała na siebie uwagi, pozostała w cieniu przez całe życie. Taka była służebnica Boża Barbara Samulowska – s. Stanisława szarytka i misjonarka.

Urodziła się w domu rodzinnym 30 stycznia 1865 roku, 2 lutego, została ochrzczona otrzymując imię Barbara. Przyszła na świat w bardzo religijnej rodzinie jako najmłodsze dziecko Józefa Samulowskiego i Karoliny z domu Barczewskiej. Miała dwóch starszych braci: Józefa i Jana. W wieku 12 lat doświadczyła objawień Maryi w Gietrzwałdzie, które trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Matka Boża objawiała się jej oraz o rok starszej Justynie Szafrańskiej i sporadycznie jeszcze kilku osobom, w sumie aż 160 razy. Maryja rozmawiała z wizjonerkami w języku polskim.

– Nie opowiadała o objawieniach, których doświadczyła w dzieciństwie. Nie chełpiła się tym, że była wizjonerką, a taka postawa jest jednym z kryteriów przy badaniu autentyczności objawień. Siostry, które w różnych okolicznościach się o tym dowiadywały, pytały o jej spotkania z Matką Bożą. Ona nie chciała poruszać tego tematu ze współsiostrami. Nie odpowiadała na pytania o wizje, ale z wielką pokorą prosiła, aby żywiły wielką miłość do Maryi. O takiej jej postawie jest wiele świadectw sióstr – zwraca uwagę o. prof. Szczepan T. Praśkiewicz OCD. – Jej godna pochwały postawa pokory wobec objawień maryjnych, których doświadczyła w młodości, była też m.in. potwierdzeniem ich autentyczności – akcentuje. Jednocześnie to właśnie oficjalne uznanie przez Kościół objawień w Gietrzwałdzie, w 1977 roku, było też impulsem do zainteresowania się heroicznością cnót s. Samulowskiej.   

Proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się 2 lutego 2005 roku. W jego ramach odbyło się 28 sesji. Zakończył się po półtora roku – 8 września 2006 roku. W jego trakcie przesłuchano 21 świadków różnych narodowości w tym m.in. Gwatemalczyków, Salwadorczyków, Meksykanina, Nikaraguańczyka i Honduranina. Osiemnastu ze świadków poznało sługę Bożą osobiście. Akta sprawy jeszcze w tym samym roku przekazano do Watykanu.

Sława świętości

Po zakończeniu objawień Barbara Samulowska zmuszona była opuścić rodzinny dom. Groziło jej niebezpieczeństwo ze strony władz pruskich prześladujących Kościół, prowadzących germanizację. Schronienia dziewczynce udzielił najpierw Józef Gross, a następnie Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo zwane popularnie szarytkami.

Przebywała w klasztorze w Lidzbarku Warmińskim,  później w Chełmnie, a następnie w Pelplinie. Zdecydowała  się zostać Siostrą Miłosierdzia, przyjmując imię Stanisława. Postulat rozpoczęła  8 września 1883 roku.  Ponieważ była bardzo zdolna już w 1884 roku wyjechała do domu macierzystego swojego zgromadzenia w Paryżu. Tam 2 lutego 1889 roku złożyła śluby zakonne i poświęciła się pracy wśród  dzieci w domu Sióstr Miłosierdzia w Belleville. 

W 1895 roku została skierowana  na misje do Ameryki Środkowej, do Gwatemali. I – jak się później okazało – jej ziemska droga była związana z tym miejscem do końca. Tu jako siostra zakonna, misjonarka, posługiwała wśród chorych. Najpierw została mianowana dyrektorką domu formacyjnego, a siedem lat później przełożoną szpitala w Antigui. W 1917 r. s. Stanisławę skierowano do pracy w Szpitalu Ogólnym im. św. Jana Bożego. Dwa lata później została asystentką prowincjalną Sióstr Miłosierdzia w Gwatemali.

Do Europy na krótko powróciła w 1909 roku, nie mogła jednak odwiedzić  rodzinnych stron, choć bardzo tego pragnęła. Nadal groziły jej prześladowania ze strony władz pruskich, bo sława o objawieniach w Gietrzwałdzie była wciąż bardzo żywa. W Gwatemali zachorowała na złośliwego raka jamy ustnej. Zmarła na obczyźnie 8 grudnia 1950 roku. Spoczęła na cmentarzu w Gwatemali, stolicy państwa o tej samej nazwie.

Potrójna radość w 2027 roku?   

W dniach 13-14 września br. w sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej odbywają się doroczne, główne uroczystości odpustowe. Centralnej sumie w niedzielę o godz. 11.00 będzie przewodniczył ks. bp Jerzy Mazur, ordynariusz ełcki.

W zeszłym tygodniu Prezydent RP Karol Nawrocki zaprosił Ojca Świętego Leona XIV do Polski na 150. rocznicę objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, które odbędą się w 2027 roku. Nadzieję, na wizytę Papieża ma również ks. Przemysław Soboń CRL proboszcz i kustosz Sanktuarium Matki Bożej w Gietrzwałdzie, który także osobiście  zaprosił Leona XIV. Miał ten zaszczyt pod koniec czerwca br. w czasie spotkania na papieskiej audiencji.

Czy dojdzie do wizyty Ojca Świętego i w jej czasie wyniesiona zostanie do chwały ołtarzy Sługa Boża s. Samulowska?

– Do ogłoszenia jej błogosławioną oprócz dekretu heroiczności cnót potrzeba też pomyślnego zakończenia procesu o cudzie, otrzymanym za jej wstawiennictwem. Prace dotyczące zbadania szczególnej łaski przypisywanej wstawiennictwu Sługi Bożej, uzdrowienia kobiety z bardzo poważnych komplikacji poporodowych w czasie pandemii w kwietniu-maju 2020 roku są bardzo zaawansowane. W archidiecezji warmińskiej przeprowadzono w latach 2023-2024 proces o tym domniemanym cudzie i jego akta przekazano do Watykanu. Obecnie analizuje je Stolica Apostolska. Czas pokaże czy w 150. rocznicę objawień w Gietrzwałdzie będziemy cieszyć się również obecnością Papieża oraz beatyfikacją s. Stanisławy Samulowskiej. To nie jest wykluczone – ocenia o. prof. Szczepan T. Praśkiewicz OCD.  

Małgorzata Bochenek
Nasz Dziennik, 13-14.09.2025, s. 9.

Wpisy powiązane

Kraków: sesja kolbiańska „Śmierć. Między teologią a doświadczeniem”

Abp Przybylski do osób konsekrowanych: Nie jesteś znajomym Boga, ale Jego dzieckiem

Sosnowiec: Jak dziecko w ramionach Boga – rozmowa z s. Jurandą od Królowej Aniołów