W Bytomiu przy dworcu elżbietanki z wolontariuszami raz w tygodniu rozdają żywność osobom bezdomnym i ubogim. Ale nie tylko o jedzenie w tym chodzi.
To nowa inicjatywa Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety z Miechowic i Diakonii Miłosierdzia Ruchu Światło-Życie Diecezji Gliwickiej, do której włączają się osoby także spoza tej wspólnoty. W każdy czwartek o 16.30 ekipa przywozi ciepłą herbatę, pożywną zupę, kanapki, zdarzają się owoce i coś słodkiego. Ekipa instaluje się przy dworcu w centrum miasta, skąd odjeżdżają autobusy komunikacji miejskiej, za przystankami, bliżej ogrodzenia i torów kolejowych. W miejskim tłoku niełatwo dostrzec rozstawiony stolik, więc siostra w habicie chodzi po okolicy i zaprasza na posiłek. Robi to także, by dodać odwagi niepewnym, że można przyjść i skorzystać z pomocy.
– Za pierwszym razem przyszło zaledwie kilka osób, które dowiedziały się o akcji od swoich znajomych. Były bardzo wzruszone, bo otrzymały tu jedyny ciepły, a może nawet w ogóle jedyny posiłek w tym dniu. Widzimy więc sens tej misji, chcemy ją kontynuować i rozwijać, bo takich potrzebujących osób jest mnóstwo. Przy czym chodzi nie tylko o nakarmienie ciała, ale kontakt z ubogim, rozmowę, modlitwę, poświęcenie uwagi. To tacy sami ludzie jak my, przeżywają te same uczucia i emocje, mają te same potrzeby… – mówi s. Maria Dziedzic.
Misja pomału rozkręca się. S. Maria jest w kontakcie ze służbami miejskimi, dotarła też do noclegowni przy ul. Kosynierów, żeby poinformować bezdomnych, że w ciągu dnia mają możliwość zjedzenia ciepłego posiłku przy dworcu.
Z pomocy skorzystała m.in. 45-letnia pani Aneta. Mąż zmarł, straciła pracę, mieszkanie, nie ma dzieci, nie potrafi wyrwać się z uzależnienia od alkoholu, od prawie roku żyje na ulicy. Jej świat się zawalił. Nie ma adresu i jest poza systemem zorganizowanej pomocy.
– Na dno jest spaść łatwo, ale od dna się odbić jest bardzo ciężko – mówi.
W grupie wolontariuszy jest m.in. pan Tomasz, który udziela się także w innych miejscach, ale jak dowiedział się o inicjatywie energicznych, młodych elżbietanek, zgłosił się do pomocy.
– Robię to z miłosierdzia, bo jest taka potrzeba, choć niekiedy sam jestem w potrzebie, ale sercem i miłym słowem mogę się podzielić – wyznaje.
– Jestem wierzący i mam takie poczucie, że dobrze jest pomóc. W gronie moich znajomych spotkałem osobę w kryzysie bezdomności i to też mnie zachęciło do zrobienia czegoś – mówi z kolei pan Marcin, również z Bytomia.
Darmowe posiłki możliwe są dzięki darom z Banku Żywności i ludzi dobrej woli. Osoby chcące włączyć się w pomoc najuboższym w Bytomiu mogą kontaktować się z s. Marią, tel. 511 673 103. Bieżące informacje o różnych inicjatywach pomocy, nie tylko w Bytomiu: FB Diakonia Miłosierdzia Ruchu Światło-Życie Diecezji Gliwickiej i FB Szara Niecodzienność – profil sióstr elżbietanek.