Dominikanie: Jaki jest stan Zakonu w 2025?

Screenshot

Raport o stanie Zakonu Kaznodziejskiego (tzw. Relatio) przygotowany przez Mistrza Zakonu, Gerarda Timonera OP na Kapitułę Generalną w Krakowie

Wezwanie Jubileuszu

Policzysz sobie siedem lat szabatowych, to jest siedem razy po siedem lat, tak że czas siedmiu lat szabatowych będzie obejmował czterdzieści dziewięć lat.  Dziesiątego dnia siódmego miesiąca zadmiesz w róg. W Dniu Przebłagania zadmiecie w róg w całej waszej ziemi. Będziecie święcić pięćdziesiąty rok, obwieścicie wyzwolenie w kraju dla wszystkich jego mieszkańców. Będzie to dla was jubileusz – każdy z was powróci do swej własności i każdy powróci do swego rodu. Cały ten rok pięćdziesiąty będzie dla was rokiem jubileuszowym – nie będziecie siać, nie będziecie żąć tego, co urośnie, nie będziecie zbierać nie obciętych winogron, bo to będzie dla was jubileusz, to będzie dla was rzecz święta. Wolno wam jednak będzie jeść to, co urośnie na polu
(Kpł 25, 8-12).

Zakon obchodzi Kapitułę Generalną w Krakowie w Roku Jubileuszowym Pańskim 2025

1. Księga Kapłańska mówi nam, że Rok Święty ma dwa ważne cele: powrót do swojej rodziny oraz wejście w szabat. Tak więc jubileusz jest przede wszystkim zaproszeniem do „powrotu” do Pana (nawrócenia i odnowy); dla nas, dominikanów, to także „powrót” do charyzmatu, który otrzymał Dominik, do odnowienia naszego zobowiązania do głoszenia Ewangelii tak, jak czynił to Dominik. Drugie zaproszenie to wejście w szabat, by „odpocząć w Bogu”. Paradoksalnie, głoszenie Ewangelii to wymagające i niekończące się zadanie, od którego nie możemy „odpocząć”. Czym zatem jest ten odpoczynek? Jezus zaprasza nas: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11,28-29). Jubileuszowy „odpoczynek” nie jest zaprzestaniem działalności, lecz doświadczeniem bliskości i zjednoczenia z Bogiem, który dzieli się z nami swoim „jarzmem”, czyli misją. To ten odpoczynek, o którym pisał św. Augustyn: nasze serce jest niespokojne, dopóki nie spocznie w Bogu.

Wspomnienie Kapituły Generalnej w Madonna dell’Arco

2. W ubiegłym roku, 2024, wspominaliśmy  50. rocznicę Kapituły Generalnej w Madonna dell’Arco, kapituły, która zatwierdziła Konstytucje Zakonu po Soborze Watykańskim II – rozpoczętej w River Forest w 1968 r., a zatwierdzonej w Tallaght w 1971 r. Ówczesny Mistrz Zakonu, Aniceto Fernández, smutno odnotował w swojej relacji, że Zakon stracił około 2000 braci w latach 1963–1974, tzn. w 1963 r. było 10 150 braci, a w momencie pisania raportu było ich 7 952. Świadomy podziałów i niepewności w Kościele po Soborze Watykańskim II, nowo wybrany Mistrz, Vincent de Couesnongle, wezwał Zakon do odwagi wobec przyszłości!

3. Uczestnicy Kapituły napisali list do braci i sióstr Zakonu w sprawie „aktualnych problemów (de problematibus hodiernis), które mogą wpływać na życie i pracę Zakonu”.

4. Świat opisywany przez uczestników Kapituły pięćdziesiąt lat temu wydaje się nam dziś przerażająco znajomy: „świat naznaczony podziałami i wojną…”. Patrząc wtedy na Kościół, mówili: „Kościół musi mieć ewangeliczne oblicze. Ale wiemy, jak bardzo ludzkie słabości go obciążają! W związku z tym pojawia się dla nas bardzo ważne pytanie: jakiego Kościoła chcemy? Czy chcemy Kościoła potężnego, bogatego i silnego, który przypomina władze tego świata? Czy też chcemy Kościoła służebnego, w którym działanie Ducha i charyzmaty, którymi buduje On wspólnotę wiernych, nie są blokowane ani zniekształcane przez sztywność ludzkich instytucji?” (AKG 1974, 253 II, 2).

5. Wobec tych wyzwań uczestnicy Kapituły stwierdzili, że Zakon będzie współtworzył Kościół poprzez charyzmat otrzymany od Dominika: „Nie możemy być prorokami Królestwa, jeśli nasze głoszenie nie jest zarówno życiem, jak i słowem. Ewangeliczna forma życia, którą wybrał Dominik, nie jest dodatkiem do naszej misji apostolskiej – przeciwnie, jest jej niezbędnym fundamentem, bez którego nasze przesłanie byłoby pozbawione wiarygodności; nasza forma życia jest sama w sobie głoszeniem” (forma vitae jam est in actu praedicatio) (AKG 1974, 253 II, 3). Uważam, że to stwierdzenie powinno być punktem wyjścia do dyskusji nad powracającymi tematami naszych ostatnich kapituł generalnych: powołaniem braci współpracowników, strukturą konwentualną, restrukturyzacją, „autentyczną formacją dominikańską” itd.

Za: www.dominikanie.pl

Wpisy powiązane

Kraków: sesja kolbiańska „Śmierć. Między teologią a doświadczeniem”

Abp Przybylski do osób konsekrowanych: Nie jesteś znajomym Boga, ale Jego dzieckiem

Sosnowiec: Jak dziecko w ramionach Boga – rozmowa z s. Jurandą od Królowej Aniołów