Nie ucichły jeszcze echa beatyfikacji ks. Stanisława Streicha z minionej soboty w Poznaniu, a oto w sobotę zostaną ogłoszone błogosławionymi w Braniewie siostry katarzynki z Warmii, męczennice z rąk żołnierzy sowieckich w okresie od 22 stycznia do 25 listopada 1945 r. Niech one patronują naszej czerwcowej modlitwie w intencji Ojczyzny.
Opisy ich męczeństwa są wzruszające. Najstarsza miała 65 lat, najmłodsza 27. Pochodziły z Warmii, Powiśla i Pomorza. Jako pierwsza z okrucieństwem żołdaków spotkała się pozostająca przy chorych w szpitalu mariackim w Olsztynie s. M. Krzysztofa Klomfass. To ona stoi na czele grupy. Poniosła śmierć bohatersko broniąc swej czystości. W tym samym szpitalu pracowała s. Liberia Domnick i pomagała w ewakuacji oddziału dziecięcego. Dzieci płakały z zimna i głodu. Chcąc znaleźć dla nich coś do jedzenia, została cynicznie zastrzelona przez czerwonoarmistę. Trzy inne siostry pielęgniarki, po pobiciu i gwałtach zostały wpędzone do bydlęcych wagonów i skierowane na Syberię. Wycieńczone i zmaltretowane, nie przeżyły podróży. Były to: s. Maurycja Margenfeld, s. Leonis Müller i s. Tiburtia Mischke.
Dwie męczennice, s. Sekundina Rautenberg i s. Adelgard Bönigk, straciły życie Kętrzynie, poddane poniżeniu i torturom na ulicach miasta. W obronie czystości swoje życie oddały siostry Aniceta Skibowska, Gebharda Schröter i Sabinella Angrick z Lidzbarka Warmińskiego: wolały zginąć, niż oddać się w ręce czerwonoarmistów. Podobnie trzem męczenniczkom, siostrom Bonie Pestka, Gunhildzie Steffen i Rolandzie Abraham, przyszło zmierzyć się z okropnościami wojska sowieckiego w szpitalu w Ornecie. Po doświadczeniu okrutnego znęcania i pobicia, z licznymi ranami na ciele, przylgnąwszy całkowicie do Chrystusa, zakończyły tam życie bez słowa skargi.
Męczeństwa doświadczyły jeszcze dwie inne katarzynki, Charitina Fahl i Xaveria Rohwedder, wygnane z macierzystego klasztoru w Braniewie. Pierwsza wielokrotnie własnym ciałem osłaniała młode siostry, broniąc je przed gwałtami. Nie powstrzymało jej straszenie i bicie, aż po ofiarę z własnego życia. Natomiast s. Xaweria była napastowana przez czerwonoarmistę w pociągu. Ku zbudowaniu innych uchodźców, broniła swej godności i została bardzo pobita. Modliła się za swego oprawcę i umierając przebaczyła mu jak św. Szczepan swoim prześladowcom.
Prośmy warmińskie siostry katarzynki o orędownictwo w niebie. Od nas dobry Bóg nie wymaga męczeństwa, ale oczekuje na świadectwo wierności Jego przykazaniom w naszej codzienności, co nazywane jest „białym męczeństwem”. Niech sobotnia beatyfikacja męczenniczek będzie dla nas bodźcem do życia w heroicznej służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie.
o. prof. Szczepan T. Praśkiewicz OCD
Nasz Dziennik, 28.05.2025, s. 10.
Rysunek wykonały Siostry Karmelitanki Bose z Islandii.