O ziołach, fitoterapii i Centrum Medycyny Klasztornej – wywiad z o. Tomaszem Tęgowskim

O ziołach, fitoterapii i Centrum Medycyny Klasztornej z o. Tomaszem Tęgowskim, zielarzem fitoterapeutą, rozmawia Maja Studzińska.

Kim jest zielarz fitoterapeuta?

Zielarz, czyli ten, który wie jakie są zioła, jak wyglądają i kiedy się je zbiera. Natomiast fitoterapeuta doradza ich stosowanie, wie w jakich dawkach są dozwolone i na jakie schorzenia pomagają. Dlatego dobrze być i jednym i drugim.

W zeszłym roku w Instytucie Medycyny Klasztornej zdobyłem tytuł zielarza fitoterapeuty. Uzyskałem również certyfikat z towaroznawstwa zielarskiego II stopnia, który uprawnia do prowadzenia sklepu zielarsko–medycznego. W tym roku natomiast ukończyłem medycynę naturalną wg. Św. Hildegardy. Mając bazę z towaroznawstwa zielarskiego i fitoterapii ukierunkowałem się na św. Hildegardę, czyli jej sposób życia i sposób podchodzenia do człowieka, który jest holistyczny.

Co to oznacza w praktyce?

Jeśli komuś dokucza refluks to zazwyczaj nie jest on uwarunkowany jedynie sposobem odżywiania się, ale problem leży w sposobie życia, w tym, że jesteśmy zestresowani. W leczeniu wg. św. Hildegardy nie skupię się tylko na refluksie, ale będę leczył nerwy. Będę szukał przyczyn, a nie tylko leczył objawy. Poznanie jej metod dało mi inny obraz fitoterapii. Dzięki temu zwracam większą uwagę na to skąd się bierze ból czy po porostu źródło schorzenia.

Czy uważa Ojciec, że można zastąpić medycynę akademicką ziołolecznictwem?

W niektórych przypadkach nie można ominąć medycyny akademickiej, bo trzeba poddać się na przykład operacji, a terapia ziołowa może być jedynie pomocą w leczeniu. Są jednak przypadki, że wystarczy sięgnąć po zioła. Nie chcę krytykować medycyny akademickiej, ale często w niej leczy się objawowo i nie patrzy na człowieka holistycznie. Zdarza się, że osoby, które do mnie trafiają, nawet z nowotworami, były już u wielu lekarzy, znachorów, a nawet wróżek, i nic nie przynosiło rezultatów, więc zaczynają szukać pomocy u Pana Boga. Często pytam jak do mnie trafiły, szczególnie, gdy są spoza Elbląga. Odpowiadają, że byli w różnych miejscach i nic nie działa. Poza tym nie przyjechali tylko po zioła, bo mogą je kupić w innych sklepach zielarskich, ale chcą pomocy od zielarza, który jest kapłanem.

Czy oprócz fachowej opieki zielarskiej prowadzi Ojciec pacjentów także duchowo?

Bardzo często pytam się o życie sakramentalne. Przede wszystkim w różnego rodzaju nerwicach czy depresjach podstawowym pytaniem jest kiedy ostatni raz był sakrament pokuty i pojednania, kiedy była Eucharystia. Były przypadki, że osoby podczas wizyty prosiły o spowiedź. Będąc zielarzem fitoterapeutą, doradcą medycyny naturalnej, nie zapominam, że jestem kapłanem. I z tym duchowym przesłaniem i duchową pomocą wychodzę do drugiego człowieka. To bardzo dobrze się łączy. Utwierdzają mnie w tym osoby, które przychodzą i zależy im na tym, bym to ja zrobił mieszankę ziół, bo wtedy będzie pobłogosławiona. Faktem jest, że bardzo często ludzi błogosławię i każdego dnia odmawiam modlitwę fitoterapeuty „…a teraz w moje ręce dałeś zioła, abym służył drugiemu człowiekowi i spraw, abym nikomu nie zaszkodził”. Wszystkie zioła błogosławię, bo mają służyć człowiekowi jako lekarstwo, które zostało nam dane przez Pana Boga. W Psalmie 147 słyszymy sprawia, że góry wypuszczają trawę i zioła, by ludziom służyły.

Z jakimi problemami najczęściej ludzie przychodzą?

To zależy od regionu. Jeśli chodzi o Elbląg, bardzo dużo jest problemów typu nerwice, depresje, ale też problemy ze stawami, kręgosłupem czy reumatyzmy. Coraz więcej osób przychodzi do mnie z chorobą nowotworową, a także z problemami kardiologicznymi. Wśród osób przyjezdnych najwięcej przypadków związanych jest właśnie z nowotworami oraz z problemami geriatrycznymi, czyli wszelkie choroby starcze.

Jaką terapię Ojciec stosuje w przypadku nowotworów?

Na konkretne rodzaje nowotworów są konkretne zioła, które mogą pomóc w zastopowaniu ich rozwoju. Są też zioła, które wzmacniają organizm przy braniu „chemii” oraz takie, które odtruwają go po jej zakończeniu. W Elblągu mamy też firmę, która zajmuje się konopiami, a dokładnie olejem z konopi z zawartością CBD. Mam stałych pacjentów, którzy po ich zastosowaniu widzą u siebie poprawę stanu fizycznego jak i psychicznego. Również lekarze wysyłają do mnie osoby, by zaopatrzyły się w olejek. Jestem miejscem partnerskim tej firmy, gdzie można zakupić wszystkie produkty i typy olejków.

Czy pacjenci wracają czy są to jednorazowe wizyty?

Wracają by kontynuować terapię, by podziękować oraz co cieszy, przychodzą także nowi, którym ktoś polecił nasze Centrum.

Dużo Ojciec przygotowuje własnych mieszanek ziół?

Pomału robię coraz więcej. Uprawnienia i wiedzę mam, jednak obecne warunki i prawo jeszcze nie pozwalają na to, bym w takich pomieszczeniach jakimi dysponuję, mógł mieszać zioła w większych ilościach, gdyż niezbędne jest do tego specjalne pomieszczenie, tzw. mieszalnia ziół.

Są one przeznaczone dla danego pacjenta czy ogólne na dane schorzenie?

Mieszam dla konkretnej osoby. Staram się podchodzić do każdego indywidualnie. Stąd nawet przy podobnych problemach lepiej przyjść do mnie, gdyż nawet jeden czy dwa składniki mogą zmienić właściwości mieszanki i okazać się skuteczniejsze.

W przyszłości mam w planach robić mieszanki uniwersalne np. kardiologiczne, ale gdy przyjdzie pacjent, spojrzę na jego język, twarz, porozmawiam z nim, to dołożę do tych ziół coś jeszcze, co konkretnie może pomóc w jego przypadku.

Skąd pomysł by zająć się fitoterapią?

Dwa lata temu o. Prowincjał zadał mi pytanie czy chciałbym pójść na zielarstwo i ziołolecznictwo. Wiedział zapewne, że miałem kiedyś z ziołami do czynienia. Byłem w liceum medycznym, zioła i rośliny zawsze były mi bliskie, więc traktuje to też jako przyjemność, a nie jako nałożony obowiązek. Pamiętam jak chodziłem do szkoły, w okresie wiosenno-letnim droga 30-minutowa potrafiła zająć mi 3 godziny. Zatem to gdzieś we mnie było i pewnie dlatego z taką radością zgodziłem się na propozycję o. Prowincjała.

Czemu Centrum powstało akurat w Elblągu?

Decyzją Prowincjała i Rady Prowincjalnej miało powstać w miejscu, gdzie ta tradycja zielarska w naszej Prowincji była. Dzięki uprzejmości gwardiana i wspólnoty mogę wykorzystywać wydzielone pomieszczenia znajdujące się pod klasztorem. Zaczynałem od 20m2, obecnie zajmuję 70m2. Pomieszczenia są po remoncie i są dostosowane do przepisów działalności jednoosobowej. Nie jest to typowy gabinet, ale też nie sklep. Stąd w nazwie jest centrum medycyny, bo chcę doradzać i spotykać się z pacjentami osobiście.

Planuje Ojciec rozbudowę Centrum?

W projekcie, który złożyłem o. Prowincjałowi jest dodatkowo mieszalnia ziół, rekolekcje, masaż leczniczy, a nawet pijalnia ziół. Potrzebne jest jednak dodatkowe miejsce. Obecnie zrealizowane jest może 10% tego projektu.

Czy muszą być spełnione jakieś przepisy by sprzedawać zioła?

Tak. W chwili obecnej Centrum Medycyny Klasztornej w Elblągu ma wszystkie zgody i spełnia wszystkie warunki określone prawem, które niezbędne są dla punktu, w którym sprzedaje się zioła. Między innymi do Sanepidu zgłoszona jest sprzedaż produktów spożywczych i szczególnego przeznaczenia oraz uzyskałem zgodę nadzoru farmaceutycznego na sprzedaż produktów leczniczych, którą można uzyskać tylko wtedy, jeśli posiada się certyfikat z towaroznawstwa zielarskiego. Osoba sprzedająca musi też oczywiście posiadać badania sanitarno-epidemiologiczne.

Jakie ma Ojciec plany na najbliższą przyszłość?

Sfinalizowanie medycyny naturalnej. W momencie ukazania się tej rozmowy, będę posiadał już certyfikat z hirudoterapii, czyli leczenia pijawkami. Poza tym Radio Niepokalanów zaproponowało, że jeśli zajdzie potrzeba to przygotuje i udostępni pomieszczenie, w którym będę mógł przyjmować pacjentów z Warszawy i okolic, a jest ich już teraz sporo. Proszę o modlitwę, by udało się realizować kolejne punkty projektu, by Centrum Medycyny Klasztornej rozwijało się i służyło ludziom oraz dobremu imieniu Prowincji.

Centrum Medycyny Klasztornej
ul. Obrońców Pokoju 10
82-300 Elbląg

Telefon do umówienia się na wizytę:
502632744

Modlitwa Fitoterapeuty

Wszechmogący Boże, Miłośniku życia, Ty stworzyłeś człowieka na swój obraz i podobieństwo i poddałeś mu cały świat. Gdy człowiek popadł w niemoc grzechu nie pozostawiłeś go samego, lecz obiecałeś mu zbawiciela. Abyśmy życie mieli i mieli je w obfitości, posłałeś na świat Swego Jedynego Syna, aby leczył i pomagał chorym oraz cierpiącym. Jezus Chrystus tak umiłował ludzi, że oddał za nich swoje życie, abyśmy życie mieli. Kościołowi zaś zostawił środki zbawienia, abyśmy nie pozostawali sami. Panie Jezu Chryste, Ty powołałeś mnie, aby służyć człowiekowi, troszczyć się o jego zdrowie, nieść ulgę w jego chorobie i cierpieniu. Spraw by zioła, które złożyłeś w moje ręce były zawsze spożytkowane dla dobra bliźniego. Umocnij mnie w postanowieniu, by zawsze służyć człowiekowi i otwierać się na jego potrzeby. Daj mi siły w realizacji swojego powołania, by nigdy nie szkodzić nikomu, ale zawsze służyć życiu i zdrowiu, a przez to osiągnąć zbawienie. Przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.