Na ekrany polskich kin wchodzi film, który – jak mówią reżyserzy – obudził Francję. „Najświętsze Serce” to opowieść o miłości Boga, która ma być odpowiedzią na przemoc, samotność i duchowe zagubienie współczesnego świata. W rozmowie z Vatican News reżyserzy i scenarzyści Sabrina i Steven Gunnell mówią o modlitwie, znakach i duchowej walce towarzyszącej powstawaniu filmu.
Zrodzony z doświadczenia
Impulsem do realizacji obrazu była rodzinna pielgrzymka do sanktuarium Notre-Dame du Laus na południu Francji w sierpniu 2023 roku. „Inspiracja przyszła tak naprawdę z nieba, od Opatrzności Bożej” – mówi Sabrina Gunnell. Słuchając świadectw, odkryli, że Najświętsze Serce Pana Jezusa było obecne w ich historii „od samego początku”.
Po powrocie do Paryża zaczęły pojawiać się – jak mówią – codzienne, drobne znaki. „Mąż powiedział do mnie: «Słuchaj, to chyba mamy coś do zrobienia w sprawie tego Najświętszego Serca»”. Twórcy rozpoczęli modlitwę o rozeznanie. „To Jego wola się liczy, więc modliliśmy się, żeby poznać dokładnie, czego Pan w tej sprawie chce” – dodaje Sabrina Gunnell.
Steven wspomina moment modlitwy, gdy zobaczył obraz gorejącego Serca Jezusowego ponad tłumem ludzi. „Pomyśleliśmy sobie, że to byłoby cudownie przekazać takie przesłanie całej Francji” – wspomina.
Trudności i walka
Produkcji towarzyszyły poważne przeciwności – od braku zrozumienia po osobiste dramaty i problemy finansowe. „Pierwszą przeciwnością była postawa ludzi wierzących, nawet Kościoła, którzy po prostu nie wierzyli i to nas utwierdziło w przekonaniu, że trzeba zrobić ten film” – przyznaje Steven Gunnell.
Film stał się kinowym sukcesem – we Francji obejrzało go pół miliona osób. Jednak pojawiły się też ataki: odmawiano ekspozycji plakatów, a miejskie kina odwoływały seanse. „Były stowarzyszenia, sieci kinowe i nawet partie polityczne, które powstały przeciwko temu filmowi” – mówi reżyser. Najboleśniejsze dla twórców było to, że niektóre kina odwoływały już zaplanowane seanse. „To nas naprawdę zraniło” – wspominają.
W ocenie Stevena i Sabriny Gunnellów duchowy wymiar tych wydarzeń jest oczywisty. „Myślę, że w sferze duchowej szatan nie chciał tego filmu” – podkreśla Steven. Z kolei Sabrina w pewnym momencie zwróciła się w modlitwie do Boga. „Powiedziałam «Panie Boże, jeżeli chcesz tego filmu, zajmij się jego promocją». Następnego dnia zaczęła się polemika, kontrowersje wokół właśnie tego plakatu i zakazu umieszczania plakatów i w ten sposób byliśmy we wszystkich telewizjach” – dodaje Sabrina.
„Przebudziliście mnie”
Medialne kontrowersje sprawiły, że o filmie zrobiło się jeszcze głośniej. „To jest słowo, które powraca: przebudzenie” – mówi reżyserka. Wielu widzów pisało do twórców po seansach: „Przebudziliście mnie”.
Sabrina i Steven Gunnell przekonują, że orędzie Najświętszego Serca nie jest przestarzałe. „Kiedy czytaliśmy przesłanie miłości Bożej, mówiliśmy sobie: «No jak to? Przecież to jest właśnie na dzisiejsze czasy»” – podkreślają.