To już trzeci miesiąc od stycznia 2026 roku, kiedy Cudowny Obraz Matki Bożej Tuchowskiej znajduje się w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie poddawany jest renowacji. Zabiegi tego typu są powszechnie stosowane przy dziełach sztuki, które uległy zniszczeniu, na skutek upływu czasu, przemalowań i czynników zewnętrznych.
Redemptoryści – kustosze sanktuarium – świadomi konieczności renowacji i naprawy wizerunku, we współpracy ze specjalistami z Akademii Sztuk Pięknych z Krakowa oraz przy zrozumieniu ze strony parafian i pielgrzymów, podjęli się koniecznych i niezbędnych dla uratowania obrazu prac. Jak jednak pogodzić ocalenie wielowiekowego obrazu dla kultu i przyszłych pokoleń z wrażliwością ludzi obecnie modlących się przed Nim?
Jedna z części procedury ma na celu uzupełnienie ubytków i przywrócenie zabytkom nowego blasku. I to zapewne nie budzi niczyich wątpliwości. Działania takie nie są skomplikowane, gdy mamy do czynienia z jednolitym oryginalnym obrazem domagającym się wyczyszczenia, uzupełnienia ubytków i zakonserwowania.
A co w sytuacji, gdy obraz był wielokrotnie przekształcany przez różne domalowania, gdzie już nie wiadomo, co jest pierwotne, a co wtórne? Z tego typu komplikacją mamy do czynienia w przypadku obrazu Matki Bożej Tuchowskiej, który przez wieki był stopniowo zmieniany przez licznych malarzy.
Przekształcenia posunęły się dość daleko, zmieniły się także pokolenia ludzi, którzy z naturalnych racji nie mogli pamiętać pierwszego, oryginalnego wizerunku i przyzwyczajali się do aktualnego stanu. W wyniku tego i z braku odpowiednich narzędzi konserwatorskich kolejne renowacje polegały po prostu na dalszym uzupełnianiu i przemalowywaniu obrazu. Ilość dodanych warstw zaczęła zagrażać integralności ikony, a w przyszłości jej istnieniu.
Dziś dysponujemy już profesjonalną technologią skanowania i prześwietleń, dzięki czemu możemy wnikliwiej zbadać dzieło sztuki, pod kątem jakości, stanu zachowania, oraz oryginalności. Badania na Wydziale Fizyki i Chemii Konserwatorskiej Akademii Sztuk Pięknych, jakie przeszedł Cudowny Obraz rok temu, bez wątpienia są najbardziej profesjonalnymi w historii wizerunku Matki Tuchowskiej. W wyniku tych badań powstał 74-stronicowy protokół wykazujący obecność pierwiastków chemicznych oraz nawarstwienia pigmentów zawartych w obrazie. Na tej podstawie można było stwierdzić kolejne przeróbki, ale jednocześnie dostrzec zarysy oryginału, co nie było możliwe do tej pory.
Technika pomaga, ale stawia nas także na rozdrożu, w jakim kierunku poprowadzić renowację:
Czy powtarzać proces jedynie czyszczenia, uzupełniania i ponownego zamalowywania, tworząc kolejne warstwy?
Czy jednak odważyć się i dotrzeć do oryginału, by ocalić obraz dla przyszłych pokoleń? Dotrzeć do oryginału, na który spoglądali liczni pielgrzymi na przełomie XVI i XVII wieku, za przyczyną którego dokonywały się na Lipowym Wzgórzu liczne „cuda i łaski” opisane w XVII wieku przez benedyktyna z Tuchowa o. Marcina Melaniusza, a zebrane i wydane przez redemptorystę, o. Władysława Szołdrskiego?
Mając już wyniki badań i świadomość pierwotnego wizerunku, a także możliwości, by go odzyskać, podążanie za pierwszym wariantem byłoby tak naprawdę nie ratowaniem obrazu, ale jego ponownym i dalszym niszczeniem. Zwykłe oczyszczenie go, domalowanie kolejnej warstwy farby oraz werniksu na wszystkie poprzednie, doprowadziłoby ostatecznie do jego zniszczenia.
Dla uspokojenia zaznaczam, że wizerunek Matki Bożej Tuchowskiej niewiele się zmieni i na pewno Ją rozpoznamy. Zostaną także wydobyte ukryte detale, które dopiero teraz mogły zostać zauważone. Już samo konieczne zdjęcie werniksu, który przyjął na siebie wszystkie zabrudzenia, odsłoniło rozjaśnione i zarumienione oblicze naszej Matki i Dzieciątka. „Ciemniejsza karnacja” Maryi na tuchowskim obrazie, do której wielu obecnych czcicieli się przyzwyczaiło, była przede wszystkim wynikiem brudu i starzenia się warstwy ochronnej, która musi być zmieniona.
Bez specjalnych badań, „gołym okiem”, pani prof. Marta Geratowska-Lempart z ASP w Krakowie, stwierdziła, że obecne włosy zostały domalowane później, a podejmując próbę zdjęcia niewielkiej warstwy, zauważyła, że pod spodem widnieją namalowane włosy oryginalne, nieco jaśniejsze, ale przedstawione z wielką precyzją, jakby włosek po włosku.
Kolejną niespodzianką podczas odsłaniania włosów okazało się bardzo dobrze zachowane drugie ucho Matki Bożej. Idąc nieco niżej, na bordowej sukni uwydatniła się linia przecinająca krzyżyk znajdujący się na kuli ziemskiej, którą trzyma Jezus. Tutaj również okazało się, że górna część sukni ze złotą obwolutą oplatającą szyję jest późniejszym domalowaniem.
Po zdjęciu tego fragmentu, okazało się że Matka Boża ma piękną czerwoną suknię ze złotymi ornamentami. Podobnie ma się rzecz z obwolutą pod szyją Jezusa. Wierzchni płaszcz, którym okryta jest Maryja, wydobył z siebie błękitno-zielony kolor, a jego część okrywa ciało Jezusa, czego wcześniej nie było widać.
Ostatnim już chyba odkryciem jest oryginalna różowo-biała rozłożysta róża, która znajdowała się pod czwartą warstwą przemalowań.
To, co miało zostać odsłonięte, zostało opisane. Obecnie trwają prace związane z wypełnieniem ubytków i rekonstrukcją oryginalnego obrazu naszej Matki Tuchowskiej.
Badania, renowacja i powrót obrazu do Tuchowa, będą przełomowym wydarzeniem dla nas wszystkich. Będziemy mogli oglądać naszą Matkę, przed którą modlono się prawie 500 lat temu i w następnych stuleciach. Staniemy w długim szeregu Jej czcicieli, którzy zadbawszy z pietyzmem o Jej wizerunek, przekażą swą wiarę w Boga, miłość do Maryi, a także świadectwa o otrzymanych przez Jej wstawiennictwo cudach i łaskach naszym dzieciom, wnukom i następnym pokoleniom.
W dalszym ciągu proszę o modlitwę za panie konserwatorki oraz o pomyślny przebieg renowacji i bezpieczny powrót Cudownego Obrazu do naszego sanktuarium.
* * *
Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej zaliczane jest do sanktuariów ponadregionalnych, oddziałuje daleko poza granice diecezji tarnowskiej, jak również poza granice naszej ojczyzny. Centralnym wydarzeniem, które skupia ponad 100 tys. pielgrzymów, jest Wielki Odpust Tuchowski trwający od 1 do 9 lipca. To najstarsze sanktuarium maryjne diecezji tarnowskiej, sięgające swoją historią 1079 roku, przechowuje największy skarb, jakim jest pochodzący z pierwszej połowy XVI wieku, słynący łaskami obraz Matki Bożej Tuchowskiej.
Dzięki staraniom redemptorystów obraz został ukoronowany papieskimi koronami 2 października 1904 roku. Koronatorem był abp Leon Wałęga, który mówił m.in. „W dniu tym pamiętnym oddałem siebie i was wszystkich w opiekę Matki Boskiej Tuchowskiej, obrałem Ją za Królową całej diecezji, a wszyscy obecni złożyli Jej ślubowanie na wierność po wsze czasy. Mam w Bogu nadzieję, że głośne echo tego ślubowania rozeszło się po całej diecezji od Wisły aż po granice węgierskie”. Później w gorącej modlitwie błagał tuchowską Panią o dobrych i licznych kapłanów, co zaowocowało wielką liczbą powołań w diecezji tarnowskiej.
Z tego powodu sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej jest dziś m.in. miejscem modlitwy o nowe powołania do służby w Kościele i za powołanych.
o. Grzegorz Gut CSsR, proboszcz i kustosz sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej w Tuchowie k. Tarnowa
Za: www.redemptor.pl