Pożegnania: śp. ks. Franciszek Wielgosz SAC

W dniu 4 listopada 2014 r., w godzinach południowych, odszedł do Pana w wieku 82 lat nasz drogi Współbrat ze Wspólnoty w Warszawie ks. Franciszek Wielgosz SAC

Ks. Franciszek urodził się 1 maja 1932 r. w Kaszycach (powiat jarosławski, woj. podkarpackie). Do Stowarzyszenia wstąpił w 1951 r. Pierwszą konsekrację złożył 8 września 1953 r. w Ołtarzewie. Święcenia prezbiteratu przyjął 19 czerwca 1958 r. (Ołtarzew, bp Zygmunt Choromański). Życie i posługa duszpasterska ks. Franciszka przez ponad 50 lat związana była ze Wspólnotą Domu Zarządu Prowincjalnego w Warszawie.

Pogrzeb ŚP. KS. FRANCISZKA WIELGOSZA SAC odbędzie się w sobotę 8 listopada 2014 r. według następującego porządku:

  • godz. 9.00 – przywiezienie trumny z ciałem Zmarłego do kościoła pw. Chrystusa Króla w Warszawie (ul. Skaryszewska 12)
  • godz. 11.00 – Msza św. pogrzebowa, której przewodniczył będzie Jego Ekscelencja Henryk Hoser SAC, biskup warszawsko-praski
  • godz. 13.00 – obrzędy pogrzebowe na cmentarzu i złożenie ciała Zmarłego do grobu w kwaterze pallotyńskiej Cmentarza Bródnowskiego w Warszawie

Niech Bóg, obdarzając naszego Współbrata śp. ks. Franciszka życiem wiecznym, wynagrodzi mu całe dobro czynione dla Jego chwały oraz wszelkie trudy wędrówki drogami życia doczesnego!

Za: www.pallotyni.pl


Biogram:

Urodził się 1 V 1932 w Kaszycach, w powiecie Jarosław, w ówczesnym województwie rzeszowskim, w rodzinie rolnika Roberta i Ludwiki z d. Hołyszko. Następnego dnia w miejscowym kościele parafialnym otrzymał sakrament chrztu świętego. Z rąk biskupa przemyskiego Franciszka Bardy przyjął w 1945 w swojej rodzinnej parafii sakrament bierzmowania.

Formację w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego rozpoczął we wrześniu 1951 jako kandydat na kleryka. Razem z nim do nowicjatu w Ząbkowicach Śląskich wstąpił pochodzący z Kaszyc Józef Kołodziejczyk, późniejszy profesor seminarium w Ołtarzewie, profesor Instytutu Teologii Apostolstwa (obecnie CTA Pallottianum) i dyrektor Krajowego Dzieła Duchowej Pomocy Powołaniom (zm. 2004). Strój pallotyński Franciszek otrzymał 8 września tego roku w z rąk ks. prowincjała Stanisława Czapli. Wszystkie profesje składał 8 września w Ołtarzewie (czasowe: 1953, 1954, 1955 – na ręce ks. radcy Józefa Wróbla i wieczną 8 IX 1956 – na ręce ks. Franciszka Bogdana). Tam też odbył studia filozofii (1952-54) i teologii (1954-58). Wszystkie niższe i wyższe święcenia otrzymał w Ołtarzewie przez posługę bp. Zygmunta Choromańskiego, ówczesnego sekretarza Konferencji Episkopatu Polski – diakonat przyjął 14 kwietnia, a prezbiterat 19 VI 1958.

Po święceniach kapłańskich przez rok odbywał studium pastoralne w Gdańsku, a przez następny rok (z powodu zapalenia opon mózgowych) przebywał na wypoczynku zdrowotnym w Kościelisku, skąd 1 IX 1960 został skierowany do Kielc i podjął obowiązki rekolekcjonisty. Tam rok później został mianowany ojcem duchownym domu i opiekunem duchowym braci, a w kolejnym roku – radcą domu. Od 23 VIII 1963 objął funkcję notariusza przy Zarządzie Prowincjalnym i zamieszkał we wspólnocie domu Zarządu Prowincjalnego w Warszawie. Podjął też duszpasterstwo sióstr zakonnych. Odtąd przez ponad 50 lat życiem i posługą duszpasterską związał się z tym miejscem. We wspólnocie warszawskiej pełnił urząd wicerektora (1978-82, 1986-93) i radcy (1993-95, 2005-14). W 2008 obchodził jubileusz 50-lecia kapłaństwa. Z tej okazji na okolicznościowym obrazku wypisał słowa: W Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17,28) oraz Jezus Chrystus – wczoraj i dziś ten sam także na wieki.

W 1973 ks. Franciszek objął obowiązki kapelana szpitala kolejowego przy ul. Brzeskiej, a od 8 VIII 1974 – szpitala przy ul. Grenadierów (obecnie Szpital Grochowski im. dr. med. Rafała Masztaka). Pracę w pierwszym szpitalu zakończył w 2010, ale posługę w dawnej kaplicy szpitalnej kontynuował do IX 2014, a w drugim szpitalu – udzielał się aż do września 2014. Ks. Franciszek otaczał swą pasterską opieką nie tylko chorych, ale także personel pracujący w szpitalach i rodziny chorych. Dla niego szpital był jakby parafią, stąd obejmował go całościowym oddziaływaniem duszpasterskim. Włączał się też w duszpasterstwo przy naszym kościele Chrystusa Króla (przez odprawianie mszy i spowiedź) i nadal podtrzymywał duszpasterstwo wśród sióstr zakonnych, służąc im głównie jako spowiednik, zwłaszcza Siostrom Felicjankom w Marysinie i przy ul. Nowowiejskiej.

W ostatnich dnia sierpnia 2014 zaczęły pojawiać się u niego symptomy choroby. W pierwszych dniach września przeszedł przez badania w szpitalu na Czerniakowskiej (Szpital Czerniakowski), po których nie stwierdzono jeszcze objawów choroby nowotworowej. Jeszcze w dniach 8-13 IX pracował w swoim szpitalu. Podczas kolejnego pobytu w szpitalu (18-25 IX) zdiagnozowano już u niego nowotwór płuc. Potem powrócił do domu, aby ponownie znaleźć się w szpitalu (6-10 X i 29 X – 3 XI). Do końca chciał żyć i wierzył, że wszystko będzie dobrze. Po południu 3 XI został przewieziony ze szpitala do Hospicjum Opatrzności Bożej w Wołominie, prowadzonym przez orionistów. Tam też zmarł 4 listopada 2014.

Był zawsze wiernym w spełnianiu swych służebnych obowiązków. Realizował je gorliwie i pilnie. Należy podkreślić u niego cechę ogromnej pracowitości czy to na stanowisku notariusza prowincji, czy kapelana szpitala. Cenił sobie kapłaństwo i promieniował nim w swoim słowie, czynie i postawach. Podczas sprawowania sakramentów emanowała z niego dostojność i spokój. Zawsze przygotowywał się do kazań niedzielnych i każde z nich pisał już kilka dni wcześniej, a głosił je z wielką kulturą słowa. Jako spowiednik służył wielu kapłanom i siostrom zakonnym. Był człowiekiem głębokiej modlitwy (zawsze z charyzmą prowadził modlitwy wspólnotowe).

Służył Bogu i ludziom swymi talentami (uświetniał liturgię pięknym śpiewem, w seminarium należał do chóru i do schola cantorum, grał na instrumentach dętych, był cenionym aktorem teatru seminaryjnego). Prowadził stabilny i uregulowany tryb życia. Pacjenci w szpitalu patrząc na jego sylwetkę, przemieszczającą się przez poszczególne sale, ustawiali swe zegarki. W czasach seminaryjnych i w początkowych latach po święceniach uwielbiał sport, zwłaszcza długie wędrówki górskie. Brał udział w życiu wspólnotowym. Kochał swoją rodzinę, z którą był serdecznie związany, wyjeżdżając co roku na wakacje do swych rodzinnych Kaszyc.

+A.I.D.G.+

Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC