Tegoroczna akcja „Boże Narodzenie w pudełku po butach” zaskoczyła organizatorów rozmachem. Darczyńcy przygotowali ponad 800 paczek z prezentami. Kulminacją całej inicjatywy była wigilia ubogich, bezdomnych i samotnych u franciszkanów na wrocławskich Karłowicach, w której wzięło udział aż 460 osób.
Tegoroczna edycja akcji przygotowana została przrz Fundację Antoni. Pomysłodawcą i jednym z głównych koordynatorów inicjatywy jest brat Rafał Gorzołka OFM, prezes fundacji. – Byłem bardzo zaskoczony odzewem, szczególnie wśród najmłodszych. Włączyły się przedszkola, szkoły podstawowe i średnie, urzędy, korporacje, ale też wiele osób indywidualnych – wymienia br. Gorzołka.
Efektem tej mobilizacji było przygotowanie ponad 800 paczek – więcej niż w latach ubiegłych. Dzięki temu obdarowani zostali nie tylko uczestnicy spotkania wigilijnego, ale również dzieci ze świetlicy środowiskowej oraz podopieczni fundacji Nefesz.
Sercem całej akcji było wspólne spotkanie wigilijne dla 460 osób ubogich, samotnych i starszych, które na co dzień korzystają z pomocy Fundacji Antoni, m.in. z kuchni charytatywnej. Każdy z uczestników otrzymał paczkę żywnościową, finansowaną przez gminę Wrocław, a także prezent przygotowany w ramach akcji „Boże Narodzenie w pudełku po butach”.
Koszt organizacji wigilii to około 30 tysięcy złotych, jednak – jak zaznacza brat Rafał – nie da się jej wartości przeliczyć na pieniądze. – To jest ważniejsze niż samo dawanie prezentu. Bardzo zależy nam na budowaniu relacji i tworzeniu wspólnego stołu – mówi franciszkanin.
Na stołach nie zabrakło tradycyjnych potraw: zupy grzybowej, ryby z ziemniakami i kapustą, a także kawy i ciasta. Spotkaniu towarzyszyło wspólne kolędowanie z zespołem z LO X. Dla wielu uczestników była to jedyna wigilia spędzona w obecności innych ludzi. – Wiele osób mówi wprost: nie chcą paczek, tylko chcą być na wspólnej wigilii, bo są samotni. Chcą choć na chwilę poczuć wspólnotę – podkreśla prezes fundacji.
Prezenty przygotowywane przez darczyńców były starannie przemyślane i zawierały nowe, nieużywane rzeczy, często bardzo potrzebne w codziennym życiu. – Odbiorcy tych paczek są niezwykle wrażliwi na hojność. Te prezenty sprawiają im ogromną radość, bo mają też praktyczny wymiar – zaznacza brat Rafał. – Bardzo często przychodzą, żeby podziękować. Najczęściej są to kobiety – dodaje.
Choć organizatorzy mierzą się czasem z trudnymi postawami, nie pozwalają, by przysłoniły one sens całego przedsięwzięcia. – Jeśli jedna osoba bywa nieprzyjemna, to nie znaczy, że wszyscy są źli. My koncentrujemy się na dobru – mówi franciszkanin. – Widzimy, jak wielką radość te paczki dają starszym, samotnym ludziom. Czasem przyjmują je ze łzami w oczach.
Przygotowania do wigilii są wymagające – zarówno logistycznie, jak i fizycznie. Noszenie paczek, aranżacja sali i koordynacja wolontariuszy to duży wysiłek, ale – jak przyznaje brat Rafał – szybko schodzi on na dalszy plan. – Często zapłatą jest łza wzruszenia i szczere „dziękuję”. Wtedy plecy przestają boleć – mówi z uśmiechem.
Dla Fundacji Antoni akcja „Boże Narodzenie w pudełku po butach” to coś więcej niż pomoc materialna – to przestrzeń, w której rodzi się dobro i wspólnota. – Dajemy ludziom szansę, by coś ofiarowali – swój czas, środki, serce. I to dobro naprawdę się wyzwala – podsumowuje prezes fundacji.