Zapraszamy Was do przeczytania wywiadu, który udzielił ks. Andrzej Witkowski SDB, leszczyńskiej gazecie.
Redakcja: Większość z Nas wychowuje się w tradycyjnej rodzinie, takie życie znamy i takie jest nam najbliższe. Co dzieje się w sercu człowieka, który w pewnym momencie życia zdaje sobie sprawę, że być może Bóg Ojciec ma dla Niego inny plan? Jak to było w przypadku Księdza? Czy wybór życiowej drogi i odpowiedź na Boże zaproszenie był oczywisty?
Ksiądz Andrzej: Tak, w moim przypadku odpowiedź na Boże wezwanie była od samego początku na TAK, bowiem wychowałem się w parafii salezjańskiej, od dzieciństwa byłem ministrantem, później lektorem, następnie wraz ze swoim zespołem animowałem msze młodzieżowe. To wszystko było tak oczywiste i to wpłynęło na mój wybór.
Redakcja: Co zainspirowało Księdza do wstąpienia do zakonu? Czy była to jakaś konkretna chwila lub
doświadczenie?
Ksiądz Andrzej: Myślę, że przykład salezjanów pracujących w Twardogórze (Dolny Śląsk). Ich zaangażowanie w pracy duszpasterskiej, ich oddanie, poświęcenie. Twardogóra to Sanktuarium Wspomożycielki Wiernych, myślę że duchowość maryjna również odegrała ważną rolę o moim wyborze Zgromadzenia Salezjańskiego.
Redakcja: Jak wyglądała Księdza formacja i co było najważniejsze podczas tego procesu?
Ksiądz Andrzej: Formacja jak formacja, wybór drogi życiowej rozeznałem dużo, dużo wcześniej, więc wiedziałem, że mam do przejścia nowicjat, że złożę śluby zakonne, najpierw czasowe, później wieczyste. Byłem świadomy studiów filozoficzno – teologicznych. Na pewno dojrzało i ugruntowało się moje powołanie w tym że mam być osobą konsekrowaną, że mam być Salezjaninem.
Redakcja: Dlaczego wybrał Ksiądz zgromadzenie zakonne i dlaczego Salezjanie?
Ksiądz Andrzej: Chyba już wcześniej na to odpowiedziałem: Żyłem, wzrastałem w parafii salezjańskiej, codziennie słyszałem o św. Janie Bosko, książki o nim czytane tylko przybliżyły mnie do wyboru drogi salezjańskiej.
Redakcja: Doświadczenie pracy na misjach: skąd padła propozycja? Jak długo trwał pobyt? Rodzaj niesionej
pomocy? Własne doświadczenia ?
Ksiądz Andrzej: Kiedyś w szkole średniej czytałem książkę „Wśród szczepu Yanomami” autorstwa salezjanina ks. Bolesława Rozmusa. Ona „siedziała we mnie” od zawsze. Kiedy przyszedł odpowiedni czas, napisałem podanie i od razu zostałem posłany. Ponadto, jestem Salezjaninem, to jestem też Misjonarzem. Tak to rozumiem i to było i jest dla mnie czymś oczywistym. Tak jak pracowałem przez 10 lat w szkole, ucząc religii, tak też przez 15 lat misjonarzowałem w Ameryce Południowej (Ekwador, Argentyna).
Redakcja: Jakie wartości i ideały są dla Księdza najważniejsze w życiu zakonnym?
Ksiądz Andrzej: Na pewno życie według rad ewangelicznych, wierność codzienności, codziennej modlitwie, codziennym obowiązkom, następnie być wyraźnym znakiem przynależności do Chrystusa i do Kościoła. Papież Franciszek mówi, że „życie konsekrowane to uwielbienie, które daje radość ludowi Bożemu, że jest to żywe spotkanie z Panem w Jego ludzie”. Tak też jest i w moim życiu.
Redakcja: W jaki sposób Wiara kształtuje Księdza podejście do ludzi i ich potrzeb?
Ksiądz Andrzej: Trudne i ciekawe pytanie. Dobrze wiem w jaki sposób kształtowała się moja wiara, jak ja się formowałem, widzę dobrze to co wytyczało mój kierunek życia. Więc bardzo pokornie i spokojnie podchodzę do każdego spotkanego człowieka. Moja osobowość, duchowość, mój charakter, to wszystko było kształtowane w różnych okolicznościach (a poprzez pracę misyjną w różnych kulturach). Wiara uczy mnie dostrzec bogactwo każdego człowieka, wiadomo niektórych trzeba pouczyć, innym tylko towarzyszyć. Wszystkim pomagam realizować ich powołanie do świętości.
Redakcja: Jakie są najważniejsze aspekty wspólnoty w Towarzystwie Salezjańskim i jak one wpływają na Księdza życie?
Ksiądz Andrzej: Jako Salezjanie, jako wspólnota osób konsekrowanych w Lesznie jesteśmy dopiero 6 lat, prowadzimy salezjańską szkołę podstawową i salezjańską parafię. Jestem przekonany, że mamy pewną misję, pewne zadanie do wykonania. Dlatego nasza lokalna wspólnota Salezjanów codziennie przeżywa, pogłębia i rozwija charyzmat św. Jana Bosko; pełnimy funkcję animującą dzieła w Lesznie. Myślę, że dajemy również świadectwo życia zakonnego, ukazując w ten sposób pierwszeństwo Boga w życiu i całkowite oddanie się dziełu wychowania i ewangelizacji.
Redakcja: Jak obchodzi się Dzień Życia Konsekrowanego w Księdza wspólnocie? Czy są jakieś szczególne tradycje , wydarzenia, modlitwy?
Ksiądz Andrzej: Szczerze? My tego dnia nie świętujemy. Wiadomo 2 luty to wielokrotnie czas ferii zimowych, jesteśmy w rozjazdach, zaangażowani w różnych formach duszpasterstwa. Jestem przekonany, że my całym naszych życiem, codziennością pokazujemy nasze świętowanie, które polega na realizowaniu naszego charyzmatu w duszpasterstwie. Dla nas ważniejszy jest dzień św. Jana Bosko, który przeżywamy 31 stycznia, czyli w pobliżu dnia życia konsekrowanego. To wspomnienie ks. Bosko pomaga nam w uroczystym świętowaniu życia konsekrowanego.
Redakcja: Jakie wyzwania, Księdza zdaniem, stoją przed osobami życia konsekrowanego we współczesnym świecie?
Ksiądz Andrzej: Papież Franciszek wielokrotnie podkreśla, że „dzięki łasce Bożej osoby konsekrowane codziennie stawiają czoła wyzwaniom związanym z przekazywaniem wiary, pomimo braku potężnych środków, czy braku powołań”. Dlatego przypomina osobom konsekrowanym: „pamiętajcie nie ja jestem w centrum, lecz Bóg” i zachęca, abyśmy jako zakonnicy każdego dnia wsłuchiwali się w głos Chrystusa i tak podążali za Nim.
Redakcja: Co chciałby Ksiądz przekazać młodym ludziom. którzy rozważają wstąpienie do zakonu?
Ksiądz Andrzej: Młody człowieku, warto poświęcić swoje życie Bogu, jest to przepiękna przygoda, którą ja realizuję i ty możesz to zrobić. Na pewno nie będzie łatwo, ale zaufaj Chrystusowi. Nie warto się zniechęcać a wręcz odwrotnie: módl się, rozeznawaj, czytaj Pismo Święte a odkryjesz to co Dobry Bóg ci przygotował.
Redakcja: Jak świeccy mogą wspierać osoby konsekrowane w codziennym życiu?
Ksiądz Andrzej: Jeśli chodzi o nasz charyzmat, to mogą włączyć się w jego realizowanie. Obok Salezjanów i Córek Maryi Wspomożycielki (siostry Salezjanki), posiadamy Stowarzyszenie Współpracowników Salezjańskich. Świętemu Janowi Bosko zależało, aby tworzyć środowiska wychowawcze, w którym wszyscy, żyjąc systemem prewencyjnym, dążą do świętości. Salezjanie Współpracownicy żyją tym samym posłannictwem, co Salezjanie, ale jako osoby świeckie. Być Salezjaninem Współpracownikiem to znaczy żyć Ewangelią i uczestniczyć w posłannictwie Kościoła, w duchu św. Jana Bosko. Zadaniem osób, które wybierają taką drogę jest troska o wychowanie i zbawienie młodego człowieka. Zapraszam więc wiernych, świeckich do naszego salezjańskiego charyzmatu.
Redakcja: Jakie ma Ksiądz marzenia i plany w kontekście swojego życia zakonnego?
Ksiądz Andrzej: Kiedy ma się oczy i uszy otwarte, to zawsze odkryje się coś nowego. Niech przykładem będą tutaj ostatnie wydarzenia w Lesznie: Na początku grudnia w Centrum Integracji Cudzoziemców miało miejsce pierwsze integracyjne spotkanie z wieloma kulturami. Dość liczną grupą była wspólnota z Kolumbii (w Lesznie obecnie żyje i pracuje ponad 500 Kolumbijczyków). Jednym z punktów spotkania była nowenna do Bożego Narodzenia przeprowadzona w języku hiszpańskim. Natomiast 5 stycznia 2025 roku po raz pierwszy w naszej salezjańskiej parafii świętego Krzyża celebrowaliśmy Mszę Św. dla Latynosów. Przybyło 75 osób. Aktualnie odwiedzam ich w miejscu zamieszkania, niektórzy umawiają się i przychodzą do spowiedzi. Nie są to marzenia ani plany, ale życie, które nas codziennie zaskakuje. Tak też rodzą się nowe charyzmaty oraz nowe duszpasterstwa.
Redakcja: Czego możemy życzyć wszystkim braciom i siostrom zakonnym z okazji Dnia Życia Konsekrowanego?
Ksiądz Andrzej: Podczas celebrowania codziennej mszy świętej u sióstr Elżbietanek, bardzo lubię modlić się 5 Modlitwą Eucharystyczną, w której, na przykład modlimy się tak: „Niech wszystkie dzieci Kościoła umieją rozpoznawać znaki czasu i niech ofiarnie oddają się służbie Ewangelii. Uczyń nas otwartymi i pełnymi gotowości wobec braci, których spotkamy na naszej drodze, abyśmy mogli dzielić ich bóle i strapienia, radości i nadzieje, oraz postępować razem na drodze zbawienia”. Tego właśnie sobie i wszystkim osobom konsekrowanym w tym 2025 roku życzę. Pozdrawiam serdecznie – ks. Andrzej Witowski SDB.