W niedzielę, 16 lutego 2025 r., w godzinach porannych, w 81. roku życia, w 63. roku profesji zakonnej i w 55. roku kapłaństwa, zmarł nasz współbrat o. Benignus Deptuła OCist.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kościele Matki Bożej Częstochowskiej (os. Szklane Domy 7), w czwartek, 20 lutego
O. Benignus Deptuła ur. 6 listopada 1944 w Jednorożcu, w rodzinie rolniczej, jako syn Władysława i Leokadii z Mackiewiczów. Pochodził z wielodzietnej rodziny, miał 6 braci i 3 siostry (jeden brat bardzo młodo zmarł).
Uczęszczał do Technikum Rolniczego, z którego zrezygnował po roku, kiedy to (jak sam twierdził) wymodlił sobie powołanie. Wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego w Płocku, choć czuł w sercu powołanie bardziej do życia monastycznego, niż jedynie do duchowieństwa. Już po skończeniu 8 klasy usiłował wstąpić do zakonu. Opinia z Seminarium była nienaganna.
Pierwszym wyborem był klasztor franciszkanów w Niepokalanowie, jednak otrzymał informację o tym, że nie przyjmują oni w ogóle kandydatów. Rok później zdecydował się poprosić o przyjęcie do kamedułów, lecz tym razem nie otrzymał żadnej odpowiedzi.
W roku 1960 odwiedził klasztor cysterski w Mogile i dowiedział się, że interpretacja Reguły św. Benedykta jest tu dość surowa,. Zdecydował się spróbować wstąpić. Prośbę o przyjęcie pisał do Mogiły dwukrotnie. W 1962 roku prosił opata o przyjęcie do cystersów jako brata konwersa, chciał realizować powołanie w pracy w gospodarstwie, w której miał doświadczenie.
Jego życiu monastycznemu towarzyszyły słowa św. Dominika Savio: jeśli nie będę świętym, będę niczym.
Declaratio ante Professionem Votorum Temporalium – 7.10.1962
Suprascriptam professionem: 7.10.1966
Prośba o dopuszczenie do ślubów wieczystych zakonnych: 10.11.1966. Miały one miejsce 21.11.1966 na ręce opata Augustyna Ciesielskiego
Litterae Dimissoriae: 13.12.1969
Zmarł w wieku 81 lat, w zakonie był lat 63, w kapłaństwie 55.
Ze wspomnień o. Pawła Mynarza OCist o o. Benignusie:
„Na jego osobowość składały się dwie pozornie przeciwne cechy charakteru. Jedna to skłonność do kontemplacji, modlitwy, medytacji. Lubił modlitwę. Jakże często można było go zastać w kapicy przed Najświętszym Sakramentem. Unikał kontaktów towarzyskich, ale za to miał liczne kontakty duszpasterskie. Jeździł z wiernymi na nocne adoracje do Matki Bożej Jasnogórskiej. Organizował pielgrzymki do różnych sanktuariów. Raz z o. Antonim i o. Czesławem przeszedł pieszo od granicy austriackiej do samego Rzymu. Wszystkie jego wyjazdy miały charakter pielgrzymek. To była pierwsza cecha jego charakteru: zamiłowanie od modlitwy i kontemplacji. Drugą zaś cechą jego osobowości duchowej była aktywność duszpasterska. Rzadko się zdarza wśród ludzi, aby te dwie cechy zgodnie współpracowały. U niego występowały harmonijnie. Jego zewnętrzna działalność duszpasterska wynikała z ducha modlitwy i zjednoczenia z Bogiem, dlatego była tak owocna (…). Kolejną jego troską duszpasterską wynikającą z kultu Cudownego Pana Jezusa (Mogilskiego – przyp. red.) były pierwsze piątki miesiąca. To o. Benignus wprowadził je na taką skalę, z całonocną adoracją. Rozpropagował je szeroko, tak, że na pierwsze piątki miesiąca przybywali do naszego Sanktuarium pielgrzymi autokarami z odległych miejscowości, nawet ze Spisza czy Nowego Targu. Jego zasługą jest też zorganizowanie pieszej pielgrzymki nowohuckiej na Jasną Górę, jeszcze za czasów komunistycznych, na kilka lat przed oficjalną pieszą pielgrzymką krakowską na Jasną Górę (…). Sprawował też funkcje w pionie klasztornym i tak: był wychowawcą nowicjuszy i kleryków, ekonomem opactwa mogilskiego oraz spełniał opiekę nad ogrodem klasztornym, zresztą lubił pracę fizyczną w ogrodzie (…). W kościele św. Bartłomieja (w Mogile – przyp. red.) znajduje się obraz Matki Bożej Bolesnej. Mało kto wie, że został on ufundowany przez o. Benignusa z datków, które otrzymał z okazji swej Mszy św. Prymicyjnej (…). W czasie wizytacji parafii przeprowadzanej przez ks. bp. A. Małysiaka (1988) o. Benignus założył Koło Przyjaciół Radia Maryja (…). Do kronik przejdzie wkład o. Benignusa w fundację pięknej, spiżowej Drogi Krzyżowej w ogrodzie klasztornym w Mogile. Wierni widząc jego ofiarną i bezinteresowną pracę duszpasterską chętnie wspierali go ofiarami pieniężnymi, które o. Benignus w całości przeznaczał na zapowiedzianą inicjatywę duszpasterską. Kończąc pokrótce przegląd dziedzictwa o. Benignusa trzeba jeszcze raz mocno podkreślić jego skromną osobowość. Podejmował z powodzeniem wiele inicjatyw duszpasterskich, ale nigdy nie liczył na pochwały czy odznaczenia, wprost przeciwnie, jak tylko mógł, unikał ich i to skutecznie”.