Teresa Anna Mróz, późniejsza siostra Maria Teresa od św. Józefa w klasztorze karmelitanek bosych, urodziła się w Jodłowej (diecezja tarnowska) 5 kwietnia 1943 roku, jako trzecia córka rolników Wojciecha i Zofii zd. Janiga. Starsze, do dziś żyjące siostry, to Maria (została na ojcowiźnie) i Kazimiera (mieszka w Nowej Hucie). Miała nadto trzech młodszych braci. Gdy liczyła 15 lat, tj. w 1958 roku, zmarła jej mama, a później jeden z braci, Józef, zginął w wypadku drogowym w trzynastym zaledwie roku życia. Po zdaniu matury w 1961 roku Teresa Anna pragnęła wstąpić do zakonu, ale nie chcąc przysparzać bólu rozstania swoim bliskim, zwłaszcza ojcu, podjęła pracę jako sekretarka w szkole. W 1963 roku, jako dwudziestoletnia, wyjawiła ojcu i rodzeństwu zamiar zostania siostrą zakonną. Skoro zareagowali na tę informację pozytywnie, zaczęła poszukiwać stosownego zgromadzenia, modląc się o światło Ducha Świętego. Proboszcz dał jej listę z adresami kilku zgromadzeń zakonnych. Wybrała zgromadzenie Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera, ponieważ fascynowały ją wymogi stawiane kandydatkom i czuła powołanie misyjne. Wstąpiła do sióstr klawerianek 26 września 1963 roku w Krośnie i już w pierwszym roku nowicjatu została wysłana do Rzymu, gdzie podjęła dalszą formację, składając śluby zakonne w 1966 roku. Studiowała teologię w Instytucie Regina Mundi i została mistrzynią sióstr juniorystek.
Czując w swym sercu wezwanie do większej gorliwości i do życia modlitwy, po rozmowie z przełożoną generalną zgromadzenia i po pięcioletnim rozeznawaniu, w dialogu z przełożonymi i z kierownikiem duchowym, podjęła decyzję wstąpienia do klasztoru klauzurowego. W prośbie napisała: „Pragnę poświęcić swoje życie bezpośredniej służbie Bogu, spędzając je na nieustannej modlitwie i pokucie. W zjednoczeniu z Ofiarą Chrystusa jednoczę się w milczeniu dla chwały Bożej i zbawienia ludzkości. Pragnę pozostać we Włoszech, całkowicie oderwana od wszystkiego i od bliskich, naśladując misjonarzy, którzy pracują daleko od ojczyzny dla zbawienia dusz”. Wybrała klasztor karmelitanek bosych w Rzymie pw. Regina Carmeli przy Via del Casaletto, który pielęgnował polskie tradycje, jako założony przez Polkę – m. Jadwigę Wielhorską (1836-1911). Po odwiedzeniu najbliższych w Polsce i pożegnaniu się z nimi próg klauzury przekroczyła 22 grudnia 1973 roku i rozpoczęła swoją karmelitańską drogę formacyjną: 25 maja 1975 roku złożyła pierwsze śluby, a 21 maja 1978 roku profesje uroczystą.
W Karmelu poświęciła się z pasją pielęgnacji ogrodu i wszelkim innym posługom, o które ją proszono. W 2000 roku została mianowana mistrzynią nowicjatu, którą pełniła przez kilka lat. Dwukrotnie była obierana przeoryszą klasztoru i poświęciła się całkowicie dobru swoich sióstr. Utrzymywała kontakt z licznymi klasztorami karmelitanek bosych w Polsce, pośrednicząc często w przekazywaniu im ofiar w trudnych czasach komunistycznych, a w swoim rzymskim klasztorze pielęgnowała polskie tradycje. Np. przetłumaczyła na język włoski wiele polskich kolęd, które mniszki śpiewają do dzisiaj. W 2018 roku przeszła delikatną operację wodogłowia, a w 2021 roku była hospitalizowana z powodu zapalenia trzustki. Osłabienie organizmu doprowadziło ją do pogorszenia funkcji poznawczych, do czego dołączyło się unieruchomienie z powodu choroby Parkinsona. Dolegliwości znosiła pogodnie, wdzięczna współsiostrom za troskliwą opiekę.
Ojciec s. Marii Teresy, Wojciech, zmarł w 1982 roku. Z kolei w 1986 roku zmarł brat Stanisław, licząc zaledwie 45 lat.
Dziewięć dni przed śmiercią s. Marii Teresy, bo 7 grudnia, odwiedził ją przybyły z Polski najmłodszy brat Jan z żoną Ireną, mieszkający w Brodach k. Kalwarii Zebrzydowskiej. Przybył też z Niemiec, gdzie od lat mieszka, ich syn Krzysztof, który chyba najczęściej z krewnych odwiedzał swoją „ukochaną ciocię karmelitankę w Rzymie”.
Zauważmy, że s. Maria Teresa pochodziła z Jodłowej, gdzie szczególnie czczone jest w sanktuarium Boskie Dzieciątko Jezus. Obdarowana kiedyś przez s. Konradę Dubel, karmelitankę Dzieciątka Jezus, modlitewnikiem i materiałami o Dzieciątku Jezus, bardzo się nimi ucieszyła i żywiła szczególne nabożeństwo do Bożej Dzieciny. Opatrzność sprawiła, że została wezwana do wieczności właśnie w pierwszym dniu nowenny do Dzieciątka Jezus, celebrowanej w Karmelu przed Bożym Narodzeniem. A w licznej delegacji sióstr klawerianek na pogrzeb s. Marii Teresy znalazła się zupełnie niespodziewanie jej rodaczka z Jodłowej, s. Krystyna Kita.
Siostra Maria Teresa odeszła bardzo cicho, rankiem 16 grudnia, umierając niepostrzeżenie w klasztornej infirmerii. Gdyby trzeba było zatytułować ten akapit, należałoby napisać: „cicha śmierć i głośny pogrzeb”. Tak, zmarła bardzo cicho, chciałoby się powiedzieć „po roratach”. Siostry, jak każdego dnia, posłużyły jej z pomocą pielęgniarki poranną toaletą i ułożyły wygodnie w łóżku. Zanim powróciły ze śniadaniem, chora już nie oddychała. Przeszła do innej, wieczystej rzeczywistości. Jakże inny, bo głośny był pogrzeb zmarłej. Liturgii przewodniczył o. Miguel Márquez Calle OCD, przełożony generalny Zakonu Karmelitów Bosych, i on też wygłosił kazanie. Naświetlił w nim sylwetkę Zmarłej, której czuwanie i modlitwę, jakie przeżywała w Karmelu, Pan wynagrodził zapraszajac ją do siebie w okresie adwentu, czasu oczekiwania, aby udzielić jej nagrody życia wiecznego. Wśród koncelebransów był wikariusz generalny zakonu, rektor prowadzonego przez karmelitów bosych Papieskiego Wydzialu Teologicznego i Instytutu Duchowości Teresianum z delegacją wspólnoty zakonnej. W kościele klasztornym zgromadziły się liczne siostry zakonne: zwłaszcza wpomniane już klawerianki, karmelitanki Dzieciątka Jezus i urszulanki. Miłym zaskoczeniem była obecność na liturgii porzebowej ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej, jego ekscelencji p. Adama Kwiatkowskiego, który – co podreślono – przybył bezpośrednio z Watykanu, albowiem jest stałym uczestnikiem polskich czwartkowych Mszy świętych w bazylice św. Piotra, przy grobie św. Jana Pawla II. Na pogrzebie nie zabrakło osób zaprzyjaźnionych z klasztorem i korzystających ze skarbów duchowości karmelitanskiej w swym życiu religijnym. Krewni, poinformowani o śmierci s. Marii Teresy, łączyli się duchowo z uczestnikami liturgii pogrzebowej oraz zamówili Msze święte za Zmarłą.
Siostra Maria Teresa od św. Józefa spoczęła w kaplicy grobowej klasztoru Regina Carmeli na rzymskim cmentarzu Campo Verano. W kaplicy tej pochowana została wcześniej wspomniana m. Jadwiga Wielhorska i kilka Polek, które tworzyły zasadniczy zrąb fundacyjny klasztoru. W ołtarzyku kaplicy znajduje się piękna mozaika Matki Bożej Częstochowskiej – prawdziwy polonik na rzymskiej nekropolii.
Niech odpoczywa w pokoju w oczekiwaniu na chwalebne zmartwychwstanie.
o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD