CIEKAWOSTKA Z WATYKANU: Uświęcona młodość

Był skromnym, życzliwym młodzieńcem, który nade wszystko pragnął świętości. W Szkocji Episkopat tego kraju wyraził zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego 17-latka Joe Wilsona. Urodził się 12 grudnia 1994 r. w Carfin w Szkocji, a zmarł jako 17-latek 20 grudnia 2011 r.

„Jego zapiski, odkryte po śmierci, świadczą o jego zażyłej relacji z Bogiem. Świadkowie jego życia wskazują, że zawsze dbał o innych i robił wszystko, aby „osoby na uboczu zostały zauważone”, za co był bardzo lubiany” – zwraca uwagę w rozmowie z redakcją „Naszego Dziennika” o. dr hab. Szczepan T. Praśkiewicz OCD, relator watykańskiej Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.

Nie jest też przypadkiem, ze Joe Wilson porównywany jest do św. Carla Acutisa, nastolatka z Mediolanu, kanonizowanego przez Leona XIV 7 września 2025 r. wraz ze św. Pierem Giorgiem Frassatim. Papież wskazywał wówczas, że wielu młodych na przestrzeni wieków, jak choćby św. Franciszek z Asyżu, musiało w swoim życiu zmierzyć się z wyborem, aby dla Jezusa porzucić wszystko. „Tak też było w życiu św. Piera Giorgia Frassatiego i św. Carla Acutisa – obu zakochanych w Jezusie i gotowych oddać Jemu wszystko” – powiedział Ojciec Święty. 

Umiłował Boga

Te papieskie słowa doskonale pasują do kandydata do chwały ołtarzy, szkockiego 17-latka. „Zawsze będę blisko Boga, bo On jest najważniejszy w moim życiu”, napisał Wilson w swoim osobistym dzienniku, który odkrył jego ojciec już po śmierci syna. Lektura tych zapisków, które powstawały odkąd skończył 14 lat, ukazuje jego głęboką komunię z Panem Bogiem, niezwykle dojrzałe refleksje duchowe i przemyślenia o wierze. Nic więc dziwnego, że dziennik stał się po śmierci nastolatka inspiracją dla wielu ludzi na całym świecie. Joe Wilson wyraził w nim np. radość z wizyty Papieża Benedykta XVI w Szkocji w 2020 r.: „Odmawiałem różaniec w niedzielę, aby wszystko poszło dobrze i aby doszło do wielu nawróceń!”. W innym miejscu napisał: „Wiem, że świat nie będzie idealny, i dlatego kocham wiarę. Pomyślcie o wszystkich ludziach, którzy głodują, cierpią wojny, klęski głodu, którzy byli wykluczeni, torturowani, niekochani na świecie. Wszyscy ci ludzie, którym nie poszczęściło się na ziemi, zasiadają, jestem pewien, na najwyższych tronach w niebie. Jakże to pocieszające”.

Joe zmarł w Szpitalu Uniwersyteckim w Wishaw zaledwie kilka dni po swoich 17. urodzinach. Powodem był zespół Wolffa Parkinsona White’a, wrodzona wada serca, która może szczególnie dotknąć mlodych sportowców. Jego nagła śmierć była ogromnym szokiem dla rodziny. Jego rodzice Alan i Veronica Wilson, wychowali go w wierze razem z siostrą Angelą, do której Joe żywił szczególny sentyment.

Droga na ołtarze

Niedaleko domu nastolatka znajduje się ośrodek kultu maryjnego Grota Carfin, miejsce pielgrzymkowe i sanktuarium Matki Bożej z Lourdes. Właśnie to miejsce, znane jako „Lourdes Szkocji”, było świadkiem duchowego rozwoju młodego człowieka, którego przyjaźń z Panem Bogiem pogłębiała się w ostatnich latach jego życia. Kiedy Joe zapadł w śpiączkę z powodu choroby serca, w sanktuarium zebrały się setki ludzi, aby modlić się o zdrowie dla niego. Szczególną inspiracja dla Joego była też niezachwiana wiara św. Teresy z Lisieux. W tej świętej znalazł siłę potrzebną do służenia innym, stając się przykładem hojności i poświęcenia dla swojej rodziny i innych.

Obecnie trwa faza przedprocesowa, związana z tym, że Episkopat Szkocji wyraził zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Joe’ego Wilsona. „Kolejnym krokiem winno być zwrócenie się do Stolicy Apostolskiej o jej „Nihil Obstat” w sprawie stosowności rozpoczynania tegoż procesu. Taka prośba jeszcze nie wpłynęła” – mówi o. dr hab. T. Szczepan Praśkiewicz. Przypomina też, że najpierw musi się odbyć faza diecezjalna procesu beatyfikacyjnego i po jej zakończeniu – faza rzymska.

Postulatorka Valerie Fleming zbiera wszystkie szczegóły dotyczące życia i spuścizny Joe Wilsona, aby przedstawić je Watykanowi. W rozmowie z ACI Prensa informuje też o szczegółach życia nastolatka, który tak bardzo pragnął świętości: „W ostatni roku nauki w Taylor High School, szkole katolickiej, nauczyciel prowadził zajęcia z religii o świętych i zapytał uczniów: „Jak myślicie, jaki byłby dzisiaj święty?”. Cała klasa odwróciła się i wskazała na Joego, a nauczyciel powiedział: „Oto on”. To absolutnie niewiarygodne” – powiedziała Valerie Fleming.

Przesłanie na dziś

„Objęcie Joego Wilsona postepowaniem kanonicznym zmierzającym ku beatyfikacji jest potwierdzeniem, że dla świętości nie ma granic państwowych, językowych czy kulturowych. Nie ważne jest pochodzenie, kolor skory, wiek, ale utożsamienie się z Chrystusem i życie w szkole Jego Ewangelii” – podkreśla o. dr hab. Szczepan T. Praśkiewicz. Wskazuje, że „jak niegdyś Włosi Alojzy Gonzaga, Dominik Savio, nasz rodak św. Stanisław Kotka, czy Filipińczyk Pedro Calungsod, a nadto jak bliżsi nam w czasie: Włoszka Maria Goretti, Meksykanin José Sanchez del Río, czy już wspomniani Włosi Pier Giorgio Frassati i Carlo Acutis, teraz młody Szkot staje przed nami jako świadek Chrystusa, młodzieniec z pokolenia św. Jana Pawła II, który powtarzał, że „młodzież jest przyszłością Kościoła. Joe Wilson ukazuje, że nie można ulegać duchowi czasów, sekularyzmowi, ideologiom, które powstają i znikają, rodzą się, jak grzyby po deszczu, ale szybko kończy się ich egzystencja. Musiał wzrastać w świecie przesyconym liberalizmem, kontestacją prawdziwych wartości. Potrafił, mimo że był tylko nastolatkiem, żyć Ewangelią, co przebija z jego zapisków. Otwarty na nadprzyrodzoność i Bożą łaskę, służył bliźnim. Nie usiadł na przysłowiowej kanapie – używając określenia Papieża Franciszka – ale zaangażował się dla Chrystusa i ta jego postawa winna być inspiracją dla współczesnej młodzieży” – podkreśla relator Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.

Sławomir Jagodziński
Nasz Dziennik, 9.02.2026, s. 8.

Wpisy powiązane

Michalici u Papieża Leona XIV — audiencja generalna w Watykanie

Konwent generalny marianów w Fatimie o powołaniach

Rzym: na świecie jest dziś ponad 5 tys. dominikanów