Kościół w Jemenie: mimo wojny zostały siostry misjonarki miłości i jeden duszpasterz

W Jemenie, pomimo nowej eskalacji walk w wojnie domowej, trwają siostry misjonarki miłości i jeden ksiądz. Poinformował o tym wikariusz apostolski Arabii Południowej bp Paolo Martinelli, którego jurysdykcja rozciąga się na Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman i Jemen.

Wyraził wdzięczność papieżowi Leonowi XIV, który w bożonarodzeniowym orędziu „Urbi et Orbi” przypomniał o tej „jednej z najokrutniejszych, a jednocześnie najbardziej zapomnianych wojen świata”, która trwa od 14 lat.

W jej wyniku 19 mln mieszkańców, a więc połowa całej populacji kraju, pilnie potrzebuje pomocy humanitarnej. Co drugie dziecko w wieku do pięciu lat jest poważnie niedożywione. 4,5 mln ludzi stało się uchodźcami z powodu zbrojnego konfliktu rozdzierającego ich ojczyznę. W 2016 roku cztery siostry misjonarki miłości zostały zabite przez islamistów w południowojemeńskim Adenie. A wszystkie cztery kościoły katolickie w kraju zostały poważnie uszkodzone w wyniku walk i nie nadają się do użytku.

Biskup Martinelli jest w stałym kontakcie z katolikami nadal żyjącymi w Jemenie. Nie wiadomo ilu dokładnie ich jest, gdyż w czasie wojny większość z nich wyjechała zagranicę, szczególnie migranci, którzy znaleźli zatrudnienie w tym kraju, a następnie stracili pracę. Jednocześnie, w przeciwieństwie do innych państw na Półwyspie Arabskim, oprócz obcokrajowców w Jemenie są również lokalni wyznawcy Chrystusa, Jemeńczycy-katolicy.

Na północnej części Jemenu pozostały dwie wspólnoty misjonarek miłości, które nadal pracują w tym kraju pomimo zamachu z 2016 roku. W każdym z obu domów przebywa ponad setka „najuboższych z ubogich”, szczególnie osób chorych i starszych. Siostry „naprawdę dokonują cudów miłosierdzia, korzystając z nielicznych dostępnych środków. Jest z nimi ksiądz, jedyny obecny w Jemenie, należący do męskiej gałęzi misjonarzy miłości”. „Mam z nim bardzo częsty kontakt, czasem codzienny. Informuje mnie na bieżąco o życiu chrześcijan, o sytuacji sióstr zakonnych, o stanie chorych, którym pomagają. W miarę możliwości utrzymujemy też kontakt z siostrami dzięki wideokonferencjom, mimo trudności z połączeniem” – relacjonuje hierarcha.

Zastrzega, że w Jemenie „nie jest możliwe prowadzenie jakiejkolwiek działalności prozelitycznej”. „Jednak niewielka grupa wiernych spotyka się regularnie, aby się modlić i uczestniczyć we Mszy św. odprawianej w kaplicach obu wspólnot. To mała grupa, ale bardzo zjednoczona: naprawdę się kochają. Obecność sióstr zakonnych i księdza jest ogromnym darem dla nielicznych pozostałych tam chrześcijan” – zaznacza bp Martinelli.

Dodaje, że obecnie na południu Jemenu nie ma, niestety, „żadnej oficjalnej obecności Kościoła”. Świątynie są zniszczone, ale nadal mogą tam działać organizacje charytatywne.

vaticannews.va, pb/KAI

Wpisy powiązane

Papież na 800-lecie śmierci św. Franciszka z Asyżu

News Jubileuszowy rok św. Franciszka

Papież mianował nowego biskupa Asyżu