Leon XIV: warunkiem misyjności Kościoła jest jego jedność

Aby być Kościołem prawdziwie misyjnym musimy przede wszystkim wprowadzać w życie Jego przykazanie miłości – stwierdził Leon XIV inaugurując pierwszy za swego pontyfikatu konsystorz nadzwyczajny. Zapowiedział, że tematami refleksji kardynałów będą misja Kościoła, funkcjonowanie Stolicy Apostolskiej, synodalność i liturgia.

Drodzy Bracia!

Bardzo się cieszę, że mogę was przyjąć i powitać. Dziękuję za waszą obecność! Niech Duch Święty, którego przyzywaliśmy, prowadzi nas przez te dwa dni refleksji i dialogu.

Za bardzo znaczący uznaję fakt, że zgromadziliśmy się na Konsystorzu nazajutrz uroczystości Objawienia Pańskiego, dlatego chciałbym rozpocząć nasze obrady sugestią, która wywodzi się właśnie z tej tajemnicy.

W liturgii zabrzmiało zawsze poruszające wezwanie proroka Izajasza: „Powstań! Świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan, i Jego chwała jawi się nad tobą. I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu” (Iz 60, 1-3).

Słowa te przywodzą na myśl początek Konstytucji o Kościele Soboru Watykańskiego II. Przeczytam w całości jej pierwszy akapit: „Światłością narodów jest Chrystus, dlatego obecny Sobór święty, zgromadzony w Duchu Świętym gorąco pragnie oświecić wszystkich ludzi Jego blaskiem jaśniejącym na obliczu Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (por. Mk 16, 15). Ponieważ Kościół jest w Chrystusie jakby sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, pragnie, podejmując naukę poprzednich soborów, dokładniej wyjaśnić swoim wiernym i całemu światu swoją naturę i powszechne posłannictwo. Warunki naszej epoki sprawiają, że to zadanie Kościoła staje się szczególnie pilne; chodzi mianowicie o to, aby wszyscy ludzie, złączeni dziś ściślej różnego rodzaju więzami społecznymi, technicznymi i kulturalnymi, osiągnęli również pełną jedność w Chrystusie” (Lumen gentium, 1).

Możemy powiedzieć, że Duch Święty, po upływie wieków, zainspirował Proroka oraz Ojców soborowych tą samą wizją: wizją światłości Pana, która oświeca święte miasto – najpierw Jerozolimę, a następnie Kościół – i, odbijając się w nim, pozwala wszystkim narodom kroczyć pośród ciemności świata. To, co Izajasz zapowiadał „jako figurę”, Sobór rozpoznaje w pełni objawionej rzeczywistości Chrystusa – światłości narodów.

Pontyfikaty św. Pawła VI i św. Jana Pawła II możemy interpretować całościowo w tej właśnie perspektywie soborowej, kontemplującej tajemnicę Kościoła wpisaną całkowicie w tajemnicę Chrystusa i w ten sposób rozumiejącej misję ewangelizacyjną jako promieniowanie niewyczerpanej energii wyzwolonej przez centralne Wydarzenie historii zbawienia.

Papieże Benedykt XVI i Franciszek podsumowali tę wizję jednym słowem: przyciąganie. Papież Benedykt uczynił to w homilii inaugurującej konferencję w Aparecida w 2007 r., kiedy powiedział: „Kościół nie uprawia prozelityzmu. On rozrasta się raczej przez «przyciąganie»: tak jak Chrystus «przyciągnął wszystkich do siebie» mocą swojej miłości, która osiągnęła swój szczyt w ofierze krzyża, tak i Kościół wypełnia swą misję, jeżeli zjednoczony z Chrystusem, realizuje swe dzieło zgodnie z duchem i konkretnym przykładem miłości swego Pana”[1]. Papież Franciszek całkowicie zgodził się z takim podejściem i wielokrotnie powtarzał te słowa w różnych kontekstach.

Dzisiaj z radością podejmuję to stanowisko i dzielę się nim z wami. Zachęcam siebie i was, abyśmy zwrócili szczególną uwagę na to, co Papież Benedykt wskazał jako „siłę”, która kieruje tym ruchem przyciągania: tą siłą jest Charis, jest nią Agape, to jest Miłość Boga, która stała się ciałem w Jezusie Chrystusie, która w Duchu Świętym jest dana Kościołowi i uświęca każde jego działanie. Ostatecznie to nie Kościół przyciąga, lecz Chrystus, a jeśli chrześcijanin lub wspólnota kościelna przyciąga, to dlatego, że poprzez ten „kanał” dociera życiodajna limfa Miłości, która wypływa z Serca Zbawiciela. Znamienne jest to, że Papież Franciszek, który rozpoczął Evangelii gaudiumstwierdzeniem „o głoszeniu Ewangelii we współczesnym świecie”, Dilexit nos zakończył „o miłości ludzkiej i Bożej Serca Jezusa Chrystusa”.

Św. Paweł pisze: „Caritas Christi urget nos” (2 Kor 5, 14). Czasownik sunechei oznacza, że miłość Chrystusa nas przynagla na tyle, na ile nas posiada, ogarnia i porywa. Oto siła, która przyciąga wszystkich do Chrystusa, jak On sam przepowiedział: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12, 32). W takim stopniu, w jakim miłujemy się nawzajem tak, jak Chrystus nas umiłował, należymy do Niego, jesteśmy Jego wspólnotą, a On może nadal przyciągać poprzez nas. Rzeczywiście, tylko miłość jest wiarygodna, tylko miłość jest godna zaufania[2].

Jedność przyciąga, podział rozprasza. Wydaje mi się, że potwierdza to również fizyka, zarówno w mikro-, jak i makrokosmosie. Aby zatem być Kościołem prawdziwie misyjnym, czyli zdolnym do dawania świadectwa o przyciągającej sile miłości Chrystusa, musimy przede wszystkim wprowadzać w życie Jego przykazanie, jedyne, które nam dał po umyciu uczniom stóp: „jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie”. I dodaje: „Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13, 34-35). Św. Augustyn komentuje: „Dlatego nas ukochał, abyśmy miłowali się wzajem; miłując nas, tego nam użycza, iż wzajemną miłością wiążemy się ze sobą a słodkim węzłem złączeni, mamy się stać członkami tak dostojnej Głowy” (In Ev. Ioannis 65, 2)[3].

Bracia najmilsi, chciałbym wyjść od tego, od tych słów Pana, dla naszego pierwszego Konsystorza, a przede wszystkim dla naszej kolegialnej wędrówki, do której przebycia z Bożą łaską jesteśmy powołani. Jesteśmy bardzo różnorodną grupą, ubogaconą rozmaitymi pochodzeniami, kulturami, tradycjami kościelnymi i społecznymi, drogami formacji i wykształcenia, doświadczeniami duszpasterskimi i, oczywiście, charakterami i cechami osobistymi. Jesteśmy wezwani przede wszystkim do poznania się i dialogu, abyśmy mogli wspólnie pracować w służbie Kościołowi. Mam nadzieję, że będziemy wzrastali we wspólnocie, aby dać wzór kolegialności.

Dzisiaj – w pewnym sensie – kontynuujemy pamiętne spotkanie, które wraz z wieloma z was mogłem odbyć zaraz po konklawe, a które było „momentem wspólnoty i braterstwa, refleksji i dzielenia się, mającym na celu wspieranie i doradzanie Papieżowi w trudnej odpowiedzialności rządzenia Kościołem powszechnym” (List zwołujący Nadzwyczajny Konsystorz, 12 grudnia 2025).

W tych dniach będziemy mieli okazję doświadczyć już wspólnotowej refleksji nad czterema tematami: Evangelii gaudium, czyli misja Kościoła w dzisiejszym świecie; Praedicate Evangelium, czyli służba Stolicy Apostolskiej, zwłaszcza Kościołom partykularnym; Synod i synodalność – narzędzie i styl współpracy; liturgia – źródło i szczyt życia chrześcijańskiego. Ze względu na ograniczenia czasowe oraz w celu umożliwienia dogłębnej analizy, tylko dwa z nich będą przedmiotem szczegółowego omówienia.

Wszystkie 21 grup przyczyni się do podjęcia przez nas wyboru, ale ponieważ łatwiej jest mi zasięgnąć porady osób pracujących w Kurii i mieszkających w Rzymie, sprawozdania przedstawi 9 grup pochodzących z Kościołów lokalnych.

Jestem tutaj, aby słuchać. Jak nauczyliśmy się podczas dwóch Zgromadzeń Synodu Biskupów w 2023 i 2024 r., dynamika synodalna oznacza par excellence słuchanie. Każda taka chwila jest okazją do pogłębienia naszego wspólnego uznania dla synodalności. „Świat, w którym żyjemy, a jesteśmy powołani, by go kochać i mu służyć, również przy jego sprzecznościach, wymaga od Kościoła wzmożenia współdziałania we wszystkich zakresach jego misji. Właśnie droga synodalności jest drogą, której Bóg oczekuje od Kościoła trzeciego tysiąclecia” (Franciszek, Przemówienie z okazji 50. rocznicy ustanowienia Synodu Biskupów, 17 października 2015)[4].

To półtora dnia, które spędzimy razem, będzie zapowiedzią naszej przyszłej drogi. Nie musimy opracowywać tekstu, ale mamy prowadzić rozmowę, która pomoże mi w mojej służbie na rzecz misji całego Kościoła. W tym celu przygotowano adres e-mail, z którego będziecie mogli korzystać nie tylko w ciągu tych dni, ale także później, aby nadal komunikować się ze mną w sposób poufny.

Jutro omówimy dwa wybrane tematy, kierując się następującym pytaniem przewodnim:

Patrząc na drogę, jaką mamy przed sobą w ciągu kolejnego roku lub dwóch lat, jakie kwestie i priorytety mogłyby kierować działaniami Ojca Świętego i Kurii w tej sprawie?

Słuchanie umysłu, serca i ducha poszczególnych osób; słuchanie siebie nawzajem; wyrażanie tylko najważniejszych kwestii i to w bardzo zwięzły sposób, aby każdy mógł zabrać głos – taki będzie nasz sposób postępowania. Starożytni rzymscy mędrcy mawiali: Non multa sed multum![5] W przyszłości ten sposób słuchania się nawzajem, prosząc o przewodnictwo Ducha Świętego i idąc razem, będzie nadal bardzo pomocny w posłudze Piotrowej, która została mi powierzona. Również sposób, w jaki uczymy się współpracować, w braterstwie i szczerej przyjaźni, może zapoczątkować coś nowego, co ma znaczenie dla teraźniejszości i przyszłości.

Najdrożsi, już teraz dziękuję Bogu za waszą obecność i wasz wkład. Niech zawsze towarzyszy nam Maryja Panna, Matka Kościoła.

[1] „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie, nr 9 (296) /2007, s. 35.

[2] Por. Hans Urs von Balthasar, Wiarygodna jest tylko miłość, tłum. ks. Eligiusz Piotrowski, Kraków 2002.

[3] Homilia 65 na Ewangelię św. Jana, 2: Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana, cz. II, tłum. o. Władysław Szołdrski, ks. Wojciech Kania, Warszawa 1977, s. 126.

[4] Franciszek, «Synodalność» konstytutywnym wymiarem Kościoła, „L’Osservatore Romano” wyd. polskie, nr 11 (377) / 2015, s. 5

[5] Łac. Nie wiele rzeczy, ale gruntownie!

www.vatican.va, st/KAI

Wpisy powiązane

Papież do dyplomatów: pomimo trudności pokój można realnie osiągnąć

Leon XIV: racją bytu Kościoła jest głoszenie Ewangelii

Ponad 33 miliony „pielgrzymów nadziei”: dane dotyczące Jubileuszu 2025 w Rzymie