Misjonarze cyfrowi: między ekranem a wspólnotą

„Nie wystarczy powierzchowna obecność” – podkreślił ks. Lucio Ruiz, sekretarz Dykasterii ds. Komunikacji, podczas spotkania, które 17 marca zgromadziło przedstawicieli papieskich uniwersytetów Świętego Krzyża, Laterańskiego, Gregoriańskiego i Salezjańskiego. Uczestnicy debatowali nad tym, jak powinna wyglądać formacja misjonarzy cyfrowych, współczesnych „influencerów” Ewangelii.

Żyjemy online

Punktem wyjścia była świadomość, że kultura cyfrowa nie jest jedynie zbiorem narzędzi, lecz środowiskiem życia współczesnego człowieka. To tam ludzie szukają sensu, dzielą się cierpieniem, stawiają pytania o Boga i wiarę. Dlatego, jak zaznaczano, misja cyfrowa nie jest chwilową modą, ale realnym polem misyjnym, które Kościół powinien traktować poważnie, z odwagą, ale i z roztropnością.

4 sfery formacyjne

Wielokrotnie wracało pytanie o formację. Nie chodzi tylko o techniczną sprawność czy znajomość mediów społecznościowych. Potrzebna jest formacja integralna: pastoralna, duchowa, ludzka i intelektualna. Prof. Paolo Asolan przypomniał, że duszpasterstwo nie jest „robieniem rzeczy”, lecz takim sposobem bycia, który pozwala Chrystusowi działać przez Kościół. Z kolei dr Juan Narbona zauważył, że za każdym dobrym krótkim filmem czy prostym przekazem powinny stać „godziny i godziny studium”, bo „Prawda nie zależy od ‘polubień’ ani algorytmów”.

Prelegenci wskazywali również na ryzyka świata cyfrowego: polaryzację, powierzchowność, logikę widowiska i pokusę narcyzmu. W tym kontekście szczególnie mocno zabrzmiało wezwanie do pokory. Prof. Filipe Domingues przypomniał, że misjonarz cyfrowy nie jest gwiazdą: „to nie on jest wielki”. Ma raczej pomagać człowiekowi spotkać Chrystusa.

Influencer ma wpływ na innych

Ciekawe światło wniosły także badania nad odbiorem religijnych influencerów. Pokazują one, że odbiorcy widzą w nich inspirację i wsparcie duchowe, ale równocześnie istnieje ryzyko przesunięcia uwagi z Chrystusa na charyzmat samego twórcy. Dlatego Fabio Pasqualetti przestrzegał, by „pasterz nie zamienił ambony w wiralowy reel”.

Najważniejszy wniosek konferencji wydaje się jasny: pytanie nie brzmi już, czy być w świecie cyfrowym, ale jak tam być. Kościół potrzebuje dziś nie tylko sprawnych komunikatorów, lecz przede wszystkim świadków, ludzi zakorzenionych w modlitwie, wspólnocie i prawdzie. Bo misja cyfrowa spełnia swój sens dopiero wtedy, gdy otwiera drogę od kontaktu online do realnego spotkania z Bogiem i Kościołem.

Vatican News PL/KAI

Wpisy powiązane

Leon XIV przyjął opata trapistów

Włochy: w Materdomini trwają przygotowania do uroczystości 300-lecia urodzin św. Gerarda

Włoski misjonarz: Kościół powraca do Chartumu wśród zniszczeń, obaw i nadziei