„Kościół dziękuje dziś Panu i wam za waszą obecność i zachęca was, abyście tam, dokąd posyła was Opatrzność, byli zaczynem pokoju i znakiem nadziei” – powiedział Leon XIV podczas Eucharystii sprawowanej w bazylice watykańskiej z okazji obchodzonego po raz trzydziesty Światowego Dnia Życia Konsekrowanego. Zachęcił osoby konsekrowane, by poprzez ofiarę swego życia były gotowe „spalać się w miłości”.
Ojciec Święty nawiązał do liturgii czytań święta Ofiarowania Pańskiego, gdzie Jezus zostaje rozpoznany jako Mesjasz przez Symeona i Annę. Ukazuje ona spotkanie Boga, który w pokorze i wolności przychodzi zbawić człowieka, oraz ludzi, którzy z wiarą i wytrwałością oczekują Jego przyjścia. „Kilka kroków od miejsca «Świętego Świętych», Źródło światła ofiaruje się światu jako lampa i Nieskończony daje siebie temu, co skończone w sposób tak pokorny, że przechodzi niemal niezauważony” – podkreślił papież.
Leon XIV zwrócił uwagę na prorocki charakter życia konsekrowanego. „Kościół prosi was, abyście byli prorokami: świadkami i zwiastunami, którzy głoszą obecność Pana i przygotowują Mu drogę… Jesteście powołani, aby to czynić przede wszystkim poprzez ofiarę waszego życia, zakorzenieni w modlitwie i gotowi spalać się w miłości” – stwierdził Ojciec Święty.
Papież przywołał świadectwo założycieli zakonów, którzy łączyli głęboką modlitwę z odważnym zaangażowaniem apostolskim, często w trudnych i niebezpiecznych warunkach. Wskazał, że prawdziwe źródło wszelkiego działania znajduje się w Eucharystii, Krzyżu i adoracji.
Leon XIV podkreślił, że osoby konsekrowane są dziś znakiem sprzeciwu wobec świata oddzielającego wiarę od życia oraz przypomnieniem o świętości każdego człowieka, zwłaszcza najsłabszych. Poprzez swoją obecność w miejscach cierpienia i konfliktów stają się „posterunkami Ewangelii” i znakami pokoju. „Życie zakonne – poprzez swoje pogodne oderwanie od wszystkiego, co przemija – uczy nierozerwalności między najbardziej autentyczną troską o sprawy ziemskie a pełną miłości nadzieją rzeczy wiecznych, obranych już w tym życiu jako ostateczny i wyłączny cel, zdolny oświecić wszystko inne” – stwierdził Ojciec Święty.
Na zakończenie papież wyraził wdzięczność osobom konsekrowanym: „Kościół dziękuje dziś Panu i wam za waszą obecność i zachęca was, abyście tam, dokąd posyła was Opatrzność, byli zaczynem pokoju i znakiem nadziei” – powiedział Leon XIV.
Drodzy Bracia i Siostry!
Dzisiaj, w święto Ofiarowania Pańskiego, Ewangelia mówi nam o Jezusie, który w Świątyni zostaje rozpoznany i ogłoszony Mesjaszem przez Symeona i Annę (por. Łk 2, 22-40). Ukazuje nam ona spotkanie dwóch poruszeń miłości: Boga, który przychodzi, by zbawić człowieka, oraz człowieka, który z czujną wiarą oczekuje Jego przyjścia.
Od strony Boga fakt, że Jezus zostaje przedstawiony jako syn rodziny ubogich w wielkiej scenerii Jerozolimy ukazuje nam, jak daje On nam siebie w pełnym poszanowaniu naszej wolności i w pełnym współdzieleniu naszego ubóstwa. W Jego działaniu nie ma bowiem nic, co by przymuszało, lecz jedynie rozbrajająca moc Jego nieuzbrojonej bezinteresowności. Z kolei od strony człowieka – w postaci dwojga starców, Symeona i Anny – oczekiwanie narodu izraelskiego jest przedstawione w swoim apogeum jako szczyt długiej historii zbawienia, która rozciąga się od ogrodu Eden do dziedzińców Świątyni. To historia naznaczona światłami i cieniami, upadkami i podźwignięciami, ale zawsze przepełniona jednym życiowym pragnieniem: przywrócenia pełnej jedności stworzenia ze swoim Stwórcą. Tak więc, kilka kroków od miejsca „Świętego Świętych”, Źródło światła ofiaruje się światu jako lampa i Nieskończony daje siebie temu, co skończone w sposób tak pokorny, że przechodzi niemal niezauważony.
Obchodzimy XXX Dzień Życia Konsekrowanego w perspektywie tej sceny, uznając ją za ikonę misji zakonników i sióstr zakonnych w Kościele i w świecie, jak zachęcał Papież Franciszek: „«Przebudzicie świat», bo cechą charakteryzującą życie konsekrowane jest proroctwo” (List apostolski do zakonnic i zakonników na rozpoczęcie Roku Życia Konsekrowanego, 21 listopada 2014, II, 2). Umiłowani i umiłowane, Kościół prosi was, abyście byli prorokami: świadkami i zwiastunami, którzy głoszą obecność Pana i przygotowują Mu drogę. Używając słów Malachiasza, które usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu, Kościół zachęca was, abyście w swoim hojnym „ogołoceniu się” dla Pana stali się paleniskami dla ognia złotnika i naczyniami na ług farbiarza (por. Ml 3, 1-3), aby Chrystus – jedyny i wieczny Anioł Przymierza, obecny pośród ludzi również dzisiaj, mógł stopić i oczyścić serca swoją miłością, łaską i miłosierdziem. Jesteście powołani, aby to czynić przede wszystkim poprzez ofiarę waszego życia, zakorzenieni w modlitwie i gotowi spalać się w miłości (por. Sobór Watykański II, Konst. dogmat. Lumen gentium, 44).
Wasi założyciele i wasze założycielki, posłuszni działaniu Ducha Świętego, pozostawili wam wspaniałe wzorce, jak faktycznie wypełniać to zadanie. W ciągłym napięciu między ziemią a niebem, z wiarą i odwagą dali się prowadzić, wychodząc od Stołu Eucharystycznego, jedni ku ciszy klasztornych krużganków, inni ku wyzwaniom apostolstwa, jeszcze inni do nauczania w szkołach, inni do nędzy ulic, inni do trudów misji. I z tą samą wiarą powracali za każdym razem – pokornie i mądrze – do stóp Krzyża i przed Tabernakulum, aby wszystko ofiarować i w Bogu odnajdywać źródło każdego swojego działania. Mocą łaski podejmowali również przedsięwzięcia ryzykowne, stając się modlitewną obecnością w środowiskach wrogich i obojętnych, hojną dłonią i przyjaznym ramieniem w kontekstach degradacji i porzucenia, świadectwem pokoju i pojednania pośród scenariuszy wojny i nienawiści, gotowi nawet ponieść konsekwencje działania „pod prąd”, które uczyniło ich w Chrystusie „znakiem sprzeciwu” (Łk 2, 34), nieraz aż do męczeństwa.
Papież Benedykt XVI napisał, że „interpretacja Pisma świętego nie byłaby pełna, gdybyśmy nie wysłuchali również tych, którzy naprawdę żyli słowem Bożym” (Posynod. adhort. apost. Verbum Domini, 48); pragniemy więc i my pamiętać o braciach i siostrach, którzy nas poprzedzili jako o świadkach tej „tradycji prorockiej, w której słowo Boże posługuje się życiem proroka” (Tamże, 49). Czynimy to przede wszystkim po to, by podjąć ich dzieło.
Rzeczywiście, również dzisiaj – poprzez ślubowanie rad ewangelicznych i liczne dzieła miłosierdzia, jakie pełnicie – jesteście wezwani, aby dawać świadectwo w społeczeństwie, w którym, wiara i życie zdają się coraz bardziej od siebie oddalać, w imię fałszywej i redukcyjnej koncepcji osoby; świadectwo, że Bóg jest obecny w historii jako zbawienie dla wszystkich narodów (por. Łk 2, 30-31). Świadectwo, że człowiek młody, starszy, ubogi, chory i więzień mają przede wszystkim swoje święte miejsce na Jego Ołtarzu i w Jego Sercu, a zarazem każdy z nich jest nienaruszalnym sanktuarium Jego obecności, przed którym należy ugiąć kolana, aby Go spotkać, adorować i wielbić.
Znakiem tego są liczne „posterunki Ewangelii”, które wiele waszych wspólnot podtrzymuje w najróżniejszych i najtrudniejszych sytuacjach, także pośród konfliktów. Nie odchodzą, nie uciekają, trwają, ogołocone ze wszystkiego, aby stać się przypomnieniem – bardziej wymownym niż tysiąc słów – o nienaruszalnej świętości życia w jego najbardziej nagiej istocie, swoją obecnością będąc echem – nawet tam, gdzie grzmi broń i gdzie zdają się panować arogancja, interesy i przemoc – słów Jezusa: „Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem […] Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego” (Mt 18, 10).
W tym kontekście chciałbym zatrzymać się na modlitwie starca Symeona, którą wszyscy odmawiamy każdego dnia: „Teraz, o Panie, pozwól odejść swemu słudze w pokoju, według słowa Twojego, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (Łk 2, 29-30). Życie zakonne – poprzez swoje pogodne oderwanie od wszystkiego, co przemija – uczy nierozerwalności między najbardziej autentyczną troską o sprawy ziemskie a pełną miłości nadzieją rzeczy wiecznych, obranych już w tym życiu jako ostateczny i wyłączny cel, zdolny oświecić wszystko inne. Symeon ujrzał w Jezusie zbawienie i jest wolny wobec życia i śmierci. „Człowiek sprawiedliwy i pobożny” (Łk 2, 25), wraz z Anną, która „nie rozstawała się ze świątynią” (Tamże, w. 37), mają wzrok utkwiony w dobrach przyszłych.
Sobór Watykański II przypomina nam, że „Kościół […] osiągnie pełnię dopiero w chwale niebieskiej […], kiedy wraz z rodzajem ludzkim również cały świat […] w sposób doskonały odnowi się w Chrystusie” (Sobór Watykański II, Konst. dogmat. Lumen gentium, 48). Również to proroctwo jest powierzone wam, mężczyznom i kobietom twardo stąpającym po ziemi, ale jednocześnie „stale zwróconym ku dobrom wiecznym” (Mszał Rzymski, Kolekta uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny)[1]. Chrystus umarł i zmartwychwstał, aby „uwolnić tych, […] którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli” (Hbr 2, 15), a wy – zaangażowani w naśladowanie Go z bliska, uczestnicząc w Jego „ogołoceniu”, aby żyć w Jego Duchu (por. Sobór Watykański II, Dekret Perfectae caritatis, 28 października 1965, 5) – możecie ukazać światu, w wolności tych, którzy miłują i przebaczają bez miary, drogę przezwyciężenia konfliktów i zasiewania braterstwa.
Drodzy konsekrowani i drogie konsekrowane, Kościół dziękuje dziś Panu i wam za waszą obecność i zachęca was, abyście tam, dokąd posyła was Opatrzność, byli zaczynem pokoju i znakiem nadziei. Powierzamy wasze dzieło wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny oraz wszystkich waszych świętych Założycieli i Założycielek, odnawiając wspólnie na ołtarzu ofiarowanie naszego życia Bogu.
[1] W Mszale rzymskim dla diecezji polskich, wyd. II poszerzone, Poznań 2009, s. 152: „abyśmy nieustannie troszczyli się o dobra duchowe”.