Prymas benedyktynów o przesłaniu dla zagubionej Europy: „nie możemy tracić nadziei”

Święty Benedykt z Nursji stoi u samych początków pokojowej i demokratycznej Europy, rodziny narodów. Dziś, kiedy jest ona coraz bardziej podzielona i zagubiona, przypomina o prymacie Boga i wzywa, by nie tracić nadziei. Wskazuje na to ojciec Jeremias Schröder, opat-prymas benedyktyńskiej konfederacji. Jest ona światowym stowarzyszeniem wszystkich klasztorów zakonu i reprezentuje ponad 20 tys. benedyktynów i benedyktynek na całym świecie.

Odnosząc się do obecnej sytuacji na świecie, gdzie narasta przemoc i wzniecane są kolejne wojny, a przemiany technologiczne sprawiają, że człowiek jest coraz bardziej samotny, ojciec Schröder przypomina o nieprzemijającym znaczeniu dziedzictwa benedyktyńskiego. Jak mówi, duchowość monastyczna, także dziś, może wnieść wkład w odkrywanie na nowo człowieczeństwa, budowanie dialogu i pokoju, zaczynając od codziennego życia wspólnot.

Benedyktyńska lekcja życia społecznego

Prymas benedyktynów podkreśla, że „zawsze wydawało mu się proroczym gestem” to, że św. Benedykt został ogłoszony głównym patronem Europy przez Pawła VI w 1964 roku. „Benedykt stworzył sposób życia, zasady porządku i struktury, które pozwalają ludziom żyć razem w klasztorze, ale które w szerszym sensie mogą również pomóc w funkcjonowaniu społeczeństw. W tym sensie stoi u samych początków pokojowej i demokratycznej Europy, rodziny narodów” – mówi ojciec Schröder. Podkreśla, że budowanie europejskiej jedności „nie wyklucza sporów i konfliktów, ale oznacza, że należy je rozwiązywać pokojowo, mając świadomość przynależności do tej samej rodziny narodów”.

Zapytajmy, co czyni nas ludźmi?

Nawiązując do faktu, że dzisiejsza Europa wydaje się bardziej projektem gospodarczym niż duchowym czy kulturowym, prymas benedyktynów wskazuje, że trzeba podjąć pilną refleksję nad tym, gdzie zmierzamy. „Nie tylko nad wojnami i konfliktami, ale także nad innowacjami technologicznymi. Wraz z nadejściem sztucznej inteligencji musimy naprawdę zadać sobie pytanie, co czyni nas ludźmi, gdzie leży istota człowieczeństwa – mówi ojciec Schröder. – W tradycji chrześcijańskiej i monastycznej znajdujemy ważną odpowiedź: człowiek został stworzony na obraz Boga. Jesteśmy powołani do wielkich rzeczy i nie wolno nam o tym zapominać”. 

Traktujmy czytanie książek poważnie

Zakonnik przypomina, że święty Benedykt przyczynił się do budowy Europy poprzez krzyż, księgę i pług, łącząc modlitwę, kulturę i pracę. Jak mówi, te benedyktyńskie cnoty pozostają dziś nadal aktualne. „Krzyż przypomina nam o roli wiary. Bez głębokiego zrozumienia tego, kim jesteśmy, nie możemy zbudować niczego trwałego – zauważa. – Księga jest natomiast symbolem kultury, edukacji, przekazywania wiedzy i formacji ludzi. Musimy czytać, tego uczy nas św. Benedykt, traktujmy czytanie książek poważnie, zagłębiajmy się w sprawy, nie zadowalajmy się krótkimi filmikami, które znajdujemy w sieci”.

Pielęgnujmy nasze człowieczeństwo

Ojciec Schröder przywołuje też słowa Patrona Europy: „Tym, którzy przychodzą do klasztoru, należy okazywać człowieczeństwo”. „Nie powinniśmy udawać, że jesteśmy doskonali lub już święci, ale musimy przyznać się do naszego człowieczeństwa i coraz głębiej zgłębiać to, co czyni nas ludźmi” – zauważa zakonnik. Przypomina, że sztuczna inteligencja potrafi dziś wiele rzeczy, w tym bardzo przydatnych, ale stawia przed nami wyzwanie zdefiniowania tego, co nas wyróżnia jako ludzi. „Być może właśnie dzięki tym nowym technologiom będziemy jeszcze bardziej wolni, by pielęgnować to, co jest istotne w naszym człowieczeństwie” – mówi benedyktyn.

Życie oparte na wierze

Klasztory benedyktyńskie we współczesnym świecie, ojciec Schröder postrzega jako miejsca „przekonującego życia, które jest również zbudowane w sposób mający sens”. „W najprostszej codzienności doświadczamy braterstwa: jemy razem, pracujemy razem, każdy służy drugiemu. Każdy ma swoje zadania. Oczywiście nie brakuje trudności, ale kiedy udaje się je pokonać, stają się bogactwem – mówi benedyktyn. – W naszych klasztorach widzę właśnie to: życie oparte na wierze, ale jednocześnie bardzo ludzkie, braterskie i autentyczne”.

Bóg jest Panem historii

Ojciec Schröder zauważa, że nie tylko w Europie, stoimy przed wieloma wyzwaniami, widzimy, że porządek świata ulega przemianie, a może nawet załamuje się; widzimy przemoc, wojny, gniew, napięcia gospodarcze, kryzys środowiskowy, ale nie możemy tracić zaufania. „Nie traćmy nadziei. To właśnie ona nas ożywia, byśmy z nadzieją i zaufaniem zmierzali ku przyszłemu światu, który będzie inny od obecnego – apeluje benedyktyn. – To Bóg jest Panem historii”.

jol, SIR/KAI

Wpisy powiązane

O. Pasolini: misja – pełnia życia chrześcijańskiego

O. Patton: Potrzeba modlitwy i postu, aby zapanował pokój

Asyż: wystawienie relikwii św. Franciszka lekcją przywództwa dla naszych czasów