„Teraz jesteśmy w centrum uwagi, do czego wciąż się przyzwyczajamy. To dla nas nieznane terytorium” – tak prawie rok posługi papieża augustianina komentuje przełożony generalny tego zakonu. Ojciec Joseph Farrell wskazuje, że „efekt Leona” widzi przede wszystkim w globalnym zainteresowaniu św. Augustynem.
Wielki propagator św. Augustyna
„Otrzymujemy bardzo wiele pytań od ludzi, którzy chcą poznać mistrza obecnego papieża” – wyznaje ojciec Farrell. Podkreśla, że Leon XIV w swym nauczaniu często nawiązuje do św. Augustyna, stając się jego propagatorem. Jak mówi, w pierwszym roku pontyfikatu papież wielokrotnie cytował założyciela swego zakonu, czytając go przez pryzmat naszych czasów i pokazując jego niegasnącą aktualność. M.in. podczas swoich pierwszych papieskich obchodów Wielkanocy, Leon XIV powtórzył słowa Świętego z Hippony skierowane do chrześcijan jego czasów: „Głoś Chrystusa, zasiewaj, rozsiewaj wszędzie to, co począłeś w swoim sercu” (Sermo 116, 23-24).
Wzrost zainteresowania augustianami
Ojciec Farrell zauważa, że od chwili wyboru kard. Prevosta na Stolicę Piotrową, augustianie znajdują się w centrum uwagi, do czego wciąż się przyzwyczajają. „Obserwujemy wzrost zainteresowania. Ludzie dowiadują się więcej nie tylko o samych augustianach, ale poszukują informacji o tym, kim jest św. Augustyn” – podkreśla zakonnik, wyrażając nadzieję, że „ta tendencja utrzyma się przez długi czas”. Przełożony generalny dodaje, że nie ma jeszcze danych za ostatni rok dotyczących całego zakonu, ale dużo więcej młodych ludzi zainteresowanych jest charyzmatem augustianów i wyborem tej drogi życia. Wspominając moment wyboru papieża, który przedstawił się światu jako „syn świętego Augustyna”, ojciec Farrell wyznaje: „Z pewnością nasze piersi nieco się wyprostowały. Byliśmy z tego bardzo dumni i nadal jesteśmy”.
Odpowiadać na potrzeby świata
Ojciec Farrell zna obecnego papieża od ponad czterdziestu lat, kiedy sam był w trakcie formacji zakonnej, a „ojciec Bob” był świeżo wyświęconym księdzem. Jego zdaniem papież nie może nie wnieść swojej formacji augustiańskiej do swojego pontyfikatu. „Jako augustianie zostaliśmy założeni, aby być wspólnotą opartą na wzajemnym dzieleniu się wszystkim i wykorzystywaniu tych okazji do pomagania sobie nawzajem na drodze do Boga – wskazuje. – Czasami oznacza to braterskie napomnienie; czasami oznacza to po prostu bycie obecnym, aby słuchać, ale także dzielenie się tym, co dzieje się w głębi mojej duszy, w moim życiu”.
Przełożony generalny augustianów wyznaje, że w ciągu prawie czterech dekad spędzonych w zakonie „otworzyły mu się oczy i zdał sobie sprawę, że augustianie” poświęcają się wielu różnym posługom: „Oprócz nauczania zajmujemy się duszpasterstwem, kierownictwem duchowym, działalnością społeczną i misyjną”. Ojciec Farrell wskazuje, że „kiedy w 1244 roku powstał Zakon Świętego Augustyna, jego celem było odpowiadanie na potrzeby świata i Kościoła w każdym konkretnym momencie historii. Właśnie tym się zajmujemy: odpowiadamy”.
Człowiek modlitwy
Ojciec Farrell ma wiele wspomnień związanych z obecnym papieżem. Kiedy ojciec Prevost był przeorem w Chicago, spotykali się na regionalnych zgromadzeniach młodzieży. „Był naprawdę zainteresowany pomaganiem młodym ludziom w ich kształtowaniu się jako chrześcijan i dochodzeniu do zrozumienia tego, kim są jako młodzi ludzie, jako członkowie Kościoła” – wspomina. Opisuje również papieża jako człowieka modlitwy, bardzo systematycznego i obdarzonego wielkim poczuciem humoru. „Ktoś kiedyś zapytał mnie, czy jest nieśmiały. Odpowiedziałem: «Nie, nie uważam go za nieśmiałego». Być może jest osobą, która potrzebuje czasu, by naładować baterie, gdy przebywa w dużej grupie” – relacjonuje ojciec Farrell, dodając, że Leon XIV zdaje sobie sprawę, kiedy potrzebuje czasu dla siebie, by wsłuchać się w głos Pana, zanim zwróci się do innych.
Potrzeba więzi ze wspólnotą
Przełożony generalny augustianów wskazuje, że gdy kard. Prevost został prefektem Dykasterii ds. Duchowieństwa i zamieszkał w Watykanie „utrzymanie poczucia więzi ze wspólnotą było dla niego prawdziwym priorytetem”, dlatego też codziennie przychodził do Kurii Generalnej augustianów na poranną modlitwę, śniadanie i wspólnotowy obiad. Ojciec Farrell wyznał, że do jego ulubionych wspomnień z tamtego czasu należy poranne wejście do kaplicy i widok biskupa, a później kardynała, Prevosta modlącego się: „Zawsze był w kaplicy przed nami wszystkimi”.