Stambuł: papież spotkał się z duchowieństwem Turcji

Screenshot

„Logika małości jest prawdziwą siłą Kościoła” – stwierdził papież  podczas spotkania modlitewnego z biskupami, księżmi, diakonami i duchowieństwem zakonnym w katedrze Ducha Świętego w dzielnicy Sisli w Stambule.

Przy głównym wejściu do katedry papieża powitał wikariusz apostolski Stambułu bp Massimiliano Palinuro i proboszcz, który wręczył mu krzyż i wodę święconą do pokropienia. Dwoje dzieci ofiarowało Leonowi XIV kwiaty.

Witając Leona XIV w katedrze w katedrze Ducha Świętego w Stambule przewodniczący konferencji episkopatu, abp Martin Kmetec z Izmiru zaznaczył, że to właśnie w Turcji Kościół rodził się pośród pogan. Zauważył, że podobnie jak w dniu Pięćdziesiątnicy „wywodzimy się z różnych starożytnych tradycji: jako spadkobiercy Kościołów chwalebnych swoją wiarą i świadectwem, ukazanym podczas pierwszych soborów – zwłaszcza soboru nicejskiego – reprezentujemy również Kościoły, które pozostały wierne Chrystusowi, naznaczone pieczęcią męczeństwa” – przypomniał hierarcha. Zapewnił, że członkowie tamtejszego Kościoła pragną pozostać wiernymi świadkami żywej i działającej wiary, zakorzenieni w Chrystusie i Jego nauczaniu.

Odczytano  po turecku fragment Listu do Rzymian Pawła Apostoła, a po angielsku  fragment Ewangelii i odśpiewano  Psalm 18.

Na wstępie wygłoszonego po angielsku przemówienia Leon XIV przypomniał o głębokich biblijnych i historycznych korzeniach wiary na tych ziemiach – od Abrahama, przez działalność Apostołów, aż po św. Jana i bogatą tradycję Kościoła starożytnego oraz bizantyńskiego. Zwrócił uwagę na bogactwo obecnych tam obrządków chrześcijańskich oraz znaczenie Patriarchatu Ekumenicznego dla wiernych prawosławnych.

Ojciec Święty podkreślił, że również Kościół katolicki w Turcji został zrodzony z bogactwa tej długiej historii. „Dzisiaj to wy jesteście wspólnotą powołaną do pielęgnowania ziarna wiary przekazanego nam przez Abrahama, Apostołów i Ojców” – stwierdził papież.

Leon XIV zachęcił do spojrzenia na dzisiejszą sytuację oczami Boga, który wybrał drogę małości. „Ta logika małości jest prawdziwą siłą Kościoła. Nie opiera się ona bowiem na jego zasobach i strukturach, a owoce jego misji nie wynikają z liczebności, potęgi ekonomicznej czy znaczenia społecznego. Kościół natomiast żyje światłem Baranka i – zgromadzony wokół Niego – jest kierowany na drogi świata mocą Ducha Świętego” – podkreślił papież. Zaznaczył, iż kluczowe znaczenie ma ufność, nadzieja i świadectwo, a także otwartość na młodych, którzy coraz częściej szukają Kościoła. „Istnieje bowiem potrzeba radosnego świadczenia o Ewangelii i patrzenia z nadzieją w przyszłość” – powiedział Ojciec Święty. Zachęcił do słuchania i towarzyszenia młodym oraz do dbania o dialog ekumeniczny i międzyreligijny, przekazywanie wiary lokalnej ludności oraz duszpasterstwo uchodźców i migrantów. W tym kontekście podkreślił znaczenie inkulturacji wiary.

Mówiąc o wyzwaniach stojących przed Kościołem w Turcji Leon XIV podkreślił konieczność poszukiwania jedności wiary  „wokół centralnej postaci Chrystusa i Tradycji Kościoła”. Jednocześnie wyraził wdzięczność organizacjom międzynarodowym za wsparcie działalności charytatywnej Kościoła, a przede wszystkim za pomoc ofiarom trzęsienia ziemi z 2023 r.

Następnie Ojciec Święty wskazał na potrzebę wyznawania Jezusa jako oblicze prawdziwego Boga Ojca, przeciwstawiając się współczesnym formom „powracającego arianizmu”, które czynią z Niego jedynie nauczyciela moralnego.

Papież zachęcił też do umiejętnego przekazywania wiary, dostosowując język do współczesnej kultury, zachowując niezmienny rdzeń doktryny. Przytoczył św. Jana Henryka Newmana, który kładł nacisk ma rozwój doktryny chrześcijańskiej, „ponieważ nie jest ona abstrakcyjną i statyczną ideą, ale odzwierciedla samą tajemnicę Chrystusa: jest to zatem wewnętrzny rozwój żywego organizmu, który ujawnia i lepiej wyjaśnia podstawowe jądro wiary”. „Życzę wam, abyście …  zachowywali radość wiary i pracowali jako nieustraszeni rybacy na łodzi Pana” – powiedział na zakończenie swego przemówienia do biskupów i duchowieństwa Leon XIV.  

Na zakończenie odśpiewano modlitwę „Ojcze nasz”. Leon XIV osobiście pozdrawiał i rozmawiał z przedstawicielami tureckiego Kościoła oraz wiernymi zgromadzonymi w katedrze. Otrzymał liczne prezenty.

Papieża żegnano, śpiewem, brawami i okrzykami: „Viva Papa!” -„Niech żyje papież!”

Z  katedry papież pojechał do Domu Opieki dla osób starszych prowadzonego przez Małe Siostry Ubogich. 

Łacińska katedra Ducha Świętego została otwarta dla wiernych 5 lipca 1846 roku. Przy ołtarzu umieszczono relikwie kilku świętych, w tym św. Linusa, papieża i męczennika (67-69), następcy apostoła Piotra. W święto św. Jana Chryzostoma, patrona Wikariatu Apostolskiego Konstantynopola (27 stycznia 1884 r.), papież Leon XIII podarował katedrze relikwię świętego. Katedra może pomieścić około 550 osób. 

Na dziedzińcu znajduje się pomnik papieża Benedykta XV, wzniesiony przez Turków w 1919 r., mimo że papież jeszcze żył, w uznaniu jego zaangażowania na rzecz tureckich ofiar wojny z lat 1915-1918, z napisem: „Wielkiemu papieżowi światowej tragedii,  Benedyktowi XV, dobroczyńcy narodów, bez względu na narodowość czy religię, w  znak wdzięczności, Wschód”. Podczas jego pontyfikatu w Imperium  Osmańskim doszło do masakry chrześcijan ormiańskich, a Benedykt XV dołożył wszelkich starań, aby im pomóc.

Katedrę Ducha Świętego odwiedzili papież Paweł VI (1967) wraz z patriarchą ekumenicznym Atenagorasem, Jan Paweł II (1979) wraz z patriarchą ekumenicznym Demetriosem I, Benedykt XVI (2006) i Franciszek (2014) wraz z patriarchą Bartłomiejem I.

tom, st/KAI


„Logika małości jest prawdziwą siłą Kościoła” – stwierdził papież spotykając się biskupami, duchowieństwem i osobami zaangażowanymi w duszpasterstwo w Turcji, w katedrze Ducha Świętego w Stambule. 

Najczcigodniejsze Ekscelencje!
Drodzy Kapłani, Zakonnicy i Siostry Zakonne!
Zaangażowani w duszpasterstwo oraz zgromadzeni Bracia i Siostry!

Jest dla mnie wielką radością znaleźć się tutaj wśród was. Dziękuję Panu, który podczas mojej pierwszej podróży apostolskiej pozwala mi odwiedzić tę „ziemię świętą”, jaką jest Turcja, gdzie historia narodu izraelskiego spotyka się z rodzącym się chrześcijaństwem, gdzie przenikają się Stary i Nowy Testament, gdzie pisane są karty licznych Soborów.

Wiara, która nas łączy, ma dalekie korzenie: posłuszny Bożemu wezwaniu, nasz ojciec Abraham wyruszył z Ur Chaldejskiego, a następnie z regionu Charan, na południe od dzisiejszej Turcji, wyruszył do Ziemi Obiecanej (por. Rdz 12, 1). W pełni czasów, po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, jego uczniowie udali się również do Anatolii, a w Antiochii – gdzie później biskupem był św. Ignacy – po raz pierwszy nazwano ich „chrześcijanami” (por. Dz 11, 26). Z tego miasta św. Paweł rozpoczął niektóre ze swoich podróży apostolskich, zakładając wiele wspólnot. I to właśnie na wybrzeżu Półwyspu Anatolijskiego, w Efezie, według niektórych starożytnych źródeł, przebywał i zmarł Ewangelista Jan, umiłowany uczeń Pana (por. Św. Ireneusz, Adversus haereses, III, 3, 4; Euzebiusz z Cezarei, Historia ecclesiastica, V, 24, 3).

Z dumą wspominamy również wielką bizantyjską przeszłość, misyjny zapał Kościoła Konstantynopola i rozprzestrzenianie się chrześcijaństwa na całym Bliskim Wschodzie. Do dziś w Turcji żyje wiele wspólnot chrześcijan obrządku wschodniego, takich jak Ormianie, Syryjczycy i Chaldejczycy, a także wspólnoty obrządku łacińskiego. Patriarchat Ekumeniczny nadal stanowi punkt odniesienia zarówno dla jego wiernych greckich, jak i dla wyznawców innych wyznań prawosławnych.

Najmilsi, wy również zostaliście zrodzeni z bogactwa tej długiej historii. Dzisiaj to wy jesteście wspólnotą powołaną do pielęgnowania ziarna wiary przekazanego nam przez Abrahama, Apostołów i Ojców. Historia, która was poprzedza, nie jest po prostu czymś, co należy zapamiętać, a następnie zarchiwizować w chwalebnej przeszłości, patrząc z rezygnacją na fakt, że Kościół katolicki stał się liczebnie mniejszy. Wręcz przeciwnie, jesteśmy zaproszeni do przyjęcia oświeconego przez Ducha Świętego ewangelicznego spojrzenia.

A kiedy patrzymy oczami Boga, odkrywamy, że to On wybrał drogę małości, aby zstąpić pośród nas. Oto styl Pana, o którym wszyscy mamy świadczyć: prorocy ogłaszają obietnicę Boga, mówiąc o małej gałązce, która wyrośnie (por. Iz 11, 1), Jezus zaś chwali małych, którzy Mu ufają (por. Mk 10, 13-16), stwierdzając, że Królestwo Boże nie narzuca się, przyciągając uwagę (por. Łk 17, 20-21), ale rozwija się jak najmniejsze z nasion zasianych w ziemi (por. Mk 4, 31).

Ta logika małości jest prawdziwą siłą Kościoła. Nie opiera się ona bowiem na jego zasobach i strukturach, a owoce jego misji nie wynikają z liczebności, potęgi ekonomicznej czy znaczenia społecznego. Kościół natomiast żyje światłem Baranka i – zgromadzony wokół Niego – jest kierowany na drogi świata mocą Ducha Świętego. W tej misji jest on nieustannie wzywany do zaufania obietnicy Pana: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12, 32). Przypomnijmy w tym kontekście słowa Papieża Franciszka: „We wspólnocie chrześcijańskiej, gdzie wierni, kapłani, biskupi nie obierają tej drogi małości, brakuje przyszłości […]. Królestwo Boże wyrasta z tego co małe, zawsze z małego” (Homilia w Domu Świętej Marty, 3 grudnia 2019).

Kościół żyjący w Turcji jest niewielką wspólnotą, która jednak pozostaje żywotna jak ziarno i zaczyn Królestwa. Zachęcam was zatem do pielęgnowania duchowej postawy ufnej nadziei, opartej na wierze i jedności z Bogiem. Istnieje bowiem potrzeba radosnego świadczenia o Ewangelii i patrzenia z nadzieją w przyszłość. Niektóre znaki tej nadziei są już dobrze widoczne: prośmy więc Pana o łaskę, abyśmy potrafili je rozpoznać i pielęgnować; inne być może będziemy musieli wyrazić w sposób twórczy, pozostając wytrwałymi w wierze i w świadectwie.

Wśród najpiękniejszych i najbardziej obiecujących znaków myślę o wielu ludziach młodych, kołatających do drzwi Kościoła katolickiego, przynoszących tam swoje pytania i niepokoje. W związku z tym zachęcam was do kontynuowania wytężonej pracy duszpasterskiej, którą wykonujecie, a także do słuchania i towarzyszenia młodym ludziom oraz do poświęcenia szczególnej uwagi tym obszarom, na których Kościół w Turcji jest powołany do szczególnej pracy: mowa tu o dialogu ekumenicznym i międzyreligijnym, przekazywaniu wiary lokalnej ludności oraz posłudze duszpasterskiej na rzecz uchodźców i migrantów.

Ten ostatni aspekt zasługuje na zastanowienie. Rzeczywiście, znaczna obecność migrantów i uchodźców w tym kraju stawia przed Kościołem wyzwanie przyjęcia i służby tym, którzy należą do najbardziej bezbronnych. Jednocześnie Kościół ten składa się z obcokrajowców, a wielu z was – księży, sióstr zakonnych, współpracujących w duszpasterstwie – pochodzi z innych krajów; wymaga to od was szczególnego zaangażowania w inkulturację, aby język, zwyczaje i obyczaje Turcji stawały się coraz bardziej waszymi. Komunikacja Ewangelii przebiega bowiem poprzez taką inkulturację.

Nie chcę też zapominać, że na waszej ziemi odbyło się osiem pierwszych Soborów Ekumenicznych. W tym roku przypada 1700. rocznica Pierwszego Soboru Nicejskiego, „kamienia milowego w podążaniu Kościoła, a także całej ludzkości” (Franciszek, Przemówienie do Międzynarodowej Komisji Teologicznej, 28 listopada 2024), wydarzenia wciąż aktualnego, które stawia przed nami pewne wyzwania, o których chciałbym wspomnieć.

Pierwszym z nich jest znaczenie uchwycenia istoty wiary i bycia chrześcijaninem. Wokół Symbolu wiary Kościół w Nicei odnalazł jedność (por. Spes non confundit. Bulla ogłaszająca Jubileusz Zwyczajny Roku 2025, nr 17). Nie jest to zatem tylko formuła doktrynalna, ale zaproszenie do nieustannego poszukiwania – nawet w ramach różnych wrażliwości, duchowości i kultur – jedności i istoty wiary chrześcijańskiej wokół centralnej postaci Chrystusa i Tradycji Kościoła. Nicea nadal zachęca nas do refleksji nad tym, kim jest dla nas Jezus? Co oznacza, w swej istocie, bycie chrześcijaninem? Symbol wiary, wyznawany jednogłośnie i wspólnie, staje się w ten sposób kryterium dla rozeznania, kompasem orientacyjnym, osią, wokół której powinny obracać się nasza wiara i nasze działanie. Jeśli natomiast chodzi o związek między wiarą a uczynkami, pragnę podziękować organizacjom międzynarodowym – myślę tu zwłaszcza o Caritas Internationalis i Kirche in Not – za wsparcie działalności charytatywnej Kościoła, a przede wszystkim za pomoc ofiarom trzęsienia ziemi z 2023 r.

Drugie wyzwanie dotyczy pilnej potrzeby ponownego odkrycia w Chrystusie oblicza Boga Ojca. Nicea potwierdza boskość Jezusa i jego współistotność z Ojcem. W Jezusie odnajdujemy prawdziwe oblicze Boga i Jego ostateczne słowo dotyczące ludzkości i historii. Ta prawda nieustannie podważa nasze wyobrażenia o Bogu, gdy nie odpowiadają one temu, co objawił nam Jezus, i zachęca nas do ciągłego, krytycznego rozeznawania form naszej wiary, modlitwy, życia duszpasterskiego i w ogóle naszej duchowości. Istnieje jednak jeszcze inne wyzwanie, które nazwałbym „powracającym arianizmem”, obecnym w dzisiejszej kulturze, a czasem nawet wśród samych wierzących: kiedy patrzymy na Jezusa z ludzkim podziwem, być może nawet z religijnym duchem, ale nie traktujemy Go naprawdę jako żywego i prawdziwego Boga, obecnego wśród nas. Jego boskość, panowanie nad historią, zostaje w pewien sposób przyćmione i ogranicza się do postrzegania Go jako wielkiej postaci historycznej, mądrego nauczyciela, proroka, który walczył o sprawiedliwość – ale nic więcej. Nicea przypomina nam: Chrystus Jezus nie jest postacią z przeszłości, jest Synem Bożym obecnym pośród nas, prowadzącym historię ku przyszłości, którą Bóg nam obiecał.

I na koniec trzecie wyzwanie: pośrednictwo wiary i rozwój doktryny. W złożonym kontekście kulturowym Symbol nicejski zdołał przekazać istotę wiary poprzez kategorie kulturowe i filozoficzne tamtej epoki. Jednak kilka dziesięcioleci później, podczas pierwszego Soboru w Konstantynopolu, widzimy, że zostaje on pogłębiony i rozszerzony, a właśnie dzięki pogłębieniu doktryny dochodzi do nowego sformułowania: Symbolu nicejsko-konstantynopolitańskiego, tego, który jest powszechnie wyznawany podczas naszych niedzielnych celebracji. Również tutaj otrzymujemy ważną lekcję: zawsze konieczne jest przekazywanie wiary chrześcijańskiej w języku i kategoriach kontekstu, w którym żyjemy, tak jak uczynili to Ojcowie w Nicei i na innych Soborach. Jednocześnie musimy odróżniać rdzeń wiary od formuł i historycznych form, które ją wyrażają, a które zawsze pozostają częściowe i tymczasowe i mogą ulegać zmianom w miarę pogłębiania doktryny. Pamiętajmy, że nowo ogłoszony Doktor Kościoła, św. John Henry Newman, kładzie nacisk na rozwój doktryny chrześcijańskiej, ponieważ nie jest ona abstrakcyjną i statyczną ideą, ale odzwierciedla samą tajemnicę Chrystusa: jest to zatem wewnętrzny rozwój żywego organizmu, który ujawnia i lepiej wyjaśnia podstawowe jądro wiary.

Najmilsi, zanim się z wami pożegnam, chciałbym przypomnieć wam postać tak bliską waszym sercom, św. Jana XXIII, który kochał ten naród i służył mu, gdy mówił, że lubił powtarzać to, co czuł w sercu: „Kocham Turków, cenię naturalne przymioty tego ludu”[1]. Obserwując z okna domu jezuitów rybaków z Bosforu, zajętych pracą przy łodziach i sieciach, napisał: „Ten widok mnie wzrusza. Zeszłej nocy, około godziny pierwszej, lało jak z cebra, lecz rybacy trwali nieustraszeni przy swej ciężkiej pracy. […] Naszym poważnym i świętym obowiązkiem jest naśladowanie tych rybaków z Bosforu, w pracy dniem i nocą, z zapalonymi pochodniami, a wszyscy podporządkowani przywódcom duchowym”[2].

Życzę wam, abyście byli pełni tej pasji, zachowywali radość wiary i pracowali jako nieustraszeni rybacy na łodzi Pana. Niech Najświętsza Maryja Panna, Theotokos, wstawia się za wami i was strzeże. Dziękuję!

[1] Jan XXIII, Dziennik duszy, tłum. Józefa Ledóchowska, Kraków 1967, s. 247.

[2] Tamże, s. 248.

www.vatican.va/KAI
 

Wpisy powiązane

Papież do osób konsekrowanych: bądźcie gotowi spalać się w miłości

Nowy ordynariusz diecezji Hamilton: uroczysty ingres bp. Józefa Dąbrowskiego CSMA

Leon XIV apeluje o otoczenie chorych samarytańską miłością