Dzisiaj (6 kwietnia 2026 r.) obchodzimy 300. rocznicę urodzin św. Gerarda Majelli (1726-1755), który jest wybitnym i popularnym świętym Zgromadzenia Redemptorystów. Dziękujemy dziś Bogu za naszego utalentowanego brata zakonnego i jednocześnie wielkiego charyzmatyka, który jest czczony jako duchowy opiekun matek spodziewających się narodzin dziecka, orędownik małżonków proszących o dar potomstwa oraz patron dobrej spowiedzi. Przeżywając Rok Jubileuszowy św. Gerarda, który trwa do 26 kwietnia 2026 r. pragniemy, aby jak najwięcej ludzi poznało osobę i duchowość tego skutecznego orędownika u Boga.
Dziś chcemy się podzielić z odwiedzającymi naszą stronę artykułem z biuletynu „Chorągiew Maryi” zatytułowanym: „Św. Gerard Majella jako świadek Zmartwychwstałego”.
*****
W obecnym roku duszpasterskim chcemy stawać się uczniami-misjonarzami Jezusa Chrystusa, do czego potrzebujemy świadomej formacji chrześcijańskiej opartej na Piśmie świętym i nauczaniu Kościoła. Z pewnością był o tym przekonany św. Gerard Majella, brat zakonny redemptorysta, którego 300-lecie narodzin obchodzimy 6 kwietnia. On w swojej epoce XVIII wieku w Italii poprzez gorliwą posługę brata zakonnego, spotkania i rozmowy z ludźmi oraz głębokie życie duchowe przyczyniał się do duchowej formacji ówczesnych wiernych. Bardzo mu zależało na zbawieniu każdego człowieka, co wyraził w słowach: „Chcę, aby wszystkie moje modlitwy, dobre uczynki w połączeniu z zasługami Jezusa Chrystusa przyczyniły się do nawrócenia grzeszników”. To pragnienie prowadzenia jak najwięcej ludzi do Boga ożywiało jego serce. Był w stanie tak patrzeć na świat i na ludzi, bowiem był całkowicie zakochany w Chrystusie i ogarnięty Jego miłością.
We wrześniu 2025 r. w Wydawnictwie Redemptorystów Homo Dei ukazała się nowa książka pt. „Świadek Zmartwychwstałego. Rekolekcje ze św. Gerardem Majellą”. Jej autorem jest o. Paweł Drobot, redemptorysta z Warszawy, który w przedmowie podkreśla, że „tym, co odróżnia świadomego ucznia-misjonarza Jezusa od kogoś, kto jedynie o Nim słyszał, jest doświadczenie obecności zmartwychwstałego Chrystusa w swoim życiu. Ma ono początek w spotkaniu z Bogiem, które dokonuje się w głębi serca i przenika osobistą historię. Takie doświadczenie staje się źródłem, z którego można czerpać ciągle nowe energie do pełnienia misji życiowej i realizacji swojego powołania”.
Takie doświadczenie przeżyli dwaj uczniowie wędrujący w dzień zmartwychwstania do Emaus. Byli oni zalęknieni i pełni niepokoju po ukrzyżowaniu Chrystusa. Ich przemiana nastąpiła dopiero wtedy, gdy spotkali Zmartwychwstałego Jezusa osobiście, gdy doświadczyli Jego kochającego spojrzenia, gdy usłyszeli Jego głos w głębi swego serca, gdy przyjęli dar pokoju, jaki On im ofiarował.
Autor książki zaprasza czytelników do przejścia podobnej drogi z niezwykłym przewodnikiem, jakim jest św. Gerard Majella. Jest on przykładem człowieka, który całkowicie zawierzył Jezusowi i w Nim odnalazł źródło nadziei, pełnię życia i siłę do głoszenia Dobrej Nowiny ludziom duchowo zaniedbanym. Doświadczenie spotkania ze Zmartwychwstałym Jezusem we własnym sercu było dla niego źródłem ciągle nowych energii.
W centrum wiary brata Gerarda była żywa osoba Jezusa Chrystusa. Był on przekonany, że Jezus jako Pan i Zbawiciel, umarły i zmartwychwstały, zdobywa nas nie przemocą, lecz siłą miłości, tym co dla nas uczynił. Stąd nasza relacja z Jezusem opiera się na doświadczeniu tej niezwykłej miłości, która zobowiązuje, by na nią odpowiedzieć.
W jednym ze swych licznych listów, kierowanych do osób różnych stanów życia, dzielił się swym wewnętrznym przekonaniem: „Czy kiedykolwiek świat zaspokoił serce człowieka? W Jezusie Chrystusie znajduje się doskonałe szczęście, doskonały pokój, każde zaspokojenie i każde dobro”. Zaś w liście do pewnej siostry zakonnej zawarł takie wyznanie: „On jest moim Mistrzem, a ja Jego uczniem. Słusznym jest to, że mam się od Niego uczyć i kroczyć po Jego Boskich śladach”.
Św. Gerard zawsze chciał być blisko Jezusa i stawać się jak jego Mistrz, upodobniając się do Niego w posłuszeństwie, gdyż to ono przyniosło nam zbawienie i życie wieczne. Podobnie jak Jezus wybrał życie wolą Bożą. Cechą charakterystyczną jego duchowości jest całkowite oddanie się do dyspozycji, aby Bóg mógł przez niego działać. W ten sposób mógł stawać się autentycznym świadkiem Zmartwychwstałego Jezusa, który uzdrawia. Poprzez taką postawę czynił on miejsce dla działania Boga w swoim życiu. Nawrócenia, jakich dokonywał, tak naprawdę nie były jego zasługą, lecz dziełem Ducha Świętego, który działał w nim i przez niego. Gerard był jedynie narzędziem w rękach Boga. Kochał ludzi, przychodził im z pomocą w różnych potrzebach duchowych i doczesnych, pocieszał, napominał, podpowiadał jak żyć. Spotkanie z nim musiało być fascynujące, bo biła od niego woń Chrystusa, był przecież Jego przyjacielem. Z tą samą jasnością umysłu i serca podchodził do pragnień innych osób, które motywowane żywą wiarą chciały powierzyć się całkowicie Bogu. Dzieląc się swoim doświadczeniem i dobrymi radami pomagał im podjąć taką drogę.
Św. Gerard był przekonany, że w zwykłej codzienności trzeba pielęgnować żywą więź z Jezusem. Czynił to poprzez częstą medytację Jezusa ukrzyżowanego, mając głębokie przekonanie o centralnym miejscu tajemnicy krzyża w całym życiu chrześcijanina. Na obrazach Gerard jest zwykle przedstawiany z krzyżem Chrystusa w swoich dłoniach. Ten wymiar jego duchowości potwierdza także modlitwa po komunii z liturgii mszalnej ku czci świętego: „Boże, który od młodości rozpaliłeś świętego Gerarda niezwykłą miłością do swego ukrzyżowanego Syna, spraw prosimy, abyśmy idąc w Jego ślady całym sercem umiłowali naszego Odkupiciela i Mistrza”.
Drugim wymiarem jego relacji z Chrystusem umarłym i zmartwychwstałym było wielkie nabożeństwo do Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Świadomie modlił się o rozwój swej żywej wiary przed Najświętszym Sakramentem, kontemplując miłość objawioną w Chrystusowej ofierze. Wiele czasu poświęcał na osobiste rozmowy z Jezusem w ciągu dnia, a nawet pozostając w kaplicy do późna w nocy, by być jak najbliżej swojego ukochanego „więźnia miłości”. Dzięki swej stałej zażyłości z Chrystusem potrafił spokojnie przyjmować spadające nań ciosy i gorliwie wypełniać swoje codzienne zadania.
Z różnych stron przysyłano do brata Gerarda ludzi potrzebujących nawrócenia. Niektórym wydawało się, że mogą ukryć swoje najciemniejsze przewinienia. Jednak dzięki darowi poznania, jakiego w danej sytuacji Bóg mu udzielał, Gerard potrafił ukazać danej osobie jej grzechy. Świadkowie opowiadali o spotkaniu świętego z grzesznikiem, który odprawił pod przymusem rekolekcje, przystąpił do spowiedzi, następnie postanowił przyjąć Komunię św. Wtedy brat Gerard pokazał mu krzyż, który cały był zbroczony krwią. Wyjaśnił mu, że Jezus ciągle cierpi z powodu jego zatajonych grzechów. Tym sposobem przekonał go do dobrego i szczerego przeżycia spowiedzi.
Wiele razy Gerard dokonywał uzdrowienia poprzez znak krzyża. Znana jest historia, kiedy to mocą znaku krzyża uleczył ciało oraz sumienie pewnego człowieka w Lacedonii w 1754 roku. Był on sparaliżowany i żaden z lekarzy nie mógł mu pomóc. Gerard przyszedł do niego, uczynił mu na czole znak krzyża i powiedział: „W imię Boże mówię ci wstań i chodź ze mną wyspowiadać się”. Chory wstał i poszedł do kościoła, aby pojednać się z Bogiem. Wyspowiadał się u kapłana i wrócił do domu wielbiąc Boga oraz dając świadectwo o tym, co Bóg uczynił dla niego.
Wydarzenie to pokazuje nam, że moc miłości Chrystusa umarłego i zmartwychwstałego, jaka wypływa z Jego krzyża i działa przez sakramenty, jest w stanie uleczyć duszę i ciało. Uzdrowienie ciała w przypadku tego mężczyzny wpłynęło także na jego nawrócenie do Boga.
Doświadczenie krzyża w życiu Gerarda to osobista Pascha, która polegała na tym, że umarł on dla siebie, aby żyć całkowicie dla Boga. Jest to śmierć człowieka starego, cielesnego, człowieka, który żyje według starego prawa i narodziny człowieka nowego, który żyje według prawa wolności i miłości. Jako nowy człowiek przeprowadzał przez Paschę innych ludzi, którzy oczywiście pozwolili się przeprowadzić – od człowieka starego do nowego, doprowadzając tak wiele osób do nawrócenia i pojednania. Dzięki temu, że żył w głębokiej jedności ze Zmartwychwstałym Panem, Gerard mógł wprowadzać w tę nową rzeczywistość tych wszystkich, których Bóg postawił na jego drodze. Stąd też i dzisiaj jest czczony i wzywany jako patron dobrej spowiedzi.