1988.10.16 – Rzym -Jan Paweł II, «Amen Dico Vobis». List Apostolski w którym przyznaje się godność błogosławionych Czcigodnemu Słudze Bożemu Honoratowi z Białej Podlaskiej, Kapucynowi

 

Jan Paweł II

«AMEN DICO VOBIS». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH CZCIGODNEMU SŁUDZE BOŻEMU HONORATOWI Z BIAŁEJ PODLASKIEJ, KAPUCYNOWI

Rzym, 16 października 1988 r.

 

Na wieczną rzeczy pamiątkę. – «Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, pozostanie samo; lecz jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne» (J 12, 24-25). Słowa te można słusznie odnieść do Sługi Bożego Honorata Koźmińskiego, ponieważ wiernie wprowadził je w życie. Niemal całe swoje życie zakonne i kapłańskie przeżywał w umartwieniu ciała. Prowadzony duchem pokuty i umartwienia pragnął ogołocić się dla Chrystusa, aby Chrystus był w nim uwielbiony.

Honorat urodził się dnia 16 października 1829 roku w Białej Podlaskiej w Polsce jako syn Stefana Koźmińskiego, architekta, oraz Aleksandry Kahl. Na chrzcie otrzymał imię Wacław. Staranne wychowanie chrześcijańskie otrzymał przede wszystkim w domu rodzinnym. Początkowe nauki pobierał w Płocku, a we wrześniu 1844 roku przeniósł się do Warszawy, gdzie rozpoczął studia architektoniczne w Szkole Sztuk Pięknych. Po śmierci ojca i wskutek innych bolesnych doświadczeń przeżył głęboki kryzys religijny, tak że zaczął uważać się za ateistę, a nawet wśród przyjaciół występował przeciw religii. Podejrzewany przez władze rosyjskie o udział w działalności konspiracyjnej, dnia 23 kwietnia 1846 roku został aresztowany i osadzony w słynnej warszawskiej Cytadeli. Tam zachorował na tyfus i znalazł się w niebezpieczeństwie śmierci. Stopniowo jednak odzyskał zdrowie, a zarazem szczęśliwie powrócił do światła wiary. Ostatecznie, wobec braku dowodów winy, dnia 27 marca 1847 roku został zwolniony z więzienia. Mógł więc dokończyć studia, prowadząc równocześnie życie pełne surowości i pokuty.

W tym samym roku, po uzyskaniu dyplomu architekta, ostatecznie rozeznał swoje powołanie zakonne i dnia 8 grudnia 1848 roku wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Kilkanaście dni później, dnia 21 grudnia tego samego roku, rozpoczął nowicjat w Lubartowie, przyjmując imię Honorat. Następnie ukończył studia filozoficzne i teologiczne, po czym dnia 27 grudnia 1852 roku przyjął święcenia kapłańskie.

Natychmiast poświęcił się obronie wiary chrześcijańskiej w Polsce, rozwijając działalność zakonną i kapłańską przez głoszenie słowa Bożego, sprawowanie sakramentu pojednania, działalność pisarską, a przede wszystkim przez zakładanie licznych zgromadzeń zakonnych. W pierwszych dwunastu latach kapłaństwa szczególnie oddawał się przepowiadaniu. Jego kazania były tak przeniknięte wiedzą i gorliwością, że szybko prowadziły słuchaczy do nawrócenia. Z wielkim oddaniem posługiwał także w konfesjonale, spędzając całe dni na słuchaniu spowiedzi, zwłaszcza w kościołach Zakroczymia i Nowego Miasta. Uchodził za wybitnego spowiednika, ponieważ posiadał niezwykły dar prowadzenia dusz do skruchy i doskonałości.

W swojej działalności apostolskiej spotykał wiele osób, które dla zachowania własnego powołania zamierzały opuścić ojczyznę, gdyż wszystkie zakony i zgromadzenia zakonne zostały przez rząd rosyjski skasowane. Sługa Boży nie mógł dopuścić do tego, aby Polska została pozbawiona tylu szlachetnych i modlących się dusz, gotowych służyć Bożemu miłosierdziu i pociągać innych słowem oraz przykładem życia. Dlatego z natchnienia Bożego założył liczne ukryte zgromadzenia zakonne, których członkowie — żyjąc pośród różnych warunków współczesnego świata — byli związani ślubami zakonnymi. W ten sposób okazał się prekursorem naszej epoki.

Sługa Boży jest znany przede wszystkim jako założyciel wielu zgromadzeń zakonnych. To właśnie ta działalność apostolska przyniosła mu sławę jednego z największych dobroczyńców Polski i Kościoła. Założył bowiem dwadzieścia sześć zgromadzeń, z których osiemnaście istnieje do dziś. Był również niezwykle płodnym pisarzem. Trudno wręcz pojąć, w jaki sposób — obok słuchania spowiedzi oraz zakładania i prowadzenia tylu zgromadzeń — znajdował jeszcze czas na pisanie. Należy dodać, że dnia 3 maja 1895 roku został mianowany Komisarzem Generalnym Kapucynów Prowincji Polskiej i urząd ten pełnił aż do śmierci. Gorliwie troszczył się wówczas o przywrócenie regularnej obserwancji i o rozwój nowych powołań.

Dnia 16 grudnia 1916 roku, mając osiemdziesiąt siedem lat, pobożnie zasnął w Panu. Jego ciało spoczywa w kościele klasztoru kapucynów w Nowym Mieście.

Honorat, wiernie krocząc śladami św. Franciszka, rozwijał miłość do Boga w Trójcy Jedynego. We wszystkich okolicznościach życia pozostawał pod opieką Najświętszej Maryi Panny, której bezwarunkowo oddał samego siebie, często powtarzając: «Cały jestem Twój i wszystko moje do Ciebie należy» (por. J 17, 10). Codziennie głęboko przeżywał tajemnicę i potrzeby Kościoła, któremu poświęcił całe życie, a którego centrum stanowiła Eucharystia. Do końca pozostał człowiekiem autentycznym i konsekwentnym, odznaczając się wielką ofiarnością i wiernością ideałowi prawdziwego brata kapucyna. Swoje życie przeżył w radosnej surowości, ubóstwie i nieustannej pracy. Choć wolny od przywiązania do rzeczy i osób, pozostawał otwarty na wszystkich i głęboko zatroskany o zbawienie każdego człowieka. Jaśniał pokorą, o którą nieustannie prosił Boga. Cnota ta widoczna była zarówno w jego sposobie bycia, jak i w zewnętrznym zachowaniu oraz w szacunku wobec bliźnich, zwłaszcza przełożonych. Zawsze troszczył się o dobro duchowe własne i innych. Zanim podjął jakąkolwiek decyzję, uciekał się do modlitwy i rady przełożonych. Jego roztropność szczególnie ujawniała się w mądrym kierowaniu zgromadzeniami, co wyraźnie widać w opracowanych przez niego konstytucjach.

Całe jego życie było nieustanną służbą Bogu i bliźniemu. Dla chwały Bożej i dobra ludzi łączył modlitwę z pracą: zarówno w posłudze kapłańskiej, jak i w prowadzeniu członków swoich zgromadzeń ku doskonałości oraz w codziennej służbie braciom. Jedyną zasadą jego postępowania było zawsze postępować sprawiedliwie wobec wszystkich. Dobroczyńcom okazywał szczerą wdzięczność. Nie obawiał się również mówić prawdy, nawet bolesnej, nie kierując się względem na osoby.

Zakładał także zgromadzenia przeznaczone specjalnie do pomocy ubogim i uciśnionym. W heroiczny sposób praktykował cnotę męstwa w trudnym okresie niewoli narodu polskiego pod panowaniem rosyjskim, wrogim religii katolickiej. W tych ciężkich warunkach nigdy nie uległ lękowi. Nie tylko osobiście trwał niezłomnie, lecz także przez zakładanie — choćby potajemne — nowych zgromadzeń troszczył się o to, aby wiara katolicka trwała w jego ojczyźnie. Owocność tych zgromadzeń pozostaje wymownym znakiem także dla naszych czasów politycznego zniewolenia, które nie jest w stanie zgasić światła wiary. Choć był zatrzymany w klasztorze i nie wolno mu było go opuszczać, nadal szeroko rozwijał dzieło odnowy życia chrześcijańskiego i religijnego. Heroiczna i nadprzyrodzona moc jego ducha ujawniła się również w tym, że doprowadził liczne zgromadzenia i ich członków oraz wspólnoty Trzeciego Zakonu do życia według rad ewangelicznych. Nikomu nie jest więc obce, jak wielką siłę okazał w tych doświadczeniach, zwłaszcza wtedy, gdy niesłusznie powiązano go ze sprawą mariawitów, wskutek czego został odsunięty od kierowania założonymi przez siebie zgromadzeniami. Nie załamał się jednak, lecz zawierzając się Bożej Opatrzności zachował pełny pokój ducha.

Okazywał wielkie posłuszeństwo Bogu, Stolicy Apostolskiej i przełożonym. Wiernie zachowywał prawo Boże oraz nawet najmniejsze przepisy Reguły i życia zakonnego. Heroizm jego posłuszeństwa szczególnie ujawnił się wtedy, gdy na polecenie Stolicy Apostolskiej musiał zrezygnować z kierowania zgromadzeniami, dla których poniósł tak wielkie ofiary i trudności. Natychmiast i chętnie podporządkował się decyzji Stolicy Apostolskiej oraz wezwał swoje zgromadzenia do heroicznego posłuszeństwa wobec jej woli. Dzieła Sługi Bożego oraz przede wszystkim jego heroiczne cnoty zarówno za życia, jak i po śmierci budziły powszechny podziw. Dlatego Kościół uznał za słuszne potwierdzić opinię jego świętości uroczystym orzeczeniem, tym bardziej że po jego śmierci dokonały się cudowne uzdrowienia przypisywane jego wstawiennictwu.

W latach 1949-1952 w Archidiecezji Warszawskiej przeprowadzono proces dotyczący jego życia, świętości i braku kultu. Po dokładnym zbadaniu jego pism odpowiedni dekret został wydany dnia 5 kwietnia 1974 roku. W grudniu 1982 roku wszystko było już gotowe do rozpoczęcia sprawy, jednak dnia 25 stycznia 1983 roku została ogłoszona Konstytucja Apostolska Divinus perfectionis Magister, wprowadzająca nowe normy postępowania w sprawach kanonizacyjnych. Postanowiono więc przygotować Positio super virtutibus, ukończone dnia 3 marca 1986 roku. Następnie, po specjalnym Kongresie Teologów oraz zgromadzeniu plenarnym kardynałów, dnia 16 marca 1987 roku ogłosiliśmy dekret stwierdzający heroiczność cnót Sługi Bożego.

Rozpatrzono także sprawę cudu. Zbadano uzdrowienie z raka pęcherzyka żółciowego z przerzutami do wątroby siostry Dominiki Józefy Muraszewskiej ze Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi. Po dokładnym rozważeniu wszystkich okoliczności dnia 1 września 1988 roku uroczyście ogłosiliśmy cud dokonany przez Boga za przyczyną Czcigodnego Sługi Bożego Honorata Koźmińskiego. Następnie postanowiliśmy, aby uroczystość beatyfikacyjna odbyła się w Rzymie dnia 16 października tego samego roku.

Dzisiaj więc na placu przed Bazyliką św. Piotra podczas uroczystej liturgii ogłosiliśmy:

„Spełniając życzenie naszych braci Marca Caliaro, biskupa Sabina-Mandela, Desmonda Connella, arcybiskupa Dublina, oraz Józefa Glempa, arcybiskupa gnieźnieńskiego i warszawskiego, a także wielu innych braci w biskupstwie oraz licznych wiernych, za radą Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą Apostolską zezwalamy, aby odtąd Czcigodnym Sługom Bożym Bernardowi Marii od Jezusa, Karolowi od Świętego Andrzeja i Honoratowi z Białej przysługiwał tytuł Błogosławionych i aby można było obchodzić ich święto w miejscach i w sposób określony przez prawo co roku: Bernarda Marii od Jezusa dnia 9 grudnia, Karola od Świętego Andrzeja dnia 5 stycznia, Honorata z Białej dnia 16 grudnia. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.”

Postanawiamy zaś, aby wszystko, co określiliśmy niniejszym Listem Apostolskim, zachowało swoją moc teraz i w przyszłości, niezależnie od wszelkich przeciwnych postanowień.

Dan w Rzymie, u Świętego Piotra, pod pierścieniem Rybaka, dnia 16 października 1988 roku, w jedenastym roku Naszego Pontyfikatu.

AUGUSTINUS Kard. CASAROLI
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

Wpisy powiązane

2004.10.04 – Rzym – Jan Paweł II, Przemówienie do pielgrzymów przybyłych na beatyfikację: ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I

2004.10.03 – Rzym – Jan Paweł II, Dobrzy i wierni słudzy Ewangelii. Homilia na beatyfikację ks. Piotra Vigne’a; o. Józefa Marii Cassanta, Anny Katarzyny Emmerick, s. Marii Ludwiki De Angelis oraz cesarza Austro-Węgier Karola I.

2004.09.05 – Loreto – Jan Paweł II, Kontemplacja, komunia, misja. Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański po Mszy św. beatyfikacyjnej ks. Piotra Tarrésa y Clareta, Alberta Marvellego, s. Józefiny Suriano