Jan Paweł II
«IPSE CHRISTUS DOMINUS». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH CZCIGODNEMU SŁUDZE BOŻEMU KAROLOWI OD ŚWIĘTEGO ANDRZEJA, ZAKONNIKOWI ZE ZGROMADZENIA MĘKI JEZUSA CHRYSTUSA
Rzym, 16 października 1988 r.
Na wieczną rzeczy pamiątkę. – Sam Chrystus Pan, jedyny nasz Nauczyciel, który stanowczo ogłosił tłumom ludzi: «Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią» (Mt 5, 7), nie zawahał się również dać tego nakazu: «Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny» (Łk 6, 36). Okazując bowiem miłosierdzie naszym braciom, coraz bardziej upodabniamy się do Ojca niebieskiego, który jest doskonały (por. Mt 5, 48) i «bogaty w miłosierdzie» (Ef 2, 4).Właśnie to miłosierdzie w sposób szczególny i wyjątkowy jaśnieje w całym życiu kapłana ze Zgromadzenia Męki Jezusa Chrystusa, Karola od Świętego Andrzeja, który zwłaszcza w drugiej połowie XIX wieku stał się szeroko znany zarówno w Irlandii, jak i w Anglii jako gorliwy szafarz pojednania z Bogiem dla odłączonych braci, pocieszyciel chorych i cierpiących oraz człowiek, który z niezwykłą troską pomagał umierającym otworzyć się na łaskę Bożą.
Urodził się dnia 11 grudnia 1821 roku jako czwarte dziecko Pietera Josepha Houbena i Joanny Elisabeth Luyten, rolników i pasterzy, w miejscowości należącej do diecezji Roermond. Tego samego dnia otrzymał na chrzcie imiona Jan Andrzej. Pobożni i pracowici rodzice wychowali go w duchu chrześcijańskim. Życie rodzinne obejmowało wspólną modlitwę, częste uczestnictwo we Mszy świętej oraz regularne korzystanie z sakramentów. Jako czternastoletni chłopiec przyjął po raz pierwszy Najświętszą Eucharystię w maju 1835 roku, a miesiąc później, dnia 28 czerwca, otrzymał sakrament bierzmowania i umocnił się w wierze Chrystusa.”
Pilnie przykładał się do nauki, sumiennie pełnił posługę ministranta i wyróżniał się łagodnością, posłuszeństwem oraz pobożnością eucharystyczną i maryjną. Aby pomagać rodzicom, podejmował pracę fizyczną. W wieku dwudziestu lat przez trzy miesiące odbywał służbę wojskową, również wtedy dając przykład dobrego postępowania i prawego życia. Już wtedy dojrzewało w nim powołanie do życia zakonnego i kapłańskiego. Po śmierci matki ojciec pozwolił mu wstąpić do Zgromadzenia Męki Jezusa Chrystusa. Udał się więc do klasztoru w Ere, na terenie diecezji Tournai, założonego w 1840 roku przez błogosławionego Dominika Barberiego od Matki Bożej. W zakonie otrzymał imię Karol od Świętego Andrzeja, a dnia 10 grudnia 1846 roku, mając dwadzieścia pięć lat, złożył profesję zakonną. Po rozpoczęciu studiów filozoficznych, a następnie teologicznych, czynił postępy zarówno w nauce, jak i w cnotach. Wyróżniał się pokorą, prostotą i posłuszeństwem, a także miłością wobec współbraci oraz wiernym zachowywaniem Reguły. Święcenia kapłańskie przyjął dnia 21 grudnia 1850 roku, a dwa miesiące później udał się do Londynu, gdzie z wielką gorliwością podjął owocną działalność apostolską, która przyniosła mu opinię świętości.
Pełniąc różne posługi w kolejnych wspólnotach zakonnych, dnia 9 lipca 1857 roku, posłuszny decyzji przełożonych, przybył do Dublina i zamieszkał w klasztorze św. Pawła od Krzyża na Mount Argus, gdzie przez następne lata roztropnie prowadził działalność apostolską. Kiedy w 1866 roku powrócił do Anglii, pracował w różnych klasztorach aż do roku 1874, szczególnie przy sanktuarium błogosławionego Dominika od Matki Bożej w Sutton. Następnie ponownie wrócił na Mount Argus, gdzie pozostał już do końca życia. Niestrudzenie poświęcał się pomocy wiernym, zabiegając zarówno o świętość Irlandii, jak i o powrót Anglii do Kościoła katolickiego. Z tego powodu zaczęto go nazywać Ojcem Karolem z Mount Argus. Od rana do wieczora spowiadał wiernych licznie przybywających do niego, tak że jeden ze świadków porównał go do św. Jana Vianneya, słynnego proboszcza z Ars.
Ludzie, zwłaszcza chorzy, przychodzili do niego, aby otrzymać radę, pociechę albo szczególne błogosławieństwo. On zaś, nie szczędząc żadnego trudu i znosząc zmęczenie, przyjmował wszystkich pogodnie i życzliwie, stając się — za łaską Ducha Świętego i przez wstawiennictwo św. Pawła od Krzyża, którego relikwiami błogosławił wiernych — wszystkim dla wszystkich. Bóg zdawał się potwierdzać apostolstwo swego sługi «towarzyszącymi znakami», wśród których były także uzdrowienia chorych, uznawane nawet przez lekarzy niekatolickich za niemożliwe do wyjaśnienia w sposób naturalny. Jedynie Bóg wie, jak wiele dusz doznało dobra dzięki jego wieloletniej działalności apostolskiej. Przyczyniał się on zarówno do powrotu wielu niekatolików do jedności Kościoła w Anglii i Irlandii, jak i nieustannie modlił się o jedność wszystkich chrześcijan, nie zapominając nigdy o ukochanej Holandii, do której jednak już nie powrócił.
Ojciec Karol, choć nie był mówcą w zwyczajnym znaczeniu, podczas sprawowania Eucharystii kierował do wiernych gorące wezwania duchowe. Zdarzało się nawet, że po udzieleniu błogosławieństwa albo podczas modlitwy w ogrodzie klasztornym przed grotą Niepokalanej wydawał się jakby przemieniony. Zarówno współbracia, jak i wierni uważali go za prawdziwego «męża Bożego». Trwał nieustannie w skupieniu i modlitwie, poświęcając jej więcej czasu, niż wymagała Reguła. Dniem i nocą wiernie uczestniczył w modlitwie chórowej, dopóki pozwalały mu na to siły. Jaśniał stałą i gorącą praktyką cnót teologalnych i kardynalnych oraz wiernym zachowywaniem ślubów zakonnych. Stał się wzorem autentycznego czciciela Męki Chrystusa, nigdy nie tracąc wewnętrznego pokoju i zawsze zachowując dobroć wobec innych. Podejmował pokuty praktykowane we wspólnocie oraz częste posty i umartwienia przewidziane przez Regułę, mimo coraz większych trudności wynikających ze słabego zdrowia.
Całkowicie zjednoczony z Ofiarą Chrystusa, ofiarował samego siebie również w ostatniej chorobie, która trwała miesiąc i miała go oczyścić. Dnia 5 stycznia 1893 roku, po przyjęciu z wielką wiarą i pobożnością ostatnich sakramentów Kościoła, oddał ducha Bogu. Przez pięć dni ogromne tłumy wiernych przybywały do klasztoru na Mount Argus, aby oddać hołd ciału Ojca Karola wystawionemu w kościele, gdzie do dziś spoczywa ono w oczekiwaniu na powszechne zmartwychwstanie.
Ze względu na szeroko rozpowszechnioną opinię świętości, jaką cieszył się sługa Boży Karol z Mount Argus, w latach 1922-1929 przeprowadzono w kuriach biskupich Dublina i Roermond procesy informacyjne dotyczące tej opinii, jego pism oraz cnót. Po wydaniu dnia 9 maja 1934 roku dekretu o pismach, dnia 13 listopada następnego roku rozpoczęto proces beatyfikacyjny. W latach 1935-1938 przeprowadzono procesy apostolskie dotyczące cnót i cudów, a dnia 14 grudnia 1945 roku uznano i zatwierdzono ważność wszystkich procesów.
My sami dnia 10 maja 1979 roku, po zachowaniu wszystkich wymogów prawa, ogłosiliśmy dekret o heroiczności cnót Czcigodnego Sługi Bożego. Następnie dnia 1 września 1988 roku ogłosiliśmy dekret stwierdzający cud dokonany przez Boga za wstawiennictwem sługi Bożego Karola od Świętego Andrzeja, mianowicie całkowite i przekraczające siły natury uzdrowienie pani Octavii Verheggen w Sittard w Holandii w 1952 roku.
Dla uroczystego sprawowania obrzędów beatyfikacyjnych wyznaczyliśmy dzień 16 października, kiedy to w Rzymie mieli zostać wyniesieni do chwały Błogosławionych Bernard Maria od Jezusa, Karol od Świętego Andrzeja i Honorat z Białej.
Dokonało się to dzisiaj w Patriarchalnej Bazylice św. Piotra poprzez wypowiedzenie następującej formuły:
„Spełniając życzenie naszych braci Marca Caliaro, biskupa Sabina-Mandela, Desmonda Connella, arcybiskupa Dublina, oraz Józefa Glempa, arcybiskupa gnieźnieńskiego i warszawskiego, a także wielu innych braci w biskupstwie oraz licznych wiernych, za radą Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą Apostolską zezwalamy, aby odtąd Czcigodnym Sługom Bożym Bernardowi Marii od Jezusa, Karolowi od Świętego Andrzeja i Honoratowi z Białej przysługiwał tytuł Błogosławionych i aby można było obchodzić ich święto w miejscach i w sposób określony przez prawo co roku: Bernarda Marii od Jezusa dnia 9 grudnia, Karola od Świętego Andrzeja dnia 5 stycznia, Honorata z Białej dnia 16 grudnia. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.”
Po wygłoszeniu zwyczajowej homilii o życiu i cnotach nowych Błogosławionych oddaliśmy im publiczną cześć i jako pierwsi z wielką pobożnością wezwaliśmy ich wstawiennictwa. Uczyniliśmy to w nadziei, że ci, których Kościół przedstawia wiernym do czci i naśladowania, będą wspierać swoimi modlitwami wszystkich pielgrzymujących jeszcze na ziemi chrześcijan, narażonych na liczne niebezpieczeństwa i potrzebujących tej samej pomocy, której oni sami potrzebowali w praktykowaniu cnót chrześcijańskich i dążeniu do wiecznej szczęśliwości.
To zaś, co postanowiliśmy, chcemy, aby zachowało swoją moc teraz i w przyszłości, niezależnie od wszelkich przeciwnych postanowień.
Dan w Rzymie, u Świętego Piotra, pod pierścieniem Rybaka, dnia 16 października 1988 roku, w jedenastym roku Naszego Pontyfikatu.
AUGUSTINUS Kard. CASAROLI
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana