Jan Paweł II
HOMILIA Z OKAZJI 1100 LAT OD ZAKOŃCZENIA MISJI ŚWIĘTYCH CYRYLA I METODEGO
Rzym, Bazylika św. Klemensa, 14 lutego 1985 r.
Najmilsi Bracia i Siostry!
1. Dziś, w uroczystość liturgiczną świętych Cyryla i Metodego, zebraliśmy się w tej zabytkowej bazylice pod wezwaniem św. Klemensa, papieża i męczennika, ażeby zatrzymać się na chwilę modlitwy i refleksji przy grobie mieszczącym w sobie relikwie św. Cyryla, którego – wraz z jego bratem, św. Metodym oraz ze św. Benedyktem – ogłosiłem Patronem Europy. Cały Kościół, wielbiąc tych dwóch świętych Braci, z wdzięcznością wyraża im podziw za dokonanie wielkiego dzieła ewangelizacji, jakim było szerzenie Królestwa Bożego wśród ludów słowiańskich.
Jak już przypomniałem 1 stycznia, mija w tym roku jedenaście stuleci od czasu, gdy w 885 roku, wraz ze śmiercią Metodego, zakończyła się wielka misja obydwu Braci. Konstantyn-Cyryl zmarł w Rzymie szesnaście lat wcześniej. Odwieczny Pasterz powierzył tym dwu wielkim Apostołom dzieło niesienia Ewangelii Słowianom. Stali się oni pierwszymi głosicielami Ewangelii wśród ludów zamieszkujących wschodnią i południową część Europy. Stali się ojcami ich wiary oraz ich kultury.
Dzisiejsza uroczystość wchodzi w zakres obchodów organizowanych ku czci świętych Braci w roku szczególnie poświęconym ich pamięci i odbywających się w całym Kościele, przede wszystkim w Europie, a zwłaszcza w krajach, które były miejscem ich apostolskiej działalności.
Przyjazd Cyryla i Metodego do Rzymu był wielkim wydarzeniem, które poruszyło nie tylko Papieża Hadriana, ale i rzymian, którzy z płonącymi świecami wyszli na spotkanie Braci przynoszących ze Wschodu bezcenne relikwie św. Klemensa. Przyjęto święte księgi przełożone na język słowiański i w Bazylice Santa Maria Maggiore w tym języku odśpiewano Mszę świętą.
Osłabiony trudami Konstantyn-Cyryl odchodził z tego świata 14 lutego 869 roku, mając czterdzieści dwa lata; we wzruszających słowach żarliwie zwracał się w modlitwie do Boga, bratu zaś zostawił następujące napomnienie: „Oto bracie byliśmy parą w zaprzęgu, jedną bruzdę ciągnąc, a teraz ja padam u zagrody, dnia swego dokonawszy. Ty zaś bardzo lubisz Górę (święte miejsce na wzgórzach Olimpu, gdzie obaj Bracia prowadzili życie monastyczne), przecież nie porzucaj dla tej góry nauczania naszego, bo przez nie możesz jeszcze lepiej osiągnąć zbawienie” (życie Metodego, VII, 2-3).
Po śmierci brata Metody przeżył jeszcze szesnaście lat, wypełnionych działalnością apostolską, ale także i cierpieniem. Zmarł 6 kwietnia 885 roku. „Jego uczniowie przygotowali go (do uroczystości pogrzebowej) i oddali mu należny hołd: odprawili nabożeństwo w języku łacińskim, greckim i słowiańskim, następnie złożyli ciało w katedrze. Tak przyłączył się do swoich ojców – patriarchów, proroków, apostołów, uczonych i męczenników” (życie Metodego, XVII, 11-12).
2. W tysiąc sto lat po śmierci św. Metodego zebraliśmy się w Rzymie, przy grobie jego brata Konstantyna-Cyryla, aby zastanowić się nad kościelną aktualnością ich genialnego i wielkiego dzieła ewangelizacji.
Około połowy IX wieku i bezpośrednio potem nastąpił okres, w którym ludy słowiańskie dochodziły do dojrzałości politycznej i kulturalnej oraz wkraczały na teren stosunków międzynarodowych, w systemie, który zastąpił antyczne imperium rzymskie. Był to także, niestety, czas załamania się i rozpadu cywilizacji antycznej, okres napięć pomiędzy Wschodem a Zachodem, które przeobraziły się w podziały, a niebawem w rozłam. Słowianie wkroczyli na scenę światową, zajmując miejsce pomiędzy obu stronami, by następnie doświadczyć tragicznych skutków rozłamu; także wśród nich nastąpił podział, tak jak w całej Europie.
Dlatego tym bardziej musimy podziwiać przenikliwość świętych Braci, którzy z odwagą podjęli się budowy duchowego mostu tam, gdzie współczesny świat pogłębiał podziały i rozdarcia. „Cyryl i Metody – pisałem w Liście Apostolskim z 31 grudnia 1980 roku, w którym ogłaszałem ich Patronami niebieskimi całej Europy – spełniali posługę misyjną w jedności zarówno z Kościołem Konstantynopolitańskim, przez który zostali posłani, jak i z rzymską Stolicą św. Piotra, przez którą zostali potwierdzeni, co było wyrazem jedności Kościoła, która za czasów ich życia i działalności nie została porażona nieszczęściem rozłamu pomiędzy Wschodem a Zachodem, jakkolwiek stosunki pomiędzy Rzymem a Konstantynopolem były już nacechowane pewnymi napięciami” (List apost. Egregiae virtutis, 1; „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie, nr 12/1980, s. 14).
3. Owo żywe pragnienie zjednoczenia duchowego wszystkich wierzących w Chrystusa było natchnieniem świętych Braci w pełnieniu ich misji. Pragnęli oni, by ewangelizowane przez nich ludy stały się węzłem jedności pomiędzy Wschodem a Zachodem w rodzącej się Europie. W tym celu postanowili przetłumaczyć święte księgi na język słowiański, „kładąc tym samym podwaliny pod całe ich piśmiennictwo” (tamże). Stwierdziwszy, iż na obszarze Wielkiej Morawii odprawiano już Mszę św. w obrządku rzymskim, wprowadzonym przez misjonarzy łacińskich, którzy jednak nie mieli wielkiego powodzenia wśród ludności, przetłumaczyli na język słowiański nie tylko Liturgię św. Jana Chryzostoma (bizantyjską), lecz także Liturgię św. Piotra (rzymską).
Czyż oddawanie czci Bogu we własnym języku, świadomość własnej tożsamości narodowej i kulturalnej przy równoczesnym dążeniu do najgłębszej jedności wszystkich chrześcijan Wschodu i Zachodu – nie jest programem misyjnym potwierdzonym i zalecanym także dziś przez Sobór Watykański II?
Fakt, że już jedenaście wieków temu Stolica Rzymska zatwierdziła i poparła taki właśnie program, bezsprzecznie jest jednym z tych wielkich „znaków czasu”, które zwiastowały nowe oblicze rodzącej się Europy.
4. Musimy przyznać, że pomimo zmiennych losów i wielu następujących po sobie w ciągu dziejów trudności, liturgia słowiańska oraz kultura zbudowana na podwalinach wzniesionych przez dwóch świętych Braci są po dziś dzień świadectwem żywej ciągłości dziedzictwa Cyryla i Metodego. Również i pragnienie pełnej jedności chrześcijan często dochodziło do głosu wśród ludów słowiańskich, zwłaszcza w czasach klęsk. Przypomnijmy choćby „Kongresy Unijne” katolików i prawosławnych, które od początku naszego stulecia odbywały się właśnie w Welehradzie, przy grobie św. Metodego, pod opieką Najświętszej Panny, którą wielbiono i błagano jako „Matkę Jedności”.
Idąc za przykładem moich poprzedników – Jana XXIII, który po wyniesieniu na Stolicę Apostolską przybył do tej bazyliki, by oddać cześć świętym Braciom, i Pawła VI, który postanowił umieścić w ołtarzu kaplicy św. Cyryla odnalezione relikwie świętego – i ja znalazłem się dzisiaj w tym miejscu, świętym i drogim sercu każdego wierzącego w Chrystusa, a przede wszystkim ludom słowiańskim i odnawiam to życzenie, aby „za sprawą miłosierdzia Przenajświętszej Trójcy, za pośrednictwem Bogurodzicy i wszystkich świętych, zanikło to, co dzieli Kościoły, a także ludy i narody; różnice zaś tradycji i kultury niech okazują się wzajemnym dopełnieniem wspólnego bogactwa. Niech świadomość tego duchowego bogactwa, które na różnych drogach stawało się udziałem poszczególnych społeczeństw kontynentu europejskiego, pomoże trwać współczesnym pokoleniom we wzajemnym poszanowaniu słusznych praw każdego narodu i w pokoju, nie przestając oddawać potrzebnych usług wspólnemu dobru całej ludzkości oraz przyszłości człowieka na ziemi” (tamże, n. 4).
5. Wysłuchaliśmy podczas dzisiejszej liturgii Słowa tekstów, które można zastosować do dzieła apostolskiego świętych Cyryla i Metodego: za ich pośrednictwem Słowo Boże rozszerzało się w różnych krajach świata (por. Dz 13,49); oni, jak dobrzy żołnierze Jezusa Chrystusa, otrzymali swoją cząstkę cierpienia; jak rolnicy pracowali w znoju, by zebrać plony swej pracy; z powodu Ewangelii byli nierozumiani i prześladowani, ale wszystko to znieśli (por. 2 Tm 2,3-10); w Kościele Bożym stali się wzorem dobrych pasterzy, zdolnych i gotowych oddać swe życie za powierzone owce (por. J 10,11-16).
Z owych przykładów oddania wszyscy musimy czerpać natchnienie; stawiam je dzisiaj za wzór w sposób szczególny studentom Rzymskich Kolegiów Kościelnych, obecnym tu wraz z przełożonymi i profesorami.
Jesteście tutaj, najmilsi Bracia, nie tylko po to, by uczcić pamięć świętych Cyryla i Metodego, ale przede wszystkim po to, by od nich uczyć się, co znaczy i czego wymaga obranie drogi zgodnej z powołaniem kapłańskim i misyjnym. Powołanie pochodzi od Boga, którego głos rozlega się we wszystkich czasach. Ludzie muszą być gotowi na przyjęcie wezwania oraz bardzo starannie się przygotować do spełniania zadań, które ono przed nimi stawia.
Cyryl i Metody przygotowywali się do swojej misji przez poważne i głębokie studium Słowa Bożego i świętej Nauki, a także studia w zakresie kultury filozoficznej i literackiej swojej epoki; ale przede wszystkim przygotowywali się przez modlitwę i pokutę.
Bierzcie z nich przykład, drodzy studenci, upodabniajcie się do tych świetlanych wzorów dla dobra waszej przyszłej posługi kapłańskiej i misyjnej!
Pragnę zakończyć tę homilię słowami wspaniałej modlitwy, którą święty Cyryl wzniósł do Boga, gdy zbliżała się chwila ostatecznego spoczynku i odejścia do wiecznego mieszkania: „Panie, Boże mój …, który zawsze wysłuchujesz tych, co czynią wolę Twoją, boją się Ciebie, i przestrzegają Twoich przykazań, wysłuchaj moją modlitwę i zachowaj w wierności Tobie stado, które mi powierzyłeś … Wyzwól je z przewrotności bezbożnej i pogańskiej … spraw, niech Twój Kościół wzrasta w liczbę, wszystkich zgromadź w jedno i spraw, by lud święty żył zgodnie z Twoją prawdziwą wiarą, poprawnie ją wyznając; tchnij w jego serca Słowo Twojej nauki … Tych, których mi powierzyłeś, oddaj ę Ci jako Twoich; wspieraj ich swoją możną prawicą i weź ich pod opiekę swoich skrzydeł, ażeby wszyscy wychwalali i wielbili imię Twoje, Ojca, Syna i Ducha świętego” (życie Cyryla, XVIII, 8-11).
Ta modlitwa do Trójcy Przenajświętszej jest syntezą wielkich ideałów, które ożywiały niestrudzone dzieło ewangelizacji świętych Braci: głoszenie Słowa, szerzenie i zachowywanie wiary, jedność wszystkich wierzących w Chrystusa, ufność w działanie łaski Bożej, oddanie się pracy duszpasterskiej aż do złożenia daru z siebie.
Dzisiejszy Kościół, oddając cześć świętym Cyrylowi i Metodemu, modli się i rozważa w sercu ich orędzie, nadal aktualne.
Za: „L’Osservatore Romano”, wydanie polskie, Rok 6 /1985, nr 2, s. 1. 4
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana