Kl. Jakub Przybylski Cor
Kl. Paweł Bręczewski Cór
RÓŻNE SĄ DARY ŁASKI, LECZ TEN SAM DUCH… CZYLI SPRAWOZDANIE Z PIERWSZEGO KONGRESU MŁODYCH OSÓB KONSEKROWANYCH
Jasna Góra, 27-30 czerwca 2001 r.
Oratoriana, nr 42 (październik 2001) s. 23-28
W dniach od 27 do 30 czerwca 2001 roku odbył się na Jasnej Górze Pierwszy Ogólnopolski Kongres Młodych Osób Konsekrowanych. Pomysł na zorganizowanie takiego spotkania – powiedział jeden z głównych organizatorów – zrodził się w roku 1997, kiedy odbywało się w Rzymie spotkanie Młodych Osób Konsekrowanych z całego świata. Uczestniczyło w nim także kilkudziesięciu braci i sióstr z Polski. Wystosowali oni list do Wyższych Przełożonych Zakonnych w Polsce z prośbą o zorganizowanie podobnego spotkania dla polskiej młodzieży zakonnej. Pomysł spotkał się z aprobatą i rok później rozpoczęto bezpośrednie przygotowania. Na miejsce Kongresu wybrano Częstochowę, duchową stolicę Polski. Organizacją zajęło się Towarzystwo Świętego Franciszka Salezego (księża salezjanie) i Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki (siostry salezjanki). Do uczestnictwa zaproszono ponad 600 osób, reprezentantów 106 zakonów i zgromadzeń, w tym także instytutów świeckich i zakonów kontemplacyjnych. Nie pominięto również Przełożonych. Reprezentowali ich między innymi s. Bożena Długowska, Prowincjalna Sióstr Szarytek i wiceprzewodnicząca Konferencji Wyższych Przełożonych Zgromadzeń Żeńskich, s. Maria Pioskowik, Inspektorka Prowincji Warszawskiej Sióstr Salezjanek oraz Ks. Czesław Parzyszek, Prowincjał Prowincji Polskiej Księży Pallotynów i Przewodniczący Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich i Ks. Józef Struś, Inspektor Prowincji Warszawskiej Księży Salezjanów. W dniu otwarcia wypowiedział on w imieniu Prymasa Polski Księdza Kardynała Józefa Glempa słowo pozdrowienia i zachęty do poszukiwań.
Bardzo miłe też było oficjalne rozpoczęcie Kongresu. Siostra Maria Pioskowik powiedziała: „Wszyscy Wyżsi Przełożeni – choć może trudno wam w to uwierzyć – naprawdę was kochają. Dlatego nie lękajcie się! Wypłyńcie na głębię!”. Oficjalne hasło spotkania brzmiało „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch” (1 Kor 12,4a). I rzeczywiście dary łaski są w Kościele różne. Można było się o tym przekonać „gołym okiem” – patrząc na różnorodność habitów i welonów oraz uczestnicząc w różnych sposobach modlitwy.
Przez cały czas spotkania wszystkim poszukującym i dzielącym się swoimi doświadczeniami towarzyszył śpiew scholi, która została stworzona specjalnie dla potrzeb Kongresu. W jej skład wchodzili reprezentanci poszczególnych Zgromadzeń. Kierownikiem artystycznym była s. Iwona Siewkowska ze Zgromadzenia Sióstr Sacre-Coeur.
Kilkadziesiąt osób zaangażowano do obsługi gości. Wszystko funkcjonowało na bardzo wysokim poziomie organizacyjnym. Począwszy od wręczenia identyfikatorów, materiałów do rozważań, tekstów modlitw, śpiewników, a skończywszy na wskazywaniu drogi, wydawaniu posiłków i zakwaterowaniu. Oficjalne spotkania odbywały się w auli o. Kordeckiego. Konferansjerami byli s. Agata Cul ze Zgromadzenia Sióstr Szarych Urszulanek oraz Ks. Andrzej Gołębiowski, Salezjanin. Zadbano o bardzo dobre nagłośnienie sali i nowoczesne urządzenia audiowizualne. Przez cały czas funkcjonowała „mała telewizja” Kongresu. Trzy kamery filmowały aulę z trzech różnych punktów, natomiast reżyser za konsoletą tworzył obraz wyświetlany na dużym ekranie. Tworzyło to dobrą atmosferę i ułatwiało komunikację. Tę telewizyjną bazę wykorzystano również do prezentacji poszczególnych Zgromadzeń. Ich przedstawiciele dostarczyli wizerunki swoich założycieli i główne myśli ze swoich Konstytucji.
W ten sposób dokonano też swego rodzaju „przeglądu” Zgromadzeń. Na wzór Kongresu w Rzymie, program ułożono w ten sposób, aby starczyło czasu na wszystko – na modlitwę, na pracę w małych grupach (10-12 osób), na wykłady zaproszonych gości, ojców duchownych i profesorów oraz pogodne wieczory. Każdy dzień rozpoczynał się wspólną jutrznią, po której następował pierwszy wykład. Zaraz po nim godzinne spotkania w grupach. W południe Eucharystia w Bazylice. Potem przerwa na obiad i rekreację. O godzinie szesnastej spotkanie panelowe podsumowujące pracę w grupach, wspólne Nieszpory i wieczór, który był poświęcony bądź to na adorację Najświętszego Sakramentu, Koncert bądź też na nieformalne spotkania w małych grupach skupionych wokół gitary i opowiadających ciekawostki o poszczególnych Zgromadzeniach.
Jako inspirację do refleksji przywołano słowa Ojca Świętego, jakie zawarł w przemówieniu do zakonników i zakonnic w Kielcach, 3 czerwca 1991: „Niech świadectwo waszego życia będzie przejrzyste i pociągające! Niech będzie zbawcze – tu, na tej ziemi i wszędzie, gdzie Pan żniwa zechce was posłać!” Czym ma być to świadectwo i w jaki sposób nieść je światu – tego mieliśmy się dowiedzieć od wykładowców i od siebie nawzajem przez cztery kolejne kongresowe dni. Każdy z nich miał swoje hasło, z którym współgrały poruszane przez nas tematy. Tworzyły one następującą panoramę: (1) Świat o nas, (2) Kim jesteśmy w świecie, (3) Idziemy razem dla i do świata, (4) Chrystus wszystkim we wszystkich. W poszczególnych blokach każdy mógł postawić doniosłe pytania. Jakie są oczekiwanie Kościoła w Polsce w stosunku do osób konsekrowanych? Jaki jest sens formacji? Jak ma wyglądać współczesna misja? Jakie są wymagania wspólnoty?
Podczas Kongresu Ks. Józef Augustyn SJ wygłosił dwa odczyty. Pierwszy dotyczył akceptacji własnego życia, jako bazy do duchowego wzrostu i warunku koniecznego do jakiejkolwiek działalności duszpasterskiej. Jak powiedział: „Akceptacja własnego życia i bliźnich wymaga coraz większej wolności wobec rzeczy, by móc odkrywać coraz pełniej siebie i bliźnich jako istoty wezwane do przyjmowania i dawania miłości. Istotą akceptacji jest miłość.” Druga konferencja Ks. Józefa Augustyna zatytułowana był dość paradoksalnie: „Wiążemy siebie, aby być wolnymi”. Poświęcona ona była duchowości i apostolskiemu wymiarowi rad ewangelicznych. Radykalne oddanie się Chrystusowi – przypomniał Ks. Augustyn – sprawia, że wbrew własnej słabości i ułomności zakonnicy mogą znajdować sens życia, nadzieję, a także pokój i radość, który od nich promieniuje na innych.
Kolejnego dnia wystąpiła s. Maria Pieńkowska. Jej referat dotyczył bezpośrednio hasła Kongresu. Zadała ona trudne pytanie duszpasterskie i teologiczne zarazem, czy przenikanie się wzajemne różnych charyzmatów nie jest zagrożeniem dla naszego charyzmatu – stylu życia i posłannictwa? Odwołując się do swojego doświadczenia, fundamentalnych myśli z teologii i historii Kościoła, zauważając bogactwo w różnorodności, zwracając uwagę, że najważniejsza jest wierność swojej duchowości, Konstytucjom i tradycjom poszczególnych domów, podsumowała swój wykład zestawem pytań. Warto przytoczyć tu kilka z nich. Czy bardziej zależy mi na rozwoju Kościoła zgodnie z wolą Bożą i zbawieniu dusz, czy na liczebnym wzroście mojej wspólnoty? Czy potrafię odesłać osobę poszukującą swojej drogi życiowej do innej grupy czy wspólnoty, aby tam mógł odnaleźć swoje powołanie? Czy potrafię cieszyć się sukcesami innych grup zakonnych? Czy jestem gotów współpracować z innymi dla szerzenia Ewangelii, jak św. Paweł, nie lękając się, że sam zostanę niedostrzeżony? Czy staram się pogłębiać zrozumienie charyzmatu swojej wspólnoty i budować więzi miłości wewnątrz niej?
Ks. Józef Struś SDB z kolei wygłosił konferencję, poruszając niezwykle doniosłe zagadnienie wzrostu osoby konsekrowanej w wolności wewnętrznej i odpowiedzialności za swoją formację. Prelegent podkreślił konieczność otwarcia się osoby na formację i wyzbycia się lęków w relacjach z innymi. Wszelkie niespójności wewnętrzne – jak powiedział – prowadzą do braku dyspozycyjności. Wolność wewnętrzna odkrywana jest w kierownictwie duchowym, w którym wypełnia się pragnienie ujrzenia jasno siebie samego. Oto największa pomoc, jaką możemy wyświadczyć kandydatom na poszczególnych etapach ich formacji – sugerował ks. J. Struś. To tu uczymy się przecież od Chrystusa, jak wypełniać wolę Ojca. To tu Duch naucza pokory, przez formatora napomina i prowadzi, by w każdym przejawie życia rozpoznać realizacją Bożego planu i być wolnym od myślenia, że to wszystko jest „jedynie światowe”.
Spotkanie na Jasnej Górze było bardzo potrzebne i ubogacające. Fundamentalnym doświadczeniem Kościoła jest przecież jego różnorodność, którą jednoczy jeden Duch. Wiele języków, w których przemawiają różne zgromadzenia to różne ich charyzmaty. Na każdym z nich spoczął już w Dniu Pięćdziesiątnicy jeden jakby z ognia (Dz 2,3), który pozwala głosić obcymi charyzmatami tę samą Ewangelię. Różne są bowiem dary łaski, ale wciąż wylewa się w Kościele ten sam Duch. Aby wzrastać w braterstwie, trzeba sobie to nieustannie przypominać. O tej potrzebie zapewnia nas również jeden z uczestników Kongresu, brat Grzegorz, kapucyn: „Taka integracja osób konsekrowanych w Polsce to bardzo ciekawy pomysł. Idea godna polecenia na przyszłe lata. Patrząc na innych lepiej rozumiem siebie i Kościół.”
Mamy nadzieję, że w przyszłym roku odbędzie się w Częstochowie druga edycja Kongresu. Na łamach naszej Oratoriany zachęcamy wszystkich młodych Filipinów Federacji Polskiej do uczestnictwa w nim. W tym roku byliśmy w Częstochowie w śladowej ilości dwóch reprezentantów ze Świętej Góry.
Jakub Przybylski i Paweł Bręczewski
klerycy z Gostynia