Bracia Mniejsi: Nagrodą jest miłość i nowe życie

Uroczystą Mszą św. w Kościele Chrystusa Króla Wszechświata, której przewodniczył generał Zakonu Braci Mniejszych o. Massimo Fusarelli OFM, franciszkanie z Zatorza zainaugurowali oficjalne uroczystości 100-lecia parafii. Po liturgii odbył się piknik rodzinny. – Sto lat parafii to nie rocznica, podczas której jedynie wspomina się miniony czas. To dziękczynienie, które trzeba wypowiedzieć – mówił o. Massimo Fusarelli OFM.

Eucharystia, której przewodniczył o. Massimo Fusarelli OFM, była oficjalnym początkiem obchodów jubileuszu 100-lecia parafii Chrystusa Króla Wszechświata. Jubileusz ten zbiega się z 800 rocznicą śmierci św. Franciszka z Asyżu, stąd kościół franciszkański na Zatorzu jest kościołem jubileuszowym, a za jego nawiedzenie i odmówienie modlitwy można uzyskać odpust zupełny.

– W naszym kościele znajdują się relikwie św. Franciszka z Asyżu. Są one wystawione cały czas, a kościół jest otwarty przez cały dzień. Dziś mamy święto wspólnoty, ponieważ wiemy, że przede wszystkim Pan Bóg zaprasza nas do relacji ze sobą, ale też z tym, który jest obok nas – mówił proboszcz o. Cordian Szwarc OFM. – W naszej parafii chcemy nie tylko spotykać się na liturgii, nie tylko chcemy spotkać się na modlitwie, ale chcemy budować więzi, bo to musi się przekładać na naszą uważność względem siebie. I wtedy będziemy mieli pokój w sercu i razem będziemy czynili dobro. To, co dziś przeżywamy, te dziesiątki atrakcji, to jest właśnie owoc wspólnoty, spotkania, zaufania i wzajemnej uważności – podkreślał franciszkanin.

Co może wręcz zadziwiać, przy klasztorze franciszkanów działa ponad 40 wspólnot i grup aktywności, gdzie praktycznie każdy może znaleźć coś dla siebie. Najstarszą wspólnotą jest Trzeci Zakon Franciszkański, nazywany Franciszkańskim Zakonem Świeckich. Wspólnota ta w tym roku obchodzi 80. rocznicę istnienia w Olsztynie. – Świętujemy jako parafia i jako nasz zakon. Mamy ogromną radość serca z tego wszystkiego – nie kryła Grażyna Stosik. – Bardzo dobrze nam tu z franciszkanami. To, że są, to wielka łaska Boża! – podkreśla. – To, jak wiele się tu dzieje, po ludzku jest nie do wytłumaczenia. Widać, że Duch Święty działa – mówiła.

Zauważała, że coraz więcej osób przyjmuje duchowość franciszkańską, starając się znaleźć czas na modlitwę, wyciszenie i oderwanie od świata. – Cała parafia, to piękna wspólnota, której fundamentem jest miłość do Boga i bliźnich. Staramy się z miłością podchodzić do każdego spotkanego człowieka – dodała.

Uroczysta Msza św. zgromadziła licznych wiernych. – Bardzo się cieszę waszą obecnością w tak szczególnym dniu, kiedy rozpoczynamy świętowanie naszego jubileuszu, jak rozgłaszamy: „Złoty a skromny” – powiedział o. Cordian Szwarc OFM i dziękował wszystkim za przygotowanie wydarzenia.

Homilię wygłosił o. Massimo Fusarelli OFM. – Cieszę się, że jestem tu z wami, w tym Kościele Chrystusa Króla, aby razem z wami powiedzieć: „Dziękujemy!”. Sto lat parafii to nie rocznica, podczas której jedynie wspomina się miniony czas. To dziękczynienie, które trzeba wypowiedzieć, dziękczynienie za Ewangelię, za łamany chleb, za Eucharystię i miłość, za ludzi prowadzonych przez Boga w ciągu całego stulecia. Przybyłem, aby podzielić się z wami tym dziękczynieniem – wyznał generał zakonu.

Przypominał, że św. Franciszek z Asyżu w oczach świata stracił własne życie; opuścił bogatego ojca, bezpieczeństwo oraz wygodę i oddał się Bogu na służbę drugiemu człowiekowi. – Przyjąć brata i siostrę, znaczyło dla niego iść za Chrystusem, który pierwszy go przyjął i otoczył opieką. Przyjmować, wiemy to, dziś nie jest łatwo. Trudno jest przyjąć sąsiada, starego rodzica i dopiero co poczęte dziecko. Trudno jest przyjąć chorego, tego, kto myśli inaczej niż my. Czujemy lęk, bo często przyjęcie wiąże się ze stratą części siebie. A przecież parafia, która przetrwała sto lat, jest miejscem, gdzie nieustannie podejmuje się takie ryzyko – zauważał o. Massimo.

– Ten kościół Chrystusa Króla istnieje, ponieważ dziś bracia i wierni wciąż służą drugiemu, podając krzesło, kubek świeżej wody dla tego, kto przychodzi; wszyscy przyjmują i bronią godności każdego, zwłaszcza najmniejszych. Miłość jest tu dla was przyjęciem Chrystusa. Taką misję realizujecie – podkreślał generał.

Odwoływał się do Biedaczyny z Asyżu, który doświadczył, iż Bóg nie wynagradza za miłość bogactwem świata. – Wynagradza, dając samego siebie, bo wie, że nie ma nic cenniejszego, niż On sam. Kto traci życie dla Chrystusa, odnajduje je w pełni. Nagrodą jest miłość i nowe życie, które ona otwiera. Nie lękajcie się miłości, którą żyjecie, nawet wtedy, gdy zakłóca ona spokój waszego otoczenia. Widzę, że tutaj prawda Ewangelii jaśnieje i staje się ciałem – mówił o. Massimo Fusarelli OFM.

Na zakończenie Eucharystii poświęcono tablicę upamiętniającą 80 lat funkcjonowania przy parafii wspólnoty Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. – Wasze twarze, to są ikony w tym kościele. To, że przychodzicie do tej świątyni, że tutaj rozmawiacie z Panem Bogiem, że nazywacie to miejsce swoim drugim domem. Każdemu z was dziękuję, bo to mnie wzrusza, jak to miejsce żyje i pięknieje. Dziękuję za czas przygotowań – zwracał się do parafian o. Cordian Szwarc OFM.

Generał zakonu, dziękując za wspólną modlitwę, dzielił się swoją refleksją, iż w tej parafii Chrystus prawdziwie króluje. Widać to po samym wystroju świątyni, gdzie w ołtarzu głównym widnieje ogromny krzyż, z którego króluje Zbawiciel. – Święty Franciszek podczas nawrócenia spotkał Chrystusa, który był na krzyżu. Wpatrywał się w krzyż św. Damiana. Moim pragnieniem jest zostawić wam krzyż św. Damiana, jako pamiątkę dzisiejszego wydarzenia, razem z moim błogosławieństwem i dziękczynieniem za waszą otwartość na innych – mówił generał.

Po Mszy św. odbył się piknik rodzinny. Blok imprez, zabaw dla dzieci, spotkań z psychologami, mnóstwo gier z nagrodami dla dzieci. Do tego koncert rodziny Burdalskich, koncert Ani Brody, Gabrieli Pochwały, Marka Saleja, otwarcie poradni rodzinnej. A wieczorem potańcówka i spektakl ognia.

– Mieszkam na Zatorzu już 27 lat. Do kościoła mam dwie minuty drogi – przybliża Henryka Samorajczyk. Zauważyła, że od kilku lat jest coraz więcej ludzi w kościele. – Spotykam tu dużo ludzi, którzy nie należą do naszej parafii, a przychodzą tu na Mszę św., na różne zajęcia organizowane przez franciszkanów. Sama chodzę na warsztaty gliniarskie. Jest tu mnóstwo propozycji w innych grupach. Wato przyjść i na własne oczy zobaczyć, co tu się w naszej parafii dzieje – mówi. Wspomina koleżankę, która nawet chce sprzedać swoje mieszkanie na ulicy Dworcowej i przeprowadzić się na Zatorze, by mieć bliżej do kościoła.

– Miałam okazję podjąć proboszcza o. Cordiana na kolędzie. Powiedziałam mu, że nie byłam przygotowana. Ojciec wszedł, rozmawialiśmy długo, zrobiłam mu herbatę z cytryną. Podczas rozmowy zachęcał do spotkań, żeby przyjść, zrobić coś charytatywnie dla innych. Gość uwielbiać robić coś dla drugich – zauważała Henryka.

Za: www.olsztyn.gosc.pl

Wpisy powiązane

Pasjoniści: Dziękczynienie za 25 lat posługi na Warmii i zamknięcie placówki

1 lipca rozpoczyna się Wielki Odpust Tuchowski 2026

700 młodych w Kalwarii Pacławskiej – od 19 lipca 39. Franciszkańskie Spotkanie Młodych