W środę 17 czerwca w Kurii Metropolitalnej w Lublinie abp Stanisław Budzik ustanowił nowy skład Trybunału oraz Komisji Historycznej w procesie beatyfikacyjnym sługi Bożego ks. Józefa Małysiaka, założyciela Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej. Decyzja ta umożliwia kontynuowanie procesu zgodnie z wymogami prawa kanonicznego po ponad trzech dekadach od jego rozpoczęcia.
Starania o wyniesienie ks. Małysiaka na ołtarze zainicjowało Zgromadzenie Sióstr Rodziny Betańskiej. Stolica Apostolska wydała zgodę, tzw. nihil obstat, na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego 11 maja 1995 r., a na szczeblu diecezjalnym otwarto go 6 października 1995 r., za zgodą ówczesnego ordynariusza, abp. Bolesława Pylaka. Od tego momentu ks. Józefowi Małysiakowi przysługuje tytuł sługi Bożego.
Przez kolejne lata zgromadzone materiały były sukcesywnie porządkowane w działy, aby przyjąć formę bardziej dostępną dla Komisji Historycznej. Prace postępowały powoli, lecz systematycznie. Wydłużający się czas gromadzenia dokumentacji sprawił jednak, że niemal wszyscy członkowie pierwotnego Trybunału i Komisji Historycznej zmarli; przy życiu pozostało jedynie dwóch notariuszy. Konieczne było więc powołanie nowych gremiów. Temu właśnie służyło spotkanie w Kurii Metropolitalnej w Lublinie.
Proces beatyfikacyjny ukazuje Kościołowi charyzmatycznego kapłana, który ideę rekolekcji zamkniętych – dostępnych dla wiernych wszystkich stanów – propagował już w latach 20. XX wieku. W 1928 roku w Trzebini ks. Małysiak założył pierwszy w Polsce dom rekolekcji zamkniętych dla wszystkich stanów i rozpoczął wydawanie pierwszego w Polsce miesięcznika rekolekcyjnego „Dzwonek Rekolekcyjny z Trzebini”, szerząc różnymi środkami ideę rekolekcji zamkniętych. Działo się to jeszcze przed ogłoszeniem encykliki Piusa XI Mens nostra z 20 grudnia 1929 r., w której papież zachęcał katolików do podejmowania tej formy duchowej formacji.
Ks. Małysiak angażował się też w wiele innych dzieł, którym przyświecał jeden cel: by każdy człowiek mógł poznać i pokochać Chrystusa. Jest pięknym wzorem zarówno dla kapłanów, jak i osób świeckich. Kapłan cieszył się opinią świętości już za życia.