Szkaplerz – dar od Maryi

Rozmowa z o. Włodzimierzem Tochmańskim OCD, moderatorem Bractwa Szkaplerznego Krakowskiej Prowincji Zakonu Karmelitów Bosych.

 

775 lat temu Maryja objawiła się, dając całej ludzkości  – przez ręce o. Szymona Stocka, generała zakonu karmelitańskiego – szkaplerz.

W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. w Anglii w Aylesford, zgodnie z tradycją,  miało miejsce  objawienie Maryi. Podała  św. Szymonowi Stockowi – który prosił o ratunek dla swojego zakonu – szkaplerz, wierzchnią część szaty zakonnej. Wypowiedziała wówczas słowa:. „To będzie dla ciebie i dla wszystkich karmelitów przywilejem, kto w nim umrze, nie zazna ognia wiecznego” . 

Karmelici zaczęli szerzyć szkaplerz, w formie dwóch płóciennych części połączonych tasiemką, wśród świeckich, włączając ich w duchowe dobra swojego zakonu.  Na przestrzeni wieków Kościół uznał szkaplerz za sakramentalium, czyli za służący pomocą w codziennym przeżywaniu wiary, łącząc z nim także szczególną obietnicę. Dotyczy ona tzw. przywileju sobotniego: kto przyjął i nosi szkaplerz zostanie uwolniony z czyśćca, w sobotę najbliższą po śmierci. 

Papież Benedykt XIII w roku 1726 wprowadził do kalendarza liturgicznego na dzień 16 lipca obchody wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel – Matki Bożej Szkaplerznej. W rodzinie karmelitańskiej przeżywane jest w randze uroczystości.  

Szkaplerz to wielki dar Maryi dla całego Kościoła, podobnie jak różaniec. Co doskonale oddaje zakorzenione w pobożności powiedzenie: „szkaplerz noś, na różańcu proś”.  

O szkaplerzu karmelitańskim przypomnieli światu Jezus i Maryja w Fatimie. 

Podczas ostatniego z objawień w Fatimie, 13 października 1917 roku, Franciszek, Hiacynta i Łucja – mali wizjonerzy- zobaczyli Maryję ubraną w szaty karmelitańskie, czyli jako Matkę Bożą Szkaplerzną. Na kolanach Maryi siedziało Dzieciątko Jezus, które w ręku trzymało szkaplerz. Wiemy o tym ze świadectw czcigodnej sługi Bożej siostry Łucji dos Santos. Zapytana później o to, jak należy rozumieć to objawienie, stwierdziła, że różaniec i szkaplerz to dwa sakramentalia, którymi Bóg na końcu czasów chce się posłużyć dla zbawienia świata. 

Szkaplerz wzywa do troski o zbawienie swoje i innych. Noszony z wiarą prowadzi do pogłębionego życia duchowego, do osobowej relacji z Jezusem i Maryją. Kościół przez wieki ukazuje szkaplerz jako szczególny znak opieki Matki Bożej. Mówimy też o nim jako płaszczu ochronnym przed pociskami złego ducha. 

Odmawiany przez nas różaniec, każde „Zdrowaś Maryjo”, jest jak pocisk niwelujący działania złego ducha, a tarczą obronną przed nimi jest szkaplerz.

Z części stroju karmelitańskiego, noszonego jako fartuch chroniący przed pobrudzeniem,  Maryja uczyniła znak – bezcennego daru.

Jaki „brud” najbardziej zagraża współczesnemu człowiekowi?

Nosząc szkaplerz karmelitański, zobowiązujemy się do codziennego odmawiania  modlitwy „Pod Twoją obronę”, ale również do pielęgnowania w życiu cnót Maryi, a zwłaszcza cnoty czystości. 

Dzisiejsze przemiany społeczne i kulturowe chcą zniszczyć tę cnotę, są przesiąknięte działaniami sprzecznymi z szóstym oraz dziewiątym przykazaniem Dekalogu: nie cudzołóż, nie pożądaj żony bliźniego swego. Jeden z siedmiu grzechów głównych – nieczystość – również odnosi się do nieuporządkowanego pożądania seksualnego. 

Wszechobecna w mediach społecznościowych pornografia, proces seksualizacji dzieci i młodzieży – to przykłady „nieczystości” nachalnie narzucanych przez współczesny materialistyczny świat. To najgorszy „brud” który – niszcząc uczucia, emocje, odpowiedzialność-  niszczy człowieka!     

Ci, którzy noszą szkaplerz, każdego dnia starają się o to, aby emocje, uczucia były uporządkowane, to znaczy oddane Panu Bogu, służyły innym. 

Nosząc szkaplerz, wypełniając związane z nim zobowiązania,  staramy się o to, aby nasze serce upodabniało się do Serca Jezusa i Serca Maryi. To jest szata – jak zbroja – dzięki której też mamy odwagę do dawania mężnego ewangelicznego świadectwa w dzisiejszym świecie o wartościach, którymi żyjemy na co dzień. 

Szkaplerz karmelitański był popularny wśród świętych.  

Można nawet stwierdzić, że mało który święty nie nosił szkaplerza! To jest udokumentowane zarówno w dawnych wiekach jak i teraz. Na przykład gdy otwierano grób rodziców świętej Teresy do Dzieciątka Jezus, Zelia i Ludwik Martin (pierwsi w historii Kościoła małżonkowie wspólnie kanonizowani) na piersiach mieli szkaplerz karmelitański. Ciało uległo zniszczeniu, a szkaplerz pozostał praktycznie nienaruszony. 

Bardzo wielu wielkich świętych nosiło szkaplerz, w tym m.in: Robert Bellarmin, Piotr Klawer, Wincenty a Paulo, Ludwik Maria Grignion de Montfort, Alfons Maria Liguori, Jan Maria Vianney, Wincenty Pallotti, Jan Bosko, Maksymilian Maria Kolbe, Josemaría Escrivá de Balaguer. 

Szkaplerz był  obecny pod strzechami, to określenie oznacza, że wpisany został powszechnie w pobożność Ludu Bożego. 

Także polscy królowie nosili szkaplerz. 

Królowa Jadwiga odznaczała się wielką pobożnością maryjną i nosiła szkaplerz karmelitański. Jej mąż król Władysław Jagiełło również go miał na szyi. O tym, jak ochronił go w bitwie pod Grunwaldem, opisuje kronikarz Jan Długosz. Król Jan III Sobieski, zanim wyruszył na bitwę pod Wiedniem, kazał swoim wojskom na jego wzór przyjąć szkaplerz. Cała jego rodzina odziana została tym płaszczem Maryi.     

Jeśli chodzi o świętych, to jednym z najbardziej nam bliskich, który przez całe życie nosił szkaplerz, jest Jan Paweł II. Kiedy przyjął to sakramentalium?  

Karol Wojtyła wzrastał w cieniu wadowickiego karmelitańskiego klasztoru „na Górce”, który został wybudowany z inicjatywy św. Rafała Kalinowskiego, także wielkiego promotora nabożeństwa szkaplerznego. 

Przyszły Papież – jak później sam wspominał przy różnych okazjach – przyjął szkaplerz jako mały chłopiec. W klasztorze wadowickim tuż przy wejściu do zakrystii jest obraz przedstawiający o. Sylwestra Gleczmana zakładającego szkaplerz małemu chłopcu. To właśnie z rąk o. Sylwestra, po pierwszej komunii świętej pierwszy szkaplerz karmelitański przyjął przyszły Wielki Papież.

Nie zdjął brązowego szkaplerza, kiedy zakładał czarną sutannę – kapłańską, filetową – biskupią, czerwoną- kardynalską, białą –papieską. Pod tym zewnętrznymi szatami miał brązową Karmelu. Nosił szkaplerz sukienny, w tym ten, który dostał wykonany własnoręcznie  przez wizjonerkę z Fatimy – s. Łucję dos Santos. Papieskie szkaplerze w różnych miejscach przechowywane są dziś jako relikwie, m.in. w muzeum – domu rodzinnym wadowickim św. Jana Pawła II, w wadowickim Karmelu czy w innych sanktuariach maryjnych Polski.  

Jan Paweł II mówił „Noście zawsze szkaplerz święty”, sam składając przy tym świadectwo: „Ja zawsze go noszę i wiele z tego nabożeństwa doznałem pożytku. Pozostałem mu wierny i stał się on moją siłą!”. Pozostał na jego piersi także po śmierci. 

Na ożywienie pobożności szkaplerznej miał też wpływ list św. Jana Pawła II, który w 2001 r. napisał z okazji 750. rocznicy objawienia szkaplerza. Jakie były owoce papieskiego dokumentu w Polsce? 

Zaczęły powstawać nowe wspólnoty, które potem przeobrażały się w Bractwa Szkaplerzne. Obecnie na terenie Krakowskiej Prowincji Zakonu Karmelitów Bosych jest około 60 kanonicznie erygowanych Bractw Szkaplerznych. W prowincji warszawskiej takich Bractw jest około 20.  

Owocem tego listu były też liczne powołania karmelitańskie, ożywienie pobożności poprzez publikacje o duchowości i świętych Karmelu. Zaczęła się rozwijać Rodzina Szkaplerzna, która gromadzi się w Sanktuarium w Czernej na  dorocznym ogólnopolskim spotkaniu, w sobotę po 16 lipca. W tym roku 18 lipca odbędzie się już 28. Ogólnopolskie Spotkanie Rodziny Szkaplerznej.  

W jakim duchu Rodzina Szkaplerzna przeżywa jubileusz 775-lecia objawienia daru Maryi dla ludzkości?  

Chcemy szkaplerz uczynić jeszcze bardziej znanym. To nasza wciąż aktualna misja, która zawiera się też w haśle obchodów „Bycie uczniem – misjonarzem w Rodzinie Szkaplerznej”.  Jubileusz jest dla nas wyzwaniem, byśmy byli prawdziwymi uczniami – misjonarzami. Trzeba nam przeciwstawić się złu, mocą miłości. Nie można być misjonarzem, bez stałego formowania się w szkole Jezusa i Maryi, a szkaplerz jest do tego doskonałym narzędziem.        

Dziękuję za rozmowę 
Małgorzata Bochenek

Za: karmel.pl

Wpisy powiązane

Nie dla wygody, ale dla zabezpieczenia dziedzictwa narodowego. Siostry Benedyktynki ze Staniątek proszą o wsparcie

Jubileusz 400. rocznicy rozpoczęcia budowy kościoła w Solcu nad Wisłą

Świdnica: dominikanie odcinają się od wydarzenia Bractwa św. Piusa X. Kuria apeluje do wiernych