Sługę Bożego Mariana Żelazka SVD znam od czasów, gdy byłem seminarzystą. Zwłaszcza z okresu mojego pobytu u niego w ostatnich dwóch latach jego życia, w latach 2004-2006. Miałem zaszczyt poznawać go nawet po jego śmierci, ponieważ jako postulator prowadzę jego sprawę beatyfikacyjną. Nie tylko go podziwiam, ale także czerpię z niego inspirację i jestem pod jego wpływem.
Poznałem go jako wyjątkowego misjonarza Słowa Bożego, który w heroiczny sposób zapisał się w historii SVD, jako wytrwały i kreatywny uczeń w zranionym i podzielonym świecie.
Moje osobiste spotkanie z Marianem Uważam za zaszczyt i błogosławieństwo, że towarzyszył mi Marian, że poznałem czterech jego braci i trzy siostry oraz ich rodziny w Polsce, Argentynie i we Włoszech, a także jego współbraci. Odwiedziłem również miejsce jego urodzenia, obóz koncentracyjny w Dachau, Rzym i tereny misji w Odisha. Wszystkie te miejsca przyczyniły się do tego kim był i kim się stał. Jego serce było wypełnione tymi wszystkimi miejscami.
Moje spojrzenie na jego misyjną podróż
Marian postawił stopę na ziemi Orissy 1 kwietnia 1950 roku. Dzień ten później został także uznany za dzień powstania stanu Orissa. Był to początek długiej, trwającej 56 lat misji w Indiach. Poświęcił swoje życie misyjne mieszkańcom Orissy – 25 lat głównie plemionom Adibasów z północno-zachodniej Odishy, a 31 lat hindusom i buddystom, a w szczególności wykluczonym i cierpiącym mieszkańcom Puri i okolic.
Przez całe życie pozostawał wiernym i twórczym uczniem Chrystusa w podzielonym i zranionym świecie. Żył ze swoimi własnymi ranami i ranami ludzi, którzy byli częścią jego życia. Życie i śmierć Mariana były świadectwem śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, które motywowały i dodawały energii jego życiu i misji.
Otwarty umysł i serce
Odkryłem w nim osobę spontanicznie otwartą i przyjazną. Z otwartym umysłem i sercem docierał zarówno do trędowatych na ulicach, jak i do arcykapłana świątyni Jagannath Mandir. Przekraczał cienkie granice kasty, koloru skóry, statusu społecznoekonomicznego. Docierał do wszystkich, zwłaszcza dyskryminowanych i z marginesu społecznego. Doświadczenie przez Mariana Bożej obecności przejawiało się w tradycyjnym katolickim rozumieniu Boga i jego pobożności.
Dzięki otwartemu umysłowi i sercu zdawał sobie sprawę, że pokarm dla ciała pochodzi z ciężkiej pracy jego ludu. Pożywienie duchowe czerpał z prostej wiary i miłości swojego ludu. Poruszała go wiara młodych wspólnot chrześcijańskich oraz sposób, w jaki żyły one zgodnie z wartościami ewangelicznymi. Inspirację czerpał również z wiary i wartości ludzi wyznających inne religie i reprezentujących inne kultury. Wiedział, że nie tylko sam dawał całego siebie tym ludziom, ale także bardzo wiele od nich otrzymywał. Chciał uczyć się od każdego.
Życie i misja Mariana jako dialog
Marian był człowiekiem dialogu – dialogu z Jezusem Chrystusem, Panem Jagannathem, z ludźmi innych wyznań i kultur oraz z Bożym stworzeniem. Priorytetowo traktował dialog z ubogimi i wykluczonymi, takimi jak trędowaci, którym pomagał odzyskać godność ludzką. W ten sposób słowa Jezusa „Co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnieście uczynili” stawały się dla niego bardzo realne.
Zdawał sobie sprawę, że ten, kto pozostaje w relacji z człowiekiem i całym stworzeniem, pozostaje w prawdziwym kontakcie z Bogiem. Tylko ci, którzy rozpoznają swoich braci i siostry i kochają ich jak samych siebie, pozostają w kontakcie z Bogiem.
Im bardziej zagłębiał się w tajemnicę Prawdy, tym większy ogarniał go podziw. Przepełniała go radość i nadzieja, że jest jednym z licznych pielgrzymów zmierzających ku ostatecznemu celowi. Był niezmiernie szczęśliwy na myśl, że stanowi część Stworzenia – rodziny ludzkiej pielgrzymującej ku niebu. „O, jakże cudowne byłoby przebywać w towarzystwie wszystkich świętych, tworząc harmonię licznych strun i licznych gwiazd” – napisał do swoich dobroczyńców i darczyńców w liście bożonarodzeniowym z 2005 roku, nawiązując do „Gitanjali” Rabindranatha Tagore’a.
Etap procesu beatyfikacyjnego
O. Marian zmarł w wieku 88 lat, 30 kwietnia 2006 roku. Proces beatyfikacyjny na poziomie diecezjalnym został wszczęty 25 sierpnia 2018 r. i jest w toku. Marian od dzieciństwa borykał się z trudnościami i przeszkodami w życiu, także po śmierci, proces jego beatyfikacji napotyka na przeszkody. Za nami lockdown związany z koronawirusem oraz śmierć pierwszego delegata biskupiego. Większość jego pism i innych dokumentów jest w języku polskim, niemieckim i włoskim, a ich tłumaczenie na język angielski jest bardzo czasochłonne.
Co już zrobiono? Różne komisje, Trybunał Diecezjalny oraz wszyscy urzędnicy, niezbędni do przeprowadzenia procesu diecezjalnego, zostali powołani i pełnią swoje funkcje. Raporty dotyczące weryfikacji teologicznej są gotowe i zostały przekazane arcybiskupowi Cuttack-Bhubaneswar. Trybunał Diecezjalny przeprowadził przesłuchania większości wybranych świadków. Ponadto istnieje wiele świadectw osób, które dobrze znały Mariana. Wielu z nich to wyleczeni trędowaci i ubodzy, którzy byli beneficjentami ofiarnej miłości o. Mariana, wyrażającej się w tytule „Bapa”-Tatusiu.
Wszystkie powyższe dokumenty są porządkowane zgodnie z wytycznymi Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.
Co jeszcze pozostało do zrobienia? Zadaniem, które należy wykonać, jest przygotowanie raportu historycznego w oparciu o zebrane dokumenty historyczne i inne informacje. Proces diecezjalny, zainicjowany przez arcybiskupa poznańskiego na prośbę arcybiskupa Cuttack-Bhubaneswar, został zakończony, a dokumenty przekazano arcybiskupowi Johnowi Barwie SVD. Ponadto polska prowincja SVD podejmuje wiele działań promocyjnych.
Dalsze działania na rzecz sprawy beatyfikacyjnej
Powinniśmy modlić się o jego beatyfikację oraz, za jego wstawiennictwem, w potrzebach Kościoła i naszych własnych. Musimy przedstawiać młodzieży i młodszym pokoleniom wartości, którymi kierował się o. Marian. Przedstawiać go jako prawdziwy wzór dialogu. Musimy intensyfikować działania na rzecz sprawy beatyfikacyjnej o. Mariana oraz podtrzymywać pamięć o nim, wykorzystując wszystkie dostępne nowoczesne środki. Możemy wykorzystać dostępne filmy dokumentalne, nagrania wideo, biografie, ulotki i inne materiały promocyjne. Należy przygotować więcej materiałów promocyjnych w językach indyjskich.
Mam nadzieję, że wkrótce opublikuję krótką biografię Sługi Bożego o. Mariana w języku orija, aby uczniowie szkół średnich i studenci mogli go poznać.
Thazhsthuveetil Kurian SVD
Ishopanthi Ashram, Puri, Indie
Za: www.werbisci.pl