Współcześni jezuici oraz ich współpracownicy dzielą się w mediach społecznościowych osobistymi powodami do wdzięczności Towarzystwu Jezusowemu. Akcja zainicjowana przez o. Michała Kłosińskiego SJ, duszpasterza powołań prowincji północnej, pokazuje szerokie spektrum doświadczeń – od formacji intelektualnej po głębokie relacje ludzkie. Na instagramowym profilu @jezuici.powolania pojawiają się wypowiedzi zakonników i osób świeckich, które rzucają nowe światło na to, jak dziś rozumiana jest misja „pomagania duszom”. Materiał ten stanowi unikalny wgląd w codzienność zakonu, który od wieków łączy modlitwę z intensywnym działaniem w świecie.
Inicjatywa zrodziła się z potrzeby pokazania ludzkiej twarzy formacji zakonnej. Jezuici z obu polskich prowincji zdecydowali się na bezpośredni przekaz, w którym to fakty i konkretne wydarzenia grają główną rolę. Jak zaznacza o. Michał Kłosiński SJ, zakon to przede wszystkim przestrzeń do wzrastania. „Jestem wdzięczny Towarzystwu Jezusowemu za dar rozwoju duchowego, ale również ludzkiego. Myślę sobie, że gdybym nie wstąpił, to mocno zostałbym w tyle…” – mówi jezuita.
Horyzonty i normalność w życiu zakonnym
Jednym z najmocniejszych wątków akcji jest kwestia dojrzewania i nauki „normalności” wewnątrz struktur zakonnych. O. Wojciech Ziółek SJ podkreśla, że Towarzystwo rozpoczęło kształtowanie jego charakteru w kluczowym momencie życia, gdy jako dziewiętnastolatek wstępował do nowicjatu. „Wszystkiego, co ważne w moim życiu – oprócz pierwotnej, bezwarunkowej miłości, którą otrzymałem od mamy, od rodziny – wszystkiego innego nauczyłem się w Towarzystwie, będąc jezuitą” – mówi Wojciech Ziółek SJ. Zakonnik dodaje, że wspólnota nauczyła go bycia księdzem i mężczyzną, który ma prawo do błędów: „Jezuita to jest ktoś, kto ma być i umie być normalny. Potyka się, popełnia błędy, ale zawsze tak, jak najlepiej potrafi, idzie za Panem Jezusem”.
Wdzięczność za poszerzanie horyzontów intelektualnych wybrzmiewa również w wypowiedziach o. Marka Blazy SJ. Dla niego Towarzystwo stało się miejscem odkrywania konkretnych pasji naukowych, które realizuje nie tylko w Kościele łacińskim, ale także wśród grekokatolików. „Towarzystwu Jezusowemu jestem wdzięczny przede wszystkim za wykształcenie. Za to, że pozwoliło mi się wykształcić w takim kierunku, gdzie te moje zdolności się odkrywały. Chodzi głownie o chrześcijaństwo wschodnie i wszystko, co jest z tym związane” – mówi Marek Blaza SJ.
Narzędzia duchowe i inspiracja we wspólnocie
Ważnym elementem jezuickiej tożsamości pozostają konkretne narzędzia duchowe, takie jak Ćwiczenia św. Ignacego Loyoli czy codzienny rachunek sumienia. Krzysztof Stafin SJ wskazuje, że obok tych metod, kluczową rolę odgrywają inni ludzie, nawet ci, z którymi relacje bywają trudne. „Jestem głęboko wdzięczny za współbraci, którzy inspirują mnie do tego, jakim być jezuitą i za współbraci trudnych, którzy inspirują mnie do tego, jakim jezuitą nie być” – mówi Krzysztof Stafin SJ.
Proces rozeznawania własnej drogi to kolejny punkt, na który zwracają uwagę uczestnicy akcji. O. Janusz Warzocha SJ podkreśla ciągłość tego procesu, który nie kończy się na samym wstąpieniu do zakonu. „Jestem wdzięczny Towarzystwu za to, że pomogło mi rozeznać powołanie i przyjęło mnie do swego grona. Przede wszystkim powołanie to droga. Że mogłem wejść na tę drogę i kontynuuję ją do dzisiaj” – mówi Janusz Warzocha SJ. Z kolei o. Leszek Mądrzyk SJ krótko wymienia trzy główne powody swojej wdzięczności: „Za spotkanie ze świętym Ignacym. Za wielu współbraci i także za wiele osób świeckich, które też są zafascynowane założycielem Towarzystwa Jezusowego”.
Globalna perspektywa i niespodzianki losu
Doświadczenie jezuickie często wykracza poza granice jednego kraju, co wiąże się z międzynarodowym charakterem zakonu. O. Bogdan Leśniak SJ wspomina czas formacji w różnych częściach świata oraz pracę w Radiu Watykańskim, co pozwoliło mu poznać różnorodność Kościoła. „Towarzystwo Jezusowe daje taką wewnętrzną, głęboką wolność bycia chrześcijaninem, pójścia za Panem Jezusem, szukania tego, co głębokie, wielkie, bez jakiegoś lęku” – mówi Bogdan Leśniak SJ.
Niekiedy życie w zakonie przynosi zupełnie nieprzewidywalne wyzwania, o czym wspomina o. Zbigniew Leczkowski SJ. „Jestem wdzięczny Towarzystwu Jezusowemu za to, że stało się miejscem wielu niespodzianek i nieprzewidywalnych sytuacji. Także tej niespodzianki, że zostałem w którymś momencie prowincjałem” – mówi jezuita. Zakonnik podkreśla, że dziękuje Bogu także za te momenty, które nie zawsze były łatwe.
Miejsce dla świeckich i sióstr zakonnych
Towarzystwo Jezusowe to nie tylko ojcowie i bracia, ale cała sieć współpracowników i osób świeckich czerpiących z duchowości ignacjańskiej. Jolanta Sochaczewska wskazuje na przestrzeń rozwoju, jaką zakonnicy oferują innym w Kościele. „Jestem wdzięczna jezuitom za przestrzeń, jaką dają świeckim idącym w drodze za Jezusem, za miejsce, jakie dają świeckim w Kościele, za rekolekcje ignacjańskie i przestrzeń rozwoju duchowego każdego człowieka” – mówi. Podobne odczucia ma Dorota Sikorska ze Wspólnoty Życia Chrześcijańskiego w Gdyni, która dziękuje za towarzyszenie w „podróży z Duchem Świętym”.
Współpraca jezuitów z innymi zgromadzeniami ma często charakter wieloletni i bardzo bliski. Siostra Elżbieta, służebniczka starowiejska, wspomina o silnym wpływie jezuickiej duchowości na jej własne życie zakonne. „Od paru lat mam okazję też być w domu, gdzie w parafii posługują ojcowie jezuici. (…) Było mi bardzo miło, jak ksiądz proboszcz powiedział: «Nasze siostry służebniczki»” – mówi siostra Elżbieta.
Kontakt i rozeznawanie dzisiaj
Cała akcja ma na celu zachęcenie młodych ludzi do wejścia na drogę rozeznawania własnego powołania. Jezuici przypominają, że ich drzwi pozostają otwarte dla tych, dla których – jak mawiał o. Pedro Arrupe SJ – „służba Chrystusowi jest sensem życia”. Osoby zainteresowane mogą kontaktować się z duszpasterzami powołań: o. Michałem Kłosińskim SJ w Warszawie oraz o. Bartłomiejem Przepelukiem SJ w Krakowie. Szczegóły na stronie powołaniowej.
Za: www.jezuici.pl