Abp Lori: siostry zakonne były architektkami wolności w Ameryce

Podczas krajowego zgromadzenia Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Żeńskich arcybiskup William Lori podkreślał rolę sióstr zakonnych w budowaniu amerykańskiej wolności. Zaznaczył, że ich świętość i służba pozostają kluczowe dla odnowy Kościoła i społeczeństwa.

Przemówienie arcybiskupa Williama Lori, wygłoszone podczas krajowego zgromadzenia Wyższych Przełożonych Zakonów Żeńskich (CMSWR), zakończyło się owacją na stojąco. Wydarzenie odbyło się w dniach 17-20 września we Florissant w stanie Missouri pod hasłem: „250 lat wolności: Córki Kościoła z pokolenia na pokolenie”.

Wolność, wiara i amerykański eksperyment

Zwracając się do zebranych, arcybiskup Lori przedstawił 250. rocznicę niepodległości Ameryki nie tylko jako okazję do świętowania przeszłości, ale także jako zaproszenie do refleksji nad przyszłością. Zachęcił do zastanowienia się nad pytaniem: „Co stało się z wolnością?”, argumentując, że odpowiedź na nie ma w ostatecznym rozrachunku charakter duchowy, a dopiero potem polityczny.

Hierarcha wyraził uznanie dla niezwykłych osiągnięć amerykańskiego eksperymentu, dostrzegając jednocześnie rysy na obrazie współczesnego społeczeństwa: polaryzację, samotność, malejące zaufanie oraz ograniczoną zdolność do prowadzenia prawdziwego dialogu.

Jego przesłanie nie było jednak pesymistyczne. Było raczej wezwaniem do odnowy zakorzenionej w świętości. „Zanim nastąpi odnowa instytucji, musi nastąpić odnowa osób” – przypomniał zgromadzonym. 

Dlaczego siostry zakonne mają znaczenie

Jednym z najbardziej przekonujących aspektów przemówienia było wyjaśnienie przez arcybiskupa Lori, dlaczego siostry zakonne wnoszą wyjątkowy wkład w odnowę społeczeństwa. Życie konsekrowane – argumentował – nie jest ucieczką od świata, lecz przemieniającym świadectwem obecnym w jego obrębie.

Rady ewangeliczne: ubóstwo, czystość i posłuszeństwo ukazują, jak wygląda autentyczna wolność, i podważają fałszywe wyobrażenia o wolności, które często dominują we współczesnej kulturze. „Każde autentyczne życie konsekrowane staje się żywym świadectwem, że możliwy jest inny sposób bycia człowiekiem” – powiedział.

Arcybiskup podkreślił, że pokolenia sióstr kształtowały Amerykę nie tyle poprzez wpływ polityczny, ile poprzez formację sumień. Na długo przed debatami na temat edukacji obywatelskiej i kapitału społecznego siostry uczyły cnoty, budowały wspólnoty oparte na zaufaniu i pomagały młodym ludziom rozpoznawać Chrystusa w drugim człowieku.

Zapomniane architektki wolności

Powracającym motywem w całym przemówieniu była często pomijana rola sióstr w historii Ameryki. Podczas gdy Amerykanie słusznie pamiętają prezydentów, założycieli i przywódców politycznych, arcybiskup Lori zwrócił uwagę na niezliczone siostry, których nazwiska być może nigdy nie pojawią się w podręcznikach historii, ale których wpływ na naród był niezmierny. Przyjmowały imigrantów, opiekowały się chorymi podczas epidemii, kształciły pokolenia dzieci i budowały instytucje, które stały się filarami społeczności w całym kraju.

Odwołując się do przykładów takich jak św. Franciszka Ksawera Cabrini, Matka Mary Lange, Służebnica Boża siostra Thea Bowman oraz św. Elżbieta Anna Seton, arcybiskup Lori zilustrował, w jaki sposób uosabiały one wolność poprzez radykalne zaufanie Bogu, oddanie się innym oraz niezachwianą wierność swojemu powołaniu. Ich życie pokazało, że wpływ często wynika nie z władzy, ale ze świętości.

Kształtowanie moralnej wyobraźni narodu

Jednym z najbardziej wymownych fragmentów przemówienia była sugestia arcybiskupa Lori, że największym wkładem sióstr nie były szkoły, szpitale, sierocińce i dzieła duszpasterskie, które stworzyły. „Największym osiągnięciem naszych sióstr” – stwierdził – „było ukształtowanie moralnej wyobraźni narodu”.

Podkreślił, że zanim dzieci nauczyły się algebry, nauczyły się miłosierdzia. Zanim stały się wyborcami, stały się uczniami. Zanim zaczęły debatować nad kwestiami politycznymi, nauczyły się wdzięczności, cnoty i rachunku sumienia.

Zwracając się ku przyszłości, arcybiskup Lori zachęcił siostry, by nie mierzyły sukcesu liczbami, wpływami ani wielkością instytucji. Powiedział, że świat nie potrzebuje sióstr zakonnych, które są jedynie sprawnymi administratorkami. Potrzebuje kobiet, które zostały „porwane przez Chrystusa”, których życie świadczy o tym, że Bóg jest prawdziwy, świętość jest możliwa, a ofiarna miłość wciąż przemienia świat.

Jenny Kraska, Tomasz Zielenkiewicz, Vatican News PL/KAI

Wpisy powiązane

Kard. Schönborn: św. Franciszek przewodnikiem na czasy naznaczone wojnami

We Lwowie-Brzuchowicach rozpoczął się Rok Odnowy Duchowej dla sióstr zakonnych z Ukrainy

Milion dzieci wraz Leonem XIV modli się o pokój