Władze Jezuickiej Służby Uchodźcom (JRS) ostrzegły międzynarodową opinię publiczną przed drastycznym wzrostem liczby migrantów przemierzających niebezpieczne szlaki w Amazonii, aby przedostać się do Brazylii. Wśród nich coraz liczniejsi są Kubańczycy, Wenezuelczycy oraz obywatele Nikaragui. Jak poinformował Luis Hoyos z JRS, w ostatnich miesiącach szczególnie mocno nasilił się ruch kubańskich migrantów udających się przez Puszczę Amazońską. Sprecyzował, że na granicy Gujany i Brazylii Kubańczycy stanowią już 85 proc. osób zgłaszających się do przedstawicieli tej organizacji katolickiej.
W ostatnim czasie fenomen nasilającej się migracji do Brazylii potwierdzają media w tym kraju, a także prasa w sąsiedniej Gujanie. Większość Kubańczyków kieruje się obecnie samolotami z Hawany do Georgetown, stolicy Gujany. Następnie podejmuje się przejścia niebezpiecznymi szlakami przez Amazonię kierując w stronę Boa Visty, stolicy brazylijskiego stanu Roraima. Stamtąd zwykle kierują się oni do dużych aglomeracji miejskich Brazylii.
Szacuje się, że tylko w ciągu ostatniego roku z Kuby napłynęło do Brazylii ponad 90 tys. migrantów zamierzających ubiegać się o pobyt stały. Nienotowana wcześniej fala Kubańczyków w Brazylii, jak twierdzą socjologowie, jest rezultatem zaostrzenia polityki migracyjnej przez administrację prezydenta USA Donalda Trumpa. Brazylia zastąpiła USA, jako kluczowy kierunek podróży migrantów.
Wraz z masowym napływem do Brazylii Kubańczycy stali się najliczniejszą w ujęciu rocznym nacją migrantów przybywających do tego kraju. Dotychczas przewodzili pod tym względem Wenezuelczycy. W ciągu roku docierało ich tam średnio ponad 65 tys. osób.