Ks. Leszek Kryża SChr o modlitwie za zabitych na Wołyniu

W wypowiedzi z cyklu #OpinieKAI, ks. Leszek Kryża SChr, dyrektor Biura Zespołu Pomoc Kościołowi na Wschodzie, w 83. rocznicę Zbrodni Wołyńskiej przybliża sytuację mieszkańców Ukrainy i wzajemne odnoszenie się Polaków i Ukraińców w kontekście bezpośredniej pomocy świadczonej przez Kościół katolicki z Polski.

Ks. Leszek Kryża, dyrektor Biura Zespołu Pomoc Kościołowi na Wschodzie od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny był na Ukrainie blisko 40 razy. Najczęściej jeździł w rejony najbardziej doświadczone i zagrożone, gdzie spotykał się nie tylko z duszpasterzami i siostrami zakonnymi, ale też z ludźmi, którym oni służą. Nigdy nie spotkał się z czymś, co byłoby jakimś zarzutem wobec Polaków. Wręcz przeciwnie, słyszał tylko słowa wdzięczności. „Prosze dziękować Polsce i Polakom. Dziękujemy tym kapłanom i siostrom zakonnym za to, że tutaj z nami są i to, co dla nas robią”.

„Jestem pod wrażeniem tego, co robi Kościół katolicki na terenie Ukrainy” – mówi ks. Kryża. Na przykład siostry zajmujące się niewidomymi w Laskach, mają swój dom na Ukrainie i uczą tam dzieci i ich rodziców, jak funkcjonować po utracie wzroku. Mimo włączanych czasem syren alarmowych i przelatujących pocisków siostry z Polski wykonują swoją pracę. Jako Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie staramy się, aby ludzie znaleźli odrobinę pociechy i radości oraz pomocy materialnej i duchowej w Kościele.”

Szczególnie ważne jest doświadczenie wyjazdów księdza Kryży na Wołyń. O miejscach, gdzie kiedyś mieszkali Polacy, dziś często można dowiedzieć się tylko odnajdując drzewa owocowe w środku lasu. „Było to zawsze bardzo trudne doświadczenie, bo miałem świadomość, że gdzieś w pobliżu spoczywają moi rodacy” – mówi KAI ks. Leszek Kryża. „W tej sytuacji nasza modlitwa i pamięć to znak, który daje poczucie, że oni stanowią integralną część naszego narodu.”

Za: ekai.pl

Wpisy powiązane

Proces beatyfikacyjny amerykańskiej mistyczki Rhody Wise wkroczył w decydującą fazę

Comboni College w Chartumie wznawia działalność

Franciszkanie: List z Boliwii