Leon XIV do władz Gwinei Równikowej: stawiajcie w centrum dobro wspólne i solidarność

„Nieodzownym obowiązkiem władz cywilnych i dobrej polityki jest usuwanie przeszkód stojących na drodze integralnego rozwoju ludzkiego, którego fundamentalnymi zasadami są powszechne przeznaczenie dóbr i solidarność” – powiedział Ojciec Święty podczas spotkania z przedstawicielami władz, społeczeństwa i korpusu dyplomatycznego Gwinei Równikowej.

Panie Prezydencie,

Szanowni Przedstawiciele Władz i Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,

Panie i Panowie!

Serdecznie was pozdrawiam, wdzięczny za wasze przyjęcie i za słowa, które zostały do mnie skierowane. Cieszę się, że mogę tu być i odwiedzić umiłowany lud Gwinei Równikowej. Panie Prezydencie, odwiedzając ten kraj, św. Jan Paweł II określił Pana osobę jako „symboliczne centrum, w którym zbiegają się najżywsze dążenia narodu, do stworzenia społecznej atmosfery prawdziwej wolności, sprawiedliwości, poszanowania i promocji praw każdej osoby lub grupy i do lepszych warunków życia, abyście mogli zrealizować się jako ludzie i dzieci Boga” (Św. Jan Paweł II, Przemówienie do Prezydenta Gwinei Równikowej, Malabo)[1]. Są to słowa, które pozostają aktualne i które skłaniają do stawiania pytań każdemu, kto pełni funkcje publiczne. Z drugiej strony: „Radość i nadzieja, smutek i lęk ludzi w naszych czasach, szczególnie ubogich i wszelkich uciśnionych, są również radością i nadzieją, smutkiem i lękiem uczniów Chrystusa i nie może się znaleźć nic prawdziwie ludzkiego, co nie odbijałoby się echem w ich sercach” (Konst. duszpast. Gaudium et spes, 1). Te słowa Konstytucji Gaudium et spes Soboru Watykańskiego II najlepiej wyrażają motywy i uczucia, które prowadzą mnie do was, aby umocnić w wierze i pocieszyć lud tego szybko zmieniającego się kraju. Tak jak w sercu Boga, tak i w sercu Kościoła rozbrzmiewa bowiem echo tego, co dzieje się tutaj, wśród milionów mężczyzn i kobiet, za których nasz Pan Jezus Chrystus oddał życie.

Wiecie, że św. Augustyn interpretował wydarzenia i samą historię zgodnie z modelem dwóch miast: miasta Bożego, które jest wieczne i charakteryzuje się swoją bezwarunkową miłością Boga (amor Dei), złączoną z miłością bliźniego, zwłaszcza ubogich, a także miasta ziemskiego, które jest tymczasowym miejscem zamieszkania, w którym mężczyzna i kobieta żyją aż do śmierci. W tej perspektywie oba miasta istnieją razem aż do końca czasów (por. De civitate Dei, XIX, 14)[2], a każdy człowiek w swoich decyzjach ukazuje dzień po dniu, do którego z nich chce należeć.

Wiem, że podjęliście imponujący projekt budowy miasta, które od kilku miesięcy jest nową stolicą waszego kraju. Chcieliście nadać mu nazwę, w której zdaje się pobrzmiewać nazwa biblijnej Jerozolimy: Ciudad de la Paz. Oby taka decyzja stawiała każdemu sumieniu pytanie, któremu miastu chce służyć! Jak miałem sposobność przypomnieć Korpusowi Dyplomatycznemu akredytowanemu przy Stolicy Apostolskiej, dla wielkiego ojca Augustyna miasto ziemskie koncentruje się na pełnym pychy umiłowaniu siebie (amor sui), na światowej żądzy władzy i chwały, które prowadzą do zniszczenia.

Augustyn – przeciwnie – uważa, że chrześcijanie są wezwani przez Boga do życia w mieście ziemskim z sercem i umysłem zwróconymi ku miastu niebieskiemu, ich prawdziwej ojczyźnie. Jest to miasto, do którego Abraham „wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie. Dzięki wierze przywędrował do Ziemi Obiecanej, jako ziemi obcej, pod namiotami mieszkając z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta zbudowanego na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg” (Hbr 11, 8-10). Każdy człowiek może uznać tę odwieczną świadomość życia na ziemi jako życia przejściowego. Istotne jest, aby odczuwał różnicę między tym, co trwałe, a tym, co przemijające, zachowując wolność od niesprawiedliwego bogactwa i ułudy panowania. W szczególności „chrześcijanie żyjący w ziemskim mieście nie są obcy światu polityki i – kierując się Pismem Świętym – starają się stosować etykę chrześcijańską w sprawowaniu rządów cywilnych. Traktat Państwo Boże nie proponuje programu politycznego. Zamiast tego oferuje cenne refleksje na temat fundamentalnych kwestii dotyczących życia społecznego i politycznego” (Przemówienie do Członków Korpusu Dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej, 9 stycznia 2026).

Nauka społeczna Kościoła stanowi dziś pomoc dla każdego, kto pragnie zmierzyć się z „rzeczami nowymi”, które destabilizują planetę i współżycie ludzkie, szukając przede wszystkim Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości. Taka jest fundamentalna część misji Kościoła: mieć wkład w kształtowanie sumień poprzez głoszenie Ewangelii, ukazywanie kryteriów moralnych i autentycznych zasad etycznych z poszanowaniem wolności każdej osoby oraz autonomii narodów i ich rządów. Celem nauki społecznej jest wychowywanie do stawiania czoła problemom, które są zawsze odmienne, ponieważ każde pokolenie jest nowe, z nowymi wyzwaniami, nowymi marzeniami i nowymi pytaniami.

Wyłaniają się przed nami szczególnie kwestie, które wstrząsają fundamentami ludzkiego doświadczenia. Jak miałem okazję podkreślić, porównując nasze czasy do tych, w których Papież Leon XIII ogłosił Rerum novarum, dzisiaj „wykluczenie jest nowym obliczem niesprawiedliwości społecznej. Różnica między «niewielką mniejszością» – 1% populacji – a zdecydowaną większością dramatycznie się pogłębiła (…). Kiedy mówimy o wykluczeniu, mamy również do czynienia z paradoksem. Brak ziemi, żywności, mieszkania i godziwej pracy współistnieje z dostępem do nowych technologii, które rozprzestrzeniają się wszędzie dzięki zglobalizowanym rynkom. Telefony komórkowe, sieci społecznościowe, a nawet sztuczna inteligencja są dostępne dla milionów ludzi, w tym dla osób ubogich” (Przemówienie do uczestników światowego spotkania ruchów ludowych, 23 października 2025). W konsekwencji nieodzownym obowiązkiem władz cywilnych i dobrej polityki jest usuwanie przeszkód stojących na drodze integralnego rozwoju ludzkiego, którego fundamentalnymi zasadami są powszechne przeznaczenie dóbr i solidarność.

Nie sposób na przykład ukryć, że błyskawiczny postęp technologiczny, którego jesteśmy świadkami, przyspieszył spekulację związaną z zapotrzebowaniem na surowce, co wydaje się sprawiać, że zapomina się o podstawowych wymaganiach, takich jak ochrona stworzenia, prawa wspólnot lokalnych, godność pracy i ochrona zdrowia publicznego. W tym kontekście przyłączam się do apelu Papieża Franciszka, który dokładnie rok temu opuszczał ten świat: „Dzisiaj musimy powiedzieć «nie» dla ekonomii wykluczenia i nierówności społecznej. Ta ekonomia zabija” (Franciszek, Adhort. apost. Evangelii gaudium, 53). Jeszcze wyraźniej niż kilka lat temu widać dziś, że jednym z głównych powodów nasilenia konfliktów zbrojnych jest kolonizacja złóż ropy naftowej i surowców mineralnych, bez poszanowania prawa międzynarodowego i prawa narodów do samostanowienia.

Wydaje się, iż same nowe technologie są tworzone i wykorzystywane przede wszystkim do celów wojennych oraz w kontekstach, które nie pozwalają dostrzec wzrostu możliwości dla wszystkich. Wręcz przeciwnie, bez zmiany podejścia w podejmowaniu odpowiedzialności politycznej oraz bez poszanowania instytucji i umów międzynarodowych los ludzkości może być tragicznie zagrożony. Bóg tego nie chce. Jego święte Imię nie może być profanowane przez chęć dominacji, arogancję i dyskryminację; przede wszystkim nie wolno nigdy wzywać Go, by usprawiedliwiać wybory i działania niosące śmierć. Niech wasz kraj nie waha się zweryfikować swoich dróg rozwoju i pozytywnych możliwości zajęcia miejsca na arenie międzynarodowej w służbie prawa i sprawiedliwości.

Wasz kraj jest młody! Jestem zatem pewien, że w Kościele znajdziecie pomoc w formowaniu sumień wolnych i odpowiedzialnych, dzięki którym będziecie mogli wspólnie podążać ku przyszłości. W świecie zranionym przez butę narody łakną i pragną sprawiedliwości. Trzeba szanować tych, którzy wierzą w pokój, i odważać się na politykę idącą pod prąd, której centrum stanowi dobro wspólne. Potrzebna jest odwaga nowych wizji i paktu wychowawczego, który da ludziom młodym przestrzeń i ufność. Miasto Boże, miasto pokoju należy bowiem przyjąć jako dar, który pochodzi z wysoka, ku któremu należy skierować nasze pragnienia i wszystkie nasze zasoby. Jest to zarazem obietnica i zadanie. Jego mieszkańcy „swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy” (Iz 2, 4) i – gdy zostaną otarte wszystkie łzy – wezmą udział w uczcie, która nie będzie już zastrzeżona dla elity, ponieważ tłuste potrawy, najwyborniejsze wina i najpożywniejsze jedzenie (por. Iz 25, 6) będą dzielone między wszystkich.

Panie Prezydencie, Panie i Panowie, wędrujmy razem, z mądrością i nadzieją, ku Miastu Bożemu, które jest miastem pokoju.

[1] Nauczanie papieskie, t. V, 1, tłum. E. Weron, A. Jaroch, Poznań 1993, s. 242.

[2] Por. Św. Augustyn, Państwo Boże, tłum. W. Kubicki, Kęty 2002, s. 781-782.

st/KAI

Wpisy powiązane

Leon XIV zachęca duchowieństwo Angoli do wierności Chrystusowi

Leon XIV wspomina Franciszka: był darem dla Kościoła i świata

Argentyński jezuita o Franciszku: był prawdziwym przewodnikiem duchowym