Mamy być apostołami i budowniczymi jedności, wielkodusznymi sługami prawdy w miłości” – wskazał papież zwracając się do nowych arcybiskupów-metropolitów, którym nałożył dziś paliusze. Podczas Mszy św. w Bazylice św. Piotra podkreślił, że patroni Rzymu pozostają wzorem wierności Ewangelii i służby całemu Ludowi Bożemu. W gronie 35 nowych arcybiskupów metropolitów było trzech Polaków – metropolita krakowski, kard. Grzegorz ryś, metropolita łódzki, kard. Konrad Krajewski oraz metropolita katowicki, abp Andrzej Przybylski.
Drodzy Bracia i Siostry!
Dziś w jednej uroczystości wspominamy Świętych Piotra i Pawła, Patronów Miasta i Diecezji Rzymskiej: jeden został wybrany przez Jezusa na pasterza Jego owczarni, drugi zaś powołany na Apostoła narodów. W nich czcimy dwie kolumny Kościoła.
Piotr, stróż Ludu Bożego, wielokrotnie ukazuje się nam w Nowym Testamencie jako ten, który troszczy się o zachowanie komunii między braćmi. To on nad Jeziorem Galilejskim, po nocy pozornie bezowocnej pracy, mówi do Mistrza: „Całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci” (Łk 5, 5), po czym wypływa na głębię, pociągając za sobą także innych. To znowu on, gdy po trudnej mowie o Chlebie życia wielu oddala się od Pana, mówi do Mesjasza: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68), i zostaje wraz z pozostałymi Jedenastoma. Również on w Cezarei rozpoznaje w Jezusie Syna Bożego i staje się głosem wszystkich w wyznaniu jednej wiary, jak słyszeliśmy w Ewangelii (por. Mt 16, 13-19). Także po zmartwychwstaniu, nad brzegiem jeziora, jako pierwszy dociera do Chrystusa: rzuca się w wodę i płynie przed innymi, aby z pokorą odnowić swoją miłość i otrzymać potwierdzenie swojej misji (por. J 21, 1-17).
Tej misji Piotr pozostaje wierny także wtedy, gdy na przykład w Jerozolimie kwestia dopuszczenia do chrztu nieobrzezanych pogan grozi rozłamem we wspólnocie. On gromadzi braci, słucha ich i ostatecznie – prowadzony przez Ducha Świętego – podejmuje decyzję, zachowując komunię i otwierając nowy etap dla całego Ludu Bożego: „Wierzymy przecież – stwierdza – że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni” (Dz 15, 11).
Ta wielkość ducha nie oznacza, że Piotr jest doskonały. Podczas męki zapiera się Mistrza, aby potem zapłakać szczerymi łzami skruchy (Łk22, 54-62); a sam Paweł, w innych okolicznościach, wyrzuca mu niekonsekwencję niektórych jego zachowań (por. Ga 2, 11-14). Piotr potrafi jednak uznać własne błędy i się nawrócić, nie tracąc odwagi i nie uchylając się od misji głoszenia Ewangelii oraz gromadzenia owczarni Chrystusa, aż po męczeństwo, które ponosi właśnie tutaj, w Rzymie, niedaleko miejsca, w którym się znajdujemy.
Tę wierną i cierpliwą troskę o jedność dobrze wyraża symbol kluczy, z którym często utożsamiamy Piotra (por. Mt 16, 19). Klucz bowiem nie wyważa drzwi, lecz je otwiera i zamyka, szukając wewnątrz nich właściwych dźwigni i towarzysząc ich ruchom, aby ustąpiły blokady, przesunęły się zasuwy, a skrzydła drzwi swobodnie obróciły się na zawiasach, łącząc pomieszczenia i czyniąc z wielu odizolowanych pokoi jeden gościnny dom. Podobnie komunii w Kościele nie buduje się przez usztywnianie własnych stanowisk, lecz przez szukanie w sercach wszystkich punktów spotkania w Prawdzie, w której świetle każdy staje się dla drugiego człowieka narzędziem wzrostu.
W tej perspektywie możemy odczytać zadanie powierzone przez Pana Piotrowi i jego Następcom dla dobra całego świętego Ludu Bożego: z Jego pomocą słuchać głosów każdego, rozeznawać natchnienia, prowadzić wspólne drogi, korygować błędy, pouczać, dodawać otuchy, napominać i towarzyszyć braciom, aby – ulegli działaniu tego samego Ducha (por. 1 Kor 12, 1-11) – współpracowali dla zbawienia siebie nawzajem i całej ludzkości. Przykład Piotra jest jednak zaproszeniem także dla każdego chrześcijanina, aby stawał się budowniczym jedności: stawiając Boga w centrum własnego życia i stając się bliskim braciom, uważnym na ich losy i potrzeby (por. Franciszek, Katecheza, 9 października 2024), aby żyć z nimi w miłości i w ten sposób „dopełnić głoszenia Ewangelii” (por. 2 Tm 4, 17).
Takie jest również nauczanie Pawła, drugiego wielkiego Apostoła, którego dziś wspominamy, niestrudzonego głosiciela Dobrej Nowiny. On także ma swoje charakterystyczne symbole: księgę i miecz, ściśle ze sobą połączone. Dobrze wyjaśnia to autor Listu do Hebrajczyków, który pisze: „Żywe bowiem jest Słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny”, zdolne przenikać „aż do rozdzielenia duszy i ducha” oraz rozeznawać „pragnienia i myśli serca” (por. Hbr 4, 12).
Bóg dokonał właśnie tego w sercu młodego Szawła: zdobył go (por. Flp 3, 12) i doprowadził najpierw do nawrócenia ku Ewangelii oraz przyjęcia nowego imienia, następnie do głoszenia jej na całym świecie, a w końcu do dania o niej świadectwa – podobnie jak Piotr – w tym samym mieście, aż po dar z życia. Apostoł Narodów pozwolił się przemienić mocą Słowa Bożego, które wyrwało go z przemocy, aby poprowadzić go drogą miłości.
Św. Augustyn, komentując jego nawrócenie i misję, mówił: „Gdy szedł [do Damaszku] z sercem dyszącym groźbami i żądzą zabijania, został wezwany po imieniu i powalony na ziemię przez głos z nieba (por. Dz 9, 1-7), to znaczy przez Słowo, które go powoływało” (Sermo 299/Aaugm., 6). I dodawał: „Bóg wziął prześladowcę Kościoła i uczynił go posłańcem pokoju. Przebaczył mu wszystkie grzechy i ustanowił go w posłudze, w której mógł przebaczać grzechy innych” (tamże).
Najdrożsi, ważne jest dziś dla nas, aby patrzeć na tych dwóch Świętych – Piotra i Pawła – i uczyć się, jak my sami mamy być apostołami i budowniczymi jedności, wielkodusznymi sługami prawdy w miłości. W tym duchu przygotowujemy się do przeżycia starożytnego i wymownego obrzędu nałożenia paliuszy Arcybiskupom Metropolitom. Te pasy z białej wełny, ozdobione krzyżami, wyrażają bowiem zobowiązanie każdego Pasterza – ale także każdego chrześcijanina – aby brał na swoje ramiona powierzonych mu braci i siostry, niczym jagnięta z owczarni Pana, i poświęcał dla nich siły, czas, trud, a także życie, aby do wszystkich dotarła Ewangelia i aby cały świat znalazł w niej harmonię i zgodę (por. Sobór Wat. II, Konst. duszp. Gaudium et spes, 38).
Cieszę się, że z tymi uczuciami mogę skierować moje serdeczne pozdrowienie do członków Delegacji Patriarchatu Ekumenicznego Konstantynopola, przysłanej przez najdroższego Brata, Jego Świątobliwość Bartłomieja, a kierowanej przez Jego Eminencję Emmanuela, Metropolitę Chalcedonu.
Módlmy się do Świętych Piotra i Pawła, aby wspierali nas na drodze komunii po śladach Zbawiciela. To jest droga, którą On wytyczył; to o nią modlił się do Ojca podczas Ostatniej Wieczerzy (por. J 17, 21-23); to cel, do którego nauczył nas dążyć z ufną nadzieją (por. Benedykt XVI, Homilia podczas Mszy św. z nałożeniem paliuszy nowym Metropolitom, 29 czerwca 2012).