Przywódca peruwiańskich terrorystów zatrzymany

Jak poinformował o. Jacek Lisowski z Limy, 12 lutego w peruwiańskiej dżungli został zatrzymany przywódca ugrupowania terrorystycznego „Sendero Luminoso”, które blisko 21 lat temu zamordowało dwóch polskich misjonarzy z Zakonu Franciszkanów.

„Towarzysz Artemio (prawdziwe nazwisko Florindo Flores Hala), lider <<Sendero Luminoso>> (Świetlisty Szlak), ostatni z legendarnych przywódców tego ugrupowania terrorystycznego, bliski współpracownik Abimaela Guzmana – założyciela i <<mózgu>> senderystów, został pojmany w departamencie San Martin wraz z grupą innych terrorystów, których imiona jeszcze pozostają nieznane” – relacjonuje o. Lisowski.

„W dżungli peruwiańskiej oddziały senderystyczne wciąż istnieją, zajmują się przede wszystkim uprawą i przemytem narkotyków, szkoleniem terrorystów i werbowaniem nowych pokoleń rewolucjonistów maoistowskich. Pomimo tego, że oficjalnie w Peru wojna domowa skończyła się blisko piętnaście lat temu, to niebezpieczeństwo odrodzenia się ruchu wciąż istnieje. Może nie widać tego na razie w miastach, ale na terenach szczególnie niedostępnych senderyści wciąż są dobrze zorganizowani i właściwie nieuchwytni. Panuje tam korupcja, a miejscowa ludność jest zastraszona i pozostawiona sama sobie. Rząd nie posiada wystarczających środków, by walczyć z senderystami” – dodaje zakonnik.

Zdaniem polskiego franciszkanina, odpowiedzialnego za misje w Peru, na razie Sendero wycofało się z otwartych manifestacji swojego istnienia. Zeszli całkowicie do podziemia i czekają na swój czas.

„Nikt jednak nie ma wątpliwości, ze wciąż są niebezpieczni i prędzej czy później przejdą do realizowania swoich rewolucyjnych haseł. Pewnie nie w sposób tak drastyczny, przynajmniej na początku” – prognozuje o. Jacek Lisowski.

Jego zdaniem sytuacja w Ameryce Południowej jest niestabilna „z definicji”. „W wielu krajach przepaść między tymi, którzy się bogacą na liberalizacji rynku a tymi, którzy na tych przemianach tracą wciąż się pogłębia. Te i inne, o charakterze bardziej lokalnym zjawiska podnoszą ryzyko wybuchu konfliktów społecznych, a z czasem i politycznych” – wyjaśnia o. Lisowski.

9 sierpnia 1991 r. terroryści z maoistowskiego ugrupowania „Sendero Luminoso” otoczyli klasztor franciszkanów w Pariacoto w Andach, gdzie mieszkali i pracowali polscy misjonarze: o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek. Związali ich i wywieźli samochodami za miasto. Tam, dwoma strzałami w tył głowy zabili zakonników.

Przywódcy Sendero Luminoso oskarżyli franciszkanów o prowadzenie działalności usypiającej świadomość rewolucyjną Indian. Misjonarze bowiem oprócz pracy duszpasterskiej zajmowali się działalnością charytatywną.

W Pariacoto zbudowali instalację wodną, kanalizację oraz uruchomili agregat prądotwórczy. Sprowadzili pielęgniarki i lekarzy, by uczyli miejscowych Indian profilaktyki związanej z niebezpieczną w tamtym rejonie cholerą.

Wieść o męczeństwie szybko dotarła do ojczyzny i obiegła świat. Jeszcze tego samego miesiąca – w sierpniu 1991 roku – rząd Peru uhonorował pośmiertnie ojców Zbigniewa i Michała najwyższym odznaczeniem państwowym – Wielkim Oficerskim Orderem „El Sol del Peru” (Słońce Peru).

Polscy misjonarze zostali pochowani w kościele w Pariacoto.

Proces beatyfikacyjny polskich franciszkanów rozpoczął się 1996 roku. W 2002 roku zakończył się proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym. Dokumentacja została przesłana z Peru do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie.

Słudzy Boży o. Michał i o. Zbigniew należeli do krakowskiej Prowincji św. Antoniego Padewskiego i bł. Jakuba Strzemię, która w Peru prowadzi misję od 1988 roku. O. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek byli pierwszymi, którzy rozpoczęli pracę misyjną w andyjskim Pariacoto. Franciszkanie nadal prowadzą tam swoją działalność. Również w Limie i w Chimbote.

jms

Za: Redakcja.

Wpisy powiązane

Homilia papieża Leona XIV. Rocznica wyboru na Stolicę Piotrową

Papież do założonego przez augustianów browaru Augustiner

Zakonnice ratują gigantyczne króliki przed wyginięciem. Ich praca nie ogranicza się do codziennej opieki