Refleksja Ministra Generalnego Braci Mniejszych: Il Punto di Fra Massimo. Czerwiec 2026

Przyznam się do pewnego zaskoczenia. Oczekując encykliki Magnifica humanitas, pierwszej encykliki papieża Leona XIV, opublikowanej 25 maja, nie bardzo wiedziałem, czego się spodziewać ani dlaczego wybór padł właśnie na sztuczną inteligencję. Kiedy jednak zacząłem czytać odważne i przenikliwe strony tego dokumentu, zobaczyłem, że Leon otwiera znacznie szerszą perspektywę niż tylko kwestia AI. Nie demonizuje technologii ani nie wychwala jej z naiwnym entuzjazmem. Przypomina, że nigdy nie jest ona neutralna, ponieważ nosi oblicze tych, którzy ją tworzą, finansują i wykorzystują. Kieruje też wezwanie, które głęboko we mnie zapadło: „rozbroić” sztuczną inteligencję i na nowo postawić człowieka w centrum.

Największe zaskoczenie przyszło jednak później. Śledziłem reakcje – nie tylko teologów i duszpasterzy, lecz przede wszystkim wielu ludzi świeckich: badaczy, przedsiębiorców, przedstawicieli świata nowych technologii, także niewierzących, którzy byli gotowi podjąć dialog z treścią dokumentu. Podczas prezentacji encykliki w Watykanie obok papieża siedzieli właśnie niektórzy z nich. To wymowny obraz: Ewangelia, gdy dotyka prawdziwych pytań, znajduje słuchaczy daleko poza granicami naszego środowiska.

Po 135 latach od Rerum novarum Leon ponownie stawia Kościół na skrzyżowaniu dróg nowej rewolucji, podobnie jak uczynił to jego poprzednik wobec rewolucji przemysłowej. Stawką nie jest jedynie technologia, lecz sens pracy, jakość relacji i godność osoby ludzkiej. Przed nami – pisze – stoi wybór: budować kolejną Wieżę Babel albo miasto, w którym Bóg i człowiek mieszkają razem. Zachować krytyczne spojrzenie wobec technokratycznego paradygmatu znajdującego się w rękach nielicznych, który zdaje się triumfować, i szukać dobra wspólnego na rzecz integralnego rozwoju człowieka.

Zastanawiam się: w jaki sposób wszystko to dotyka nas, franciszkanów XXI wieku? Nie możemy już myśleć o sztucznej inteligencji i o wszystkim, co ze sobą niesie, jako o sprawie dotyczącej innych. Jesteśmy już w tym zanurzeni: używamy jej do pisania, tłumaczenia, studiowania i komunikowania się. Ale czy mamy pewność, że wraz z tym, jak nasze maszyny stają się coraz inteligentniejsze, w takim samym stopniu rozwija się nasza zdolność słuchania samych siebie i innych oraz nasze spojrzenie na rzeczywistość i na wszystko, co ludzkie?

Teraz jeszcze lepiej dostrzegam wartość decyzji, by uczynić sztuczną inteligencję jednym z tematów Kapituły Generalnej w 2027 roku. Nie chcemy pozostawać na progu – ani sparaliżowani lękiem, ani bezkrytycznie zafascynowani. Chcemy wejść na to nowe pogranicze z Ewangelią w ręku. Pragniemy pozwolić, by stawiała nam pytania o to, co sztuczna inteligencja może zachować z człowieczeństwa i co może mu zagrozić – poczynając od jej wykorzystania w wojnach, które Leon potępia bez żadnych niedomówień.

Święty Franciszek nie bał się swoich czasów. Przekraczał granice, które wydawały się nie do pokonania, i wychodził naprzeciw drugiemu człowiekowi bez oręża. Dziś od nas wymaga się podobnej odwagi – nie po to, by odrzucać to, co nowe, lecz aby ukierunkować je ku dobru, komunii i pokojowi.

Powraca mi przed oczy tamta sala w Watykanie, pełna kobiet i mężczyzn ze świata nauki i technologii cyfrowych, siedzących i uważnie słuchających. Skoro oni są gotowi pozwolić, by encyklika stawiała im pytania, dlaczego nie mielibyśmy uczynić tego także my? Przeżywać ten czas jako ludzie wierzący, z otwartymi oczami i wolnym sercem – oto odwaga, do której wzywa nas Rok św. Franciszka.

Tłumaczenie tekstu na j. polski ze strony: https://ofm.org/il-punto-di-fra-massimo-giugno-2026.html

Za: www.ofm.krakow.pl

Wpisy powiązane

Benedyktyni na drodze do jubileuszu 1500-lecia

Rzymskie obchody jubileuszów Rodziny Świętego Pawła

O. Siedlecki: Gdy grzech paraliżuje, Jezus podnosi