Z Wiednia do Rzymu. Nieśli modlitwę, odnaleźli wspólnotę

Po sześciu dniach wędrówki przez Bawarię czwarta grupa pielgrzymów przekazała sztafetę kolejnym uczestnikom niezwykłej pielgrzymki z Wiednia do Rzymu śladami św. Stanisława Kostki. Od miesiąca kolejne grupy podejmują tę samą intencję – modlitwę o nowe powołania do kapłaństwa, życia konsekrowanego i małżeństwa. Uczestnicy zgodnie przyznają jednak, że obok modlitwy największym darem tej drogi okazało się doświadczenie wspólnoty.

Droga, która prowadzi do Boga

Czwarty etap pielgrzymki rozpoczął się w Augsburgu, gdzie uczestnicy przejęli sztafetę od poprzedniej grupy. Wspólna Eucharystia w katedrze stała się początkiem kolejnego tygodnia drogi śladami św. Stanisława Kostki.

Pielgrzymi przemierzali malownicze miejscowości Bawarii, wśród nich Dillingen an der Donau. Jak przypomina s. Aleksandra ze Zgromadzenia Uczennic Krzyża, to właśnie tam św. Stanisław Kostka zapukał do klasztoru jezuitów, rozpoczynając kolejny etap swojej drogi do realizacji powołania.

Dla uczestników również nie była to jedynie wędrówka przez kolejne miejscowości.

„Szliśmy zarówno utwardzonymi drogami, jak i przez lasy, gdzie dosłownie musieliśmy przedzierać się przez zarośla. To przypomina nasze życie – napotykamy trudności i własne ograniczenia, ale jeśli wiemy, dokąd zmierzamy i w Kim pokładamy nadzieję, wszystko staje się możliwe do pokonania” – mówi w rozmowie z Vatican News ks. Jan Jabłuszewski, pallotyn.

Dodaje, że mimo zmęczenia nikt nie pozostawał sam: „Jeżeli ktoś zostawał z tyłu, zaraz znajdowała się osoba, która szła razem z nim. Choć różniliśmy się wiekiem, doświadczeniem i powołaniem, tworzyliśmy prawdziwą wspólnotę”.

Najpierw wspólnota

Za organizację czwartego etapu odpowiadał pallotyn ks. Bartosz Olszewski. Przyznaje, że uczestnicy wcześniej w większości się nie znali. „Były wśród nas siostry zakonne, osoby świeckie, profesor oraz ludzie dopiero odkrywający swoją drogę. Największym wyzwaniem było stworzenie wspólnoty, aby pielgrzymka nie była jedynie pokonaniem kolejnych kilometrów, ale spotkaniem z Chrystusem, które przemienia serce” – podkreśla.

Jak dodaje, wspólna modlitwa i codzienne rozmowy sprawiły, że bardzo szybko zrodziły się między nimi więzi: „Choć pochodzimy z różnych miejsc i mamy różne doświadczenia życiowe, przez siedem dni stanowiliśmy jedność z Chrystusem”.

Każdy krok był modlitwą

Każdy dzień rozpoczynał się lub kończył Eucharystią oraz adoracją Najświętszego Sakramentu.

„Nawet po całym dniu marszu spotykaliśmy się na adoracji. Patrzyliśmy w oblicze Chrystusa i prosiliśmy Go o siłę na dalszą drogę – opowiada s. Monika, Misjonarka Chrystusa Króla.

Trud pielgrzymowania ofiarowywano w intencji nowych powołań. „Modliliśmy się o odwagę dla wszystkich powołanych, aby nie rezygnowali nawet wtedy, gdy na ich drodze pojawiają się trudności. W sposób szczególny pamiętaliśmy również o małżeństwach i rodzinach, aby rodziły się w nich nowe powołania” – dodaje.

Domy otwarte szerzej niż drzwi

Jednym z najmocniejszych doświadczeń okazała się gościnność mieszkańców Bawarii oraz miejscowej Polonii. „Spotykaliśmy się z ogromną życzliwością. Nocowaliśmy głównie w salach parafialnych, ale przyjmowały nas także siostry zakonne. Zdarzało się, że osoby spotkane przypadkiem postanawiały następnego dnia przejść z nami fragment trasy” – opowiada s. Aleksandra, Uczennica Krzyża ze Szczecina.

Także s. Marianna podkreśla, że to właśnie spotkania z ludźmi pozostaną w jej pamięci najdłużej.

„Ogromnym przeżyciem było spotkanie z Polonią i mieszkańcami Bawarii. Otworzyli przed nami swoje domy i serca. Ich życzliwość była dla mnie wielkim zaskoczeniem. To było doświadczenie Bożej Opatrzności działającej przez drugiego człowieka” – mówi Siostra ze zgromadzenia Uczennic Krzyża.

Pierwsza pielgrzymka, która zostaje w sercu

W grupie byli także młodzi ludzie. Dla wielu była to pierwsza taka wyprawa.

„Nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale bardzo mi się spodobało. Myślałem, że będą głównie osoby w moim wieku, tymczasem właśnie różnorodność naszej grupy okazała się największą wartością” – mówi Antek, który po wakacjach rozpocznie klasę maturalną.

Podobne doświadczenie wyniósł siedemnastoletni Antoni.

„To był mój pierwszy pobyt w Niemczech. Spotkałem tutaj niezwykle życzliwych ludzi, którzy przyjmowali nas z ogromnym sercem. Ta pielgrzymka zostanie ze mną na długo” – podkreśla.

Sztafeta trwa

Pielgrzymka z Wiednia do Rzymu odbywa się w formie tygodniowej sztafety. Co siedem dni kolejna grupa przejmuje trasę od poprzedników, kontynuując modlitwę o nowe powołania do kapłaństwa, życia konsekrowanego i małżeństwa. Po zakończeniu etapu w Bawarii pielgrzymi przekazali drogę następnej grupie, która poniesie tę samą intencję przez kolejne kilometry aż do Rzymu.

Ks. Łukasz Bankowski, Vatican News PL/KAI

Wpisy powiązane

List przełożonego generalnego redemptorystów na uroczystość św. Alfonsa Liguori 2026

Medziugorie: przed festiwalem młodzieży otwarto duchową „drogę Franciszka”

Fatima: misjonarze z różnych państw przygotowują się do pracy duszpasterskiej w Portugalii