2010.05.22 – Benevento – Abp Angelo Amato SDB, Homilia Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Teresy Manganiello

 

Abp Angelo Amato SDB

HOMILIA PREFEKTA KONGREGACJI SPRAW KANONIZACYJNYCH WYGŁOSZONA PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ BEATYFIKACYJNEJ TERESY MANGANIELLO¹

Benevento, 22 maja 2010 r.

 

1. Drodzy wierni, dzisiaj Kościół ogłasza Błogosławioną młodą Teresę Manganiello (1849–1876), „koronczarkę Boga”, „mądrą analfabetkę”, „chłopkę – nauczycielkę życia”.² Jest to wydarzenie o wielkim znaczeniu duchowym dla Kościoła lokalnego w Benevento, który widzi jedną ze swoich córek wyniesioną do chwały błogosławionych dla zbudowania całego Kościoła katolickiego. Jest to wydarzenie napełniające niewypowiedzianą radością przede wszystkim Siostry Franciszkanki Niepokalanej z Pietradefusi, które od dawna oczekiwały tego dnia, trwając na modlitwie i coraz głębiej poznając jej pełne cnót życie, a w Teresie widzą inspiratorkę, wzór i podporę swojego powołania.

W Teresie urzeczywistniło się to, co Pan mówi w Księdze proroka Joela: „I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą […], młodzieńcy wasi będą mieć widzenia […]. Każdy jednak, który wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Jl 3, 1. 3. 5).

Teresa, pokorna wiejska dziewczyna z Montefusco, była osobą ukształtowaną przez Ducha Świętego. Ze wzrokiem skierowanym ku niebu zawsze miała imię Boga na ustach, w sercu i w myślach. Całe jej życie było nieustanną kontemplacją Boga w Trójcy Jedynego: Ojca niebieskiego, bogatego w miłosierdzie; Jego Syna Jezusa Chrystusa, który umarł na krzyżu za grzechy ludzkości; oraz Ducha Świętego, na którego łaskę jej dusza pozostawała zawsze otwarta.

Jako jedenaste dziecko w rodzinie chłopskiej Teresa prowadziła proste i spokojne życie. Mieszkała w przysiółku Potenza, niedaleko klasztoru św. Idziego Braci Kapucynów w Montefusco. Pracowała na roli, pomagała w domu i opiekowała się licznymi siostrzeńcami i bratankami. Pomimo wielu domowych obowiązków troskliwie zajmowała się dziećmi i często mawiała: „To Matka Boża uspokoiła mi dzieci”.³

Czując powołanie do życia konsekrowanego, a nie mogąc go zrealizować, ponieważ rodzice nie chcieli pozbawić się jej niezastąpionej pomocy, jako pierwsza zapisała się do Trzeciego Zakonu Świętego Franciszka, oddając się pod kierownictwo duchowe Sługi Bożego, kapucyna Ludovica Acernese. Konsekracja Jezusowi przez profesję trzech ślubów zakonnych stała się dla niej zasadniczym etapem jej krótkiego życia. 15 maja 1871 roku, po odbyciu rocznego nowicjatu, przywdziała habit tercjarki franciszkańskiej, otrzymawszy od samego papieża Piusa IX pozwolenie na publiczne jego noszenie. Habit nie był dla niej jedynie strojem z tkaniny, lecz prawdziwym programem świętości. Była to szata, której blask miała ukazywać światu poprzez diamenty swoich cnót, wierności i wytrwałości. Wreszcie spełniło się marzenie, które nosiła w sobie od dzieciństwa: mieć „Oblubieńca, którego wszyscy mieliby jej zazdrościć”.⁴

I wtedy rozpoczęła się jej duchowa przemiana. W Ewangelii usłyszeliśmy słowa Pana: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! […] Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7, 37-38). Teresa zbliżyła się do Serca Jezusa i piła świeżą, tryskającą wodę Jego słowa, które daje życie, prawdę i radość. Jej biblioteką nie była szkoła, do której nigdy nie uczęszczała, lecz słowo Boże, które przez codzienne uczestnictwo we Mszy Świętej pouczało ją, wychowywało i przemieniało. „Święta zakonniczka”, jak nazywał ją lud, obficie czerpała z Bożej mądrości i stopniowo niewykształcona wiejska dziewczyna z Montefusco stawała się młodą, mądrą kobietą, przykładem i nauczycielką życia chrześcijańskiego. „Wkładała dobro do głowy wszystkim, braciom i przyjaciołom” – tak trafnie ujął to jeden ze świadków.⁵ Świadectwa są zgodne, że jej cierpliwość w znoszeniu upokorzeń skłaniała innych do dobra i nawrócenia. Na przykład pewien kapłan suspendowany a diviniszmienił swoje postępowanie, poruszony świętością Teresy. To właśnie wydarzenie sprawiło, że w Zgromadzeniu Sióstr Franciszkanek Niepokalanej istnieje szczególne zobowiązanie do modlitwy za kapłanów.

2. Każda beatyfikacja ma swój cel duszpasterski. Jakie znaczenie może mieć dla nas, żyjących w XXI wieku, ta młoda kobieta, która żyła w XIX stuleciu?

Odpowiedź zależy od tego, jak oceniamy historię ludzkości w ogóle i jak postrzegamy wartość osoby.

Jeśli historię uważa się jedynie za ciąg chaotycznych wydarzeń i ludzkich istnień naznaczonych błędami jednostek i narodów, bez ostatecznego celu w Bogu, wówczas postać naszej Błogosławionej wydaje się marginalna i niezrozumiała. Włoski pisarz Ennio Flaiano twierdził, z pesymizmem typowym dla naszej kultury, że „życie, jeśli ma jakiś sens (a nie ma), polega właśnie na sumie naszych spontanicznych i rażących błędów”.⁶Życie ludzkie oderwane od Boga traci sens. Jest jak zapuszczanie się na ruchome piaski i znikanie w nicości bez pozostawienia po sobie śladu.

Jeśli natomiast historię narodów i poszczególnych ludzi postrzega się w świetle Bożej Opatrzności i działania Ducha Świętego, który prowadzi historyczne pielgrzymowanie Kościoła ku pełni życia i całej prawdzie (por. J 16, 13), wówczas przykład Teresy okazuje się niezwykle aktualny. Jak bowiem bohaterowie ojczyzny nigdy nie odchodzą w zapomnienie, tak również bohaterowie ducha, mężni świadkowie cnót chrześcijańskich, nie przestają jaśnieć dzisiaj, jutro i zawsze. Podobnie jak powietrze, woda i ogień były niezbędne dla ludzi w przeszłości i nadal są niezbędne dla ludzi naszych czasów, tak świętość ma swoją wewnętrzną wartość, niezależną od czasu.

Świętość jest tlenem życia chrześcijańskiego. Bez świętości Kościół nie może istnieć. Święty Paweł, święty Franciszek, święty Proboszcz z Ars, święty Jan Bosko to święci, którzy pijąc wodę żywą, którą jest Chrystus, przekazują nam ponadczasowe przesłanie wierności w naśladowaniu Jezusa, w niestrudzonym oddaniu dla głoszenia Ewangelii i przykładnym praktykowaniu cnót.

Świętość rzeczywiście przekracza granice epok historycznych. Nie przemija wraz z określoną epoką niczym chwilowa moda, lecz pozostaje zawsze żywa, ponieważ urzeczywistnia odwieczne wartości ewangeliczne, takie jak dobroć, miłość, prawda, piękno i nadzieja. Są to wartości należące do samej tożsamości każdego człowieka, który dzięki nim dojrzewa i osiąga pełnię, przyczyniając się do duchowego rozwoju ludzkości i Kościoła.

Takie właśnie znaczenie ma dla nas dzisiaj świętość Teresy. Otwierając się na łaskę Ducha Świętego, przeżywając swoją osobistą Pięćdziesiątnicę i przyjmując dary mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej, Teresa chodziła po ziemi, lecz w rzeczywistości była już zwrócona ku niebieskiemu Jeruzalem, miastu świętych i błogosławionych.

Takie przesłanie pozostawia nam dzisiaj: chodzić po ziemi, żyć wśród naszych braci, ale umysł i serce mieć zwrócone ku niebieskiej ojczyźnie. W panującym dzisiaj kulturowym pesymizmie, który na tysiące sposobów szerzą codzienne środki przekazu, ziemia zdaje się przedsionkiem piekła, gdzie wszystko jest oszustwem, fałszem i kłamstwem. Teresa natomiast, swoją prostotą i optymizmem, zdaje się mówić, że na ziemi żyją także ludzie dobrzy, wielkoduszni i uczciwi, których prawości nie brudzi błoto wykroczeń i grzechu. Wiemy, że tam, gdzie obfituje grzech, Duch Święty tym obficiej udziela swojej łaski, sprawiając, że nawet na błotnistym trzęsawisku rozkwitają pachnące kwiaty.

3. Autorytatywnej odpowiedzi na pytanie o znaczenie naszej Błogosławionej dla współczesności udziela nam jednak sam Ojciec Święty Benedykt XVI w odczytanym przed chwilą Liście Apostolskim. Ukazując świętość Teresy, Papież podkreśla trzy cechy jej postaci: oddanie modlitwie, ducha pokuty oraz pomoc potrzebującym. Teresa „swoje krótkie życie poświęciła modlitwie, pokucie i niesieniu pomocy potrzebującym”.⁷

4. Teresa modliła się nieustannie, w domu i poza nim, nie zważając na ludzkie względy. Gdziekolwiek się znajdowała, na dźwięk dzwonów klękała i odmawiała Anioł Pański.⁸ Codziennie uczestniczyła we Mszy Świętej i przyjmowała Komunię Świętą, często trwała na adoracji eucharystycznej i żywiła głębokie nabożeństwo do Jezusa Ukrzyżowanego. Kiedy się modliła, wyglądała jak anioł; wydawało się, jakby oglądała Pana twarzą w twarz.

Wszystko to czyniła w duchu wiary, która była jej trzecim, duchowym okiem, w którego świetle przyglądała się wydarzeniom życia i je oceniała. Często zwracała się do Matki Bożej krótką modlitwą: „Piękna Mamo, spraw, aby nie weszło we mnie nic, czego Jezus nie chce”.⁹ Niektórzy krewni przekazywali sobie wieczorną modlitwę, której nauczyli się z ust Teresy: „Wieczorne Zdrowaś Maryjo, Pan nam pobłogosławił i u kresu dnia zgromadził nas pod jednym dachem. Nad utrudzoną rodziną w tej godzinie odpoczynku pochyla się nad nami pełen litości. Anioł Gabriel otwiera nam drogę pozdrowieniem: Zdrowaś Maryjo”.¹⁰

5. W muzeum Sióstr w Pietradefusi przechowywane są używane przez Służebnicę Bożą włosiennice, dyscypliny, bicze i pokutny kaftan. Teresa często posypywała potrawy popiołem i gorzkimi ziołami. Jeden z wiarygodnych świadków stwierdza, że uderzała się ostami. Idąc na Mszę Świętą, oddawała swoje chodaki siostrze, a sama szła boso.¹¹ Modliła się i podejmowała pokutę z dala od ciekawskich spojrzeń, w grocie znajdującej się w pobliżu jej domu. W duchu pokuty przyjęła również chorobę, gruźlicę, ze spokojem, a nawet z radością, znosząc niewypowiedziane cierpienia z uśmiechem na ustach.

Dzisiaj niektóre z tych form pokuty są rzadko spotykane i wydają się niezrozumiałe. W tamtych czasach takie umartwienia cielesne były jednak częste wśród ludzi spragnionych doskonałości. Podejmowano je zawsze za wyraźnym pozwoleniem przełożonych zakonnych, a przede wszystkim ojców duchownych, którzy byli wówczas surowi.

Dla Teresy duch umartwienia był konsekwencją jej pragnienia modlitwy i głębokiego zjednoczenia z Męką Chrystusa oraz Jego odkupieńczą ofiarą. W dziejach Kościoła zawsze były święte pokutnice i wynagrodzicielki, jak na przykład święta Weronika, święta Hiacynta, święta Róża, błogosławiona Ludwika, błogosławiona Aniela z Foligno — wszystkie tercjarki — a także święta Franciszka od Pięciu Ran i święta Elżbieta Węgierska.

Można powiedzieć, że młodość Teresy była prawdziwą ofiarą całopalną składaną jako wynagrodzenie.

6. Teresa została olśniona świętością Boga i sama zapłonęła miłością. Jeden ze świadków stwierdza, że nosiła w sobie płonący ogień, wezbraną rzekę miłości do Boga. Jej miłość bliźniego była powszechnie znana. Była wielkoduszna przede wszystkim wobec swojej rodziny: trudy, prace i rozmaite obowiązki zawsze zastawały ją gotową i ofiarną, w dzień i w nocy, nie tylko do wykonywania przypadającej na nią części obowiązków, lecz także do ulżenia w trudzie matce, siostrom, a nawet bratowym. Szczególnie budująca była jej cierpliwa i wyrozumiała postawa wobec jednej z dwóch bratowych, która nieustannie ją obrażała. Była hojna wobec ubogich, nędzarzy, ludzi zawszonych i żebraków, którzy w tamtych czasach licznie wędrowali po okolicznych miejscowościach i pukali do jej drzwi. Dawała im nie tylko chleb, lecz także czyste ubrania. Krótko mówiąc, dla naszej Błogosławionej miłość nie wyrażała się w słowach, lecz w konkretnych i wielkodusznych czynach.

7. Jest jednak jeszcze jedna cecha, która sprawia, że postać i przesłanie Teresy są niezwykle aktualne, a o której wspomina również Ojciec Święty. Jest ona inspiratorką Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Niepokalanej: „inspiratrix Congregationis Sororum Franciscalium Immaculatinarum”.

To zasłużone Zgromadzenie rozpoznaje w naszej drogiej Błogosławionej duchowy korzeń swojego Instytutu, pierwszy żywy kamień jego duchowej budowli. Od Teresy Siostry czerpią pragnienie uświęcenia, wiarę w Boga, pragnienie uczestnictwa w odkupieńczej ofierze Chrystusa, posłuszeństwo przełożonym oraz pokorę w rzeczywistym znoszeniu upokorzeń. Teresa uczy je świętości codziennego życia, przeżywanego przez dosłowne zachowywanie Ewangelii, bez żadnych objaśnień.

Podczas gdy nasza kultura nie wierzy już w piekło, a czyni wszystko, aby zamienić życie w piekło, Teresa przeciwnie, wierzy w Raj i żyje na ziemi, przemieniając nieliczne lata swojego życia w chwile światła i blasku.

Oto wielki dar Pięćdziesiątnicy, który Kościół ofiarowuje dziś nam wszystkim: nieprzemijające i budujące świadectwo świętości. Ksiądz Bosko nie obawiał się mówić swoim młodym: drodzy chłopcy, można zostać świętym, łatwo jest zostać świętym, musimy zostać świętymi. Świętość jest możliwa. Świętość jest możliwa także dla dzisiejszej młodzieży.

Niech Maryja, Królowa Świętych, modli się za nami.

Amen.

 

Przypisy:

¹ Homilia wygłoszona w Benevento 22 maja 2010 roku z okazji beatyfikacji Czcigodnej Teresy Manganiello.

² Fausto Baldassarre, La merlettaia di Dio. Teresa Manganiello, Suore Francescane Immacolatine, Pietradefusi 1994–1995, trzy tomy; L’«Analfabeta sapiente» di Montefusco, Teresa Manganiello, una vita straordinaria nell’ordinarietà, tamże, 2002; LUIGI PORSI, Una contadina maestra di vita. Teresa Manganiello, Città Nuova, Roma 1998.

³ Positio, Dossier Integrativo, s. 54.

⁴ Positio, Dossier Integrativo, s. 74.

⁵ Positio, Dossier Integrativo, s. 96.

⁶ E. FLAIANO, Diario degli errori, Adelphi, Milano 2002, s. 77.

⁷ BENEDYKT XVI, Litterae Apostolicae, 15 maja 2010.

⁸ Positio, s. 32.

⁹ Positio, Dossier Integrativo, s. 63.

¹⁰ Positio, Dossier Integrativo, s. 128.

¹¹ Positio, Dossier Integrativo, s. 93.

 

Tłumaczenie OKM
Za: Suore Francescane Immacolatine, „Omelia di S.E. Mons. Angelo Amato”, Benevento, 22 maja 2010. Tekst udostępniony w serwisie Yumpu.


Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi

 

 

 

 

Wpisy powiązane

2012.11.25 – Rzym – Benedykt XVI, Gdy Bóg będzie wszystkim we wszystkich. Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański po beatyfikacji s. Marii Troncatti

2012.11.24 – Macas – Kardynał Angelo Amato SDB, Homilia Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Siostry Marii Troncatti FMA

2012.11.21 – Rzym – Benedykt XVI, «Vita in sequela Christi». List Apostolski, w którym przyznaje się godność Błogosławionych Czcigodnej Służebnicy Bożej Marii Troncatti